Arkadia MUD MMORPG

Periodicus numer 2

Wydanie Specjalne - Wielki Bieg Kha'm'k-dze

o—————————————————————————–o
| Data wydania: dwudziesty czwarty dzien pory Velen |
| |
| |
| /)_(\ |
| ______( 0 0 )______ |
| /_/_/_/\` ‘ `/\_\_\_\ |
| )’_'( |
| ____.””_””.____ |
| P E R I O D I C U S |
| |
. .
. .
Ten Periodicus jest pominiety w numeracji, gdyz zostal spisany jako
Wydanie Specjalne traktujace o Wielkim Biegu. Pochodzi ono z konca
Kwietnika roku Drugiego.
Sklad Redakcji pod kierownictwem inz. Zurlicha bez zmian.

note ku pamieci zlozyl
Hiir, Redaktor Naczelny Periodicusa

W tym numerze:
* Jednym Okiem…………………………………..strona 1
* Wywiad z Kagra Elgorn…………………………..strona 2
* Wywiad z Orienna……………………………….strona 3
* Wywiad z Mordiusem……………………………..strona 4
* Dni Gnomiej Techniki – podsumowanie………………strona 5
* Wielki Wyscig Kha’m’k-dze……………………….strona 6
* Liryki Tilieny…………………………………strona 7
* Opowiastka z moralem……………………………strona 8
. .
. .
| |
| |
o—————————————————————————–o

> przeczytaj strone 1

Zatytulowano: Jednym Okiem

Fjella Meisterstucka reportaz z Wielkiego Biegu

Przybylem do Novigradu juz dnia poprzedniego, by
porzadnie przed praca wypoczac tudziez dobrze sie
przygotowac. W dniu imprezy postanowilem rozejrzec sie
wczesniej, by zbadac nastroje i sytuacje w ostatnich
godzinach przed Impreza. Po miescie krazyl juz pan
Regorth, informujac wszystkich donosnym glosem o walorach
nadchodzacego wydarzenia. Udalo mi sie poprosic go na
slowko.

“Bieg daje wiele mozliwosci… interesujaca perspek-
tywa dla mieszkancow swiata. Zwiedzanie, wygrana, slawa
to jest wielka pokusa dla potencjalnych zawodnikow! (…)
Nie watpie ze zawodnikom nie zabraknie pomyslow.”

Przechadzajac sie po miescie trudno bylo takze nie
trafic na pana Hunverta Grasco, powszechnie znanego i
szanowanego kupca. I on zapraszal do brania udzialu w
Biegu. Jak sie wkrotce okazalo byl glownym sponsorem
Imprezy oraz w pewnym sensie jej patronem – to jego
subiektka dzierzyla wodze wszystkiego.
Udalem sie zatem na poszukiwanie samej pani Kagry.
Po paru okrazeniach, kilku przemierzonych milach i
trzech zwiedzonych karczmach dotarlem wreszcie na glowny
plac Novigradu, gdzie zbieral sie niemaly tlumek. Tu
wreszcie wpadlem na szanowna organizatorke. Po krotkiej
prezentacji mych zamiarow zostalem zaproszony do
towarzyszenia grupie przewodzacej, ktora wlasnie
powiekszyla sie o kolejna osobe. Byl to mianowicie pan
Thogor, Brat Zakonu Sigmara, ktorego zadaniem bylo
zapewnienie spokoju i porzadku na czas dzialan
przedbiegowych (z naturalnych przyczyn podczas biegu
zawodnicy byli zdani sami na siebie). Nastapilo spore
zamieszanie, ale gdy juz wszyscy ochotnicy-uczestnicy
zostali wylowieni z tlumu, udalismy sie do gospody “Pod
Zlotym Kielichem” by omowic szczegoly. Tak wiec poza
wymienionymi juz wyzej znalezli sie tam: pani Orienna
oraz panowie Xar, Gumgrin, Zolter i Airandil. Po
oficjalnym przywitaniu organizatorka przeszla do
wyjasnienia regul rywalizacji. Dla tych, ktorzy nie
czytali ostatnio tablic, przypomnimy je tutaj:

1) Trasa Biegu to Daevon – Mahakam – Wyzima – Bialy
Most – Oxenfurt – Novigrad.
2) Na trasie biegu znajdowaly sie punkty kontrolne,
gdzie nalezalo sie przedstawic odpowiednim osobom (po
samodzielnym ich odnalezieniu)
3) Zabronione bylo uzywanie statkow, natomiast wspoma-
ganie sie ziolami dozwolone.

Pan Hunvert byl laskaw dostarczyc uczestnikom (i przy
okazji mojej osobie) bilety na statek do Daevon, by nie
narazac ich na dodatkowe wydatki (poza wstepowym i oplata
dla pewnego trolla…). Po rozwiazaniu licznych, choc
niezbyt powaznych, kontrowersji co do trasy i kruczkow w
zasadach cala ekipa udala sie na przystan, gdzie wkrotce
wsiedlismy na “Bryze Pontaru”. Na statku pytaniom,
dyskusjom i watpliwosciom nie bylo konca, ale autorytet
organizatorow szybko rozwiazywal wszelkie problemy.
Niektorzy zawodnicy wykazywali spore zdenerwowanie, inni
z kolei twierdzili, iz “biegna tylko dla zabawy”.
Wreszcie dotarlismy do Kaedwen, gdzie do kompanii
dolaczyl ostatni z uczestnikow, halfling imieniem
Mordius. Na rynku, kolo fontanny, Zakonnik dal wreszcie
sygnal do startu. Ruszyli. Najlepszym refleksem wykazal
sie Xar, ale cala ekipa popedzila zaraz za nim. Ja
natomiast wraz z szanownymi ogranizatorami wybralismy
bardziej komfortowy sposob powrotu – znow droga wodna. Na
statku panowalo milczenie, wszyscy zatopieni w swych
myslach, padlo tylko jedno pytanie – czy ktos bedzie w
Novigradzie szybciej od nas. Mimo ze zaskakujace, nie
bylo jednak bezpodstawne, na rynku Wolnego Miasta
zastalismy bowiem nieco zasapanego, ale usmiechnietego
Mordiusa. Jak widac na tym przykladzie (a o czym gnomy
zawsze wiedzialy) nie dlugosc nog czy sila miesni, ale
umiejetna taktyka i wewnetrzna dyscyplina decyduja o
powodzeniu, nawet w konkurencjach fizycznych. Udalismy
sie zatem ze zwyciezca do Gospody Cechowej, gdzie
ulokowana byla oficjalna meta. Lecz nim krok uczynilismy,
juz wpadl na nas niemalze Xar – jak widac dobry start nie
poszedl na marne. Niedlugo po nim naszym oczom ukazal sie
Zolter… “padniety”, jak to sam raczyl okreslic.
Wreszcie dotarlismy do Gospody… rownoczesnie niemalze z
Gumgrinem, czwartym z przybylych biegaczy. Pozostalej
dwojki nie bylo na razie widac, pojawily sie spekulacje
iz “dotarli na pustynie”. W oczekiwaniu na koniec
peletonu udalo mi sie wyciagnac wrazenia na goraco z pana
Zoltera. Rzekl on miedzy innymi:

“Byl to niezwykle trudny dla mnie bieg na terenie
Ishtar. Nieczesto uprawiam takie biegi, niemniej bylo to
dla mnie niezwykle ekscytujace.”

Na pytanie o taktyke odrzekl:

“Preferowalem niespieszny bieg, by nie ulec zmeczeniu,
jednak nie uzywalem zadnych dodatkowych srodkow
wspomagajacych, gdyz wazna dla mnie jest uczciwosc.”

Przyznal sie takze, iz:

“Zgubilem droge, jednak blakajac sie po traktach
trafilem w koncu na wlasciwa. Mozna powiedziec –
przypadkiem trafilem, na trakcie z Deavon do Mahakamu. Po
drodze wiury zaatakowaly mnie… tak.. uwazam ze trzeba
pare slow im na ten temat przekazac.”

W tym momencie przybyli wreszcie ostatni biegacze:
Orienna i Airandil. Okazalo sie iz zastosowali
innowacyjna taktyke biegu tandemowego. Komisja
stwierdzila jednak, ze o ulamek chwili szybszy byl elf.
Mozna wiec bylo przejsc juz do ostatniej czesci
oficjalnej – ogloszenia wynikow i wreczenia nagrod. Czesc
uczestnikow ledwo trzymala sie na nogach, sugerujac
delikatnie przemozna potrzebe udania sie na spoczynek.
Gratulacjom nie bylo jednak konca. Poswiecona takze kilka
slow sponsorom Imprezy: panom Huvertowi, Garwahowi,
Sielimkowi, Gelowi oraz Torikowi. Tutaj przedstawie
konkretne miejsca i wygrane (patrzcie uwaznie, naprawde
bylo warto!):

1. Mordius 10 mithrylowych monet
2. Xar 500 zlotych monet
3. Zolter 300 zlotych monet
4. Gumgrin 100 zlotych monet
5. Airandil 100 zlotych monet
6. Orienna 300 zlotych monet (specjalna nagroda dla
ostatniego na mecie)
srebrna pochwa na sztylet (jak wyzej)
1 mithrylowa moneta (specjalna nagroda dla
pierwszej kobiety na mecie)

Towarzystwo zaczelo sie powoli rozchodzic, zmeczone
ale w swietnych humorach. Ja zdolalem jeszcze
przeprowadzic wielce ciekawe wywiady, ktore zamieszczam
ponizej. Reasumujac – Wielki Bieg byl bardzo dobrym
pomyslem, sprawnie zrealizowanym i dostarczajacym
uczestnikom wiele emocji i radosci. Jedynym mankamentem,
jaki zauwazylem, byla niewielka liczba uczestnikow, ale
mam nadzieje, iz chociazby ta publikacja to zmieni.
SZCZERZE ZAPRASZAM NA WSZELKIE PODOBNE IMPREZY – WARTO!

I ja tam bylem, mysli swe kreslilem, a com zobaczyl –
dla Was przeznaczylem!

Fjell Meisterstuck
>

przeczytaj strone 2
Zatytulowano: Wywiad z Kagra Elgorn

WYWIAD z KAGRA ELGORN, organizatorka Wielkiego Biegu:

Fjell:
Czy moze Pani powiedziec cos ciekawego o stronie
organizatorskiej Biegu? Co bylo najtrudniejsze…

Hunvert:
Zebranie sponsorow…

Kagra:
Owszem, to tez nie bylo takie proste. Ale tutaj
wykazal sie pan Hunvert, sponsorujac glowna nagrode i nie
tylko. Najtrudniej bylo rozwiac plotki iz uczestnicy
zostana zaatakowani i to pewna smierc, bo niestety takie
po swiecie krazyly.

Fjell:
Czy mozna wiedziec jak to bylo z pierwszym terminem
biegu?

Kagra:
Owszem…

Fjell:
To tez pewnie mialo wplyw na chetnych…

Kagra
Pierwszy termin byl gnomim jezykiem mowiac tydzien
temu. Jednak tego samego dnia odbyly sie Igrzyska co
spowodowalo, iz zainteresowanie zmalalo, a na swiat
zeszla zaraza zwana mrokami. Dostalismy takze informacje
o zlej nawierzchni drog co takze zmniejszylo ilosc
chetnych. Wszystko to spowodowalo, ze bieg trzeba bylo
przesunac.

Fjell:
Czy moze Pani powiedziec slowko o wspolorganizatorach
i pomocnikach?

Kagra:
Wspolorganizatorow jako tako nie bylo, ale wiele osob
wykazalo sie wielka checia pomocy. W szczegolnosci
wykazal sie pan Hunvert. Punkty kontrolne w osobie
Raghara, Ralfa i Koughberga takze byly bardzo istotne.
Pomoca sluzyl takze Pan Thogor. Jego zadaniem bylo
zapewnic bezpieczenstwo uczestnikom az do linii mety…
coz… startu.

Fjell:
Czy moze ktos mierzyl czasy uczestnikow?

Kagra:
Nie, nikt z pomocnikow tego nie robil.

Fjell:
To ciekawy material badawczy.

Kagra:
Owszem, ale nie to bylo celem zawodow.

Fjell:
I na koniec… Czy chcialaby pani przekazac cos
Czytelnikom Periodicusa? Cos o czym nie wspomnialem…
lub cos od siebie.

Kagra:
Bieg mial na celu zachecic do udzialu w rozrywkach.
Zachecam do takowych zabaw a takze chcialabym podziekowac
wszystkim tym, ktorzy pomogli mi w mniejszym badz w
wiekszym stopniu w organizacji a takze udzielili cennych
wskazowek.

Fjell:
Dziekuje bardzo za poswiecony czas.

> przeczytaj strone 3

Zatytulowano: Wywiad z Orienna

WYWIAD z ORIENNA, najszybsza kobieta Wielkiego Biegu

Fjell:
Zainteresowala mnie taktyka tandemowa, ktora Pani
zastosowala wraz z Airandilem, a ktora przyniosla tak
niespodziewane efekty… Jaka jest jej geneza, co
natchnelo Pania i jak zostala zastosowana w praktyce?

Orienna:
Taktyke, ktora zastosowalismy wraz z Airandilem
wymyslilam praktycznie przy starcie. Polegala ona na
metodzie wspolpracy. Chodzilo wszak o to, ze ja bylam
przewodniczka, kolega elf wypatrywal stojacych na
traktach krasnoludow przy ktorych trzeba bylo sie
zatrzymac. Taktyka ta byla w miare skuteczna, a zabawa
naprawde przednia. I mimo ostatniego miejsca zupelnie nie
zaluje wziecia udzialu w Wielkim Biegu.

Fjell:
Po drugie, jesli wolno spytac, na co zamierza Pani
przeznaczyc niemala nagrode?

Orienna:
Otoz nagrode postanowilam przeznaczyc na kilka nowych,
aczkolwiek bardzo drogich sukienek i ciuchow, ktore
zamowilam juz u najlepszych elfich krawcow. Nietanie sa
takze kobiece kosmetyki na ktore przeznaczylam spora
czesc nagrody. Nie pozaluje sobie takze czasu spedzonego
u najlepszych mahakamskich trenerow topora. Reszte
pieniedzy mysle przeznaczyc na podroze, bo co bardziej
cieszy jak nie one i chec poznawania swiata?

Fjell:
I wreszcie… co sadzi pani o walorach
krajobrazowo-turystycznych trasy biegu.

Orienna:

Wydaje mi sie, iz trasa wybrana przez organizatorow
biegu wprost nie mogla byc lepsza. Wraz z kolega elfem i
innymi uczestnikami zabawy mielismy okazje zobaczyc
zaprawde piekne widoki, chociaz przyznaje, ze niewiele
bylo czasu na ich podziwanie.
Na koniec dziekuje organizatorom oraz fundatorom
nagrod za swietna zabawe. Zwracam sie takze z prosba o
czestsze organizowanie podobnych imprez, ktore na pewno
polepsza kontakty miedzyrasowe, a i wyjda wszystkim na
zdrowie.

> przeczytaj strone 4
Zatytulowano: Wywiad z Mordiusem

WYWIAD z MORDIUSEM, zwyciezca Wielkiego Biegu

Fjell:
Czy przygotowywal sie Waszmosc jakos specjalnie do
Biegu? Czy moze Waszmosc zdradzic taktyke, ktora
zastosowal?

Mordius:
Co do biegu do dowiedzialem sie o nim w ostatniej
chwili wiec nie mialem czasu zeby sie przygotowac. Znam
troszeczke rozne tereny i wiem jak po nich sie poruszac.

Fjell:
Co sadzisz Waszmosc o organizacji Biegu?

Mordius:
Byla ciekawa, szkoda tylko ze bylo tak malo uczestnikow.

Fjell:
Jesli mozna wiedziec na co bedzie przeznaczona niemala
nagroda?

Mordius:
Co do nagrody to musze jeszcze wielu rzeczy sie
nauczyc a jak wiadomo nauczyciele drogo sobie cenia
lekcje.
Od siebie chcialbym tylko dodac ze bardzo ciesze sie z
wygranej i mam nadzieje ze tego typu zawody beda
organizowane czesciej.

> przeczytaj strone 5

Zatytulowano: Dni Gnomiej Techniki – podsumowanie

24 Kwietnika, zaraz po godzinie 21 wedle gnomiej
rachuby, rozpoczal sie I Dzien Gnomiej Techniki. Byl to
pierwszy Festyn promujacy nauke i technologie
Stowarzyszenia Gnomich Wynalazcow. Na glownym placu
Novigradu, przed Bibioteka, zjawily sie prawdziwe tlumy.
Choc wiekszosc uczestnikow starala sie zachowac cisze i
we wzglednym skupieniu obserwowala wydarzenia,
niemozliwym okazalo sie utrzymanie calkowitego spokoju.
Organizatorzy, przygotowani na taka ewentualnosc,
wykorzystali proste, acz uzyteczne tuby.
Zgodnie z zapowiedziami w programie pojawily sie
konkursy – symboliczna mithrylowa monete zdobyc mozna
bylo powtarzajac jeden z zademonstrowanych przez
inzyniera Tadragha procesow konstrukcyjnych. Niestety
nikomu nie udalo sie tego dokonac. Smialkom naleza sie
jednak wyrazy uznania – nie zawahali sie zaryzykowac
zycia dla powiekszenia swych umiejetnosci i wiedzy. W
przesiaknietej oparami destylatu atmosferze konstrukcja
elementow oswietleniowych mogla zakonczyc sie eksplozja.
Oczywiscie zachowane zostaly wszelkie srodki
bezpieczenstwa, zas organizatorzy sumiennie informowali
uczestnikow o mozliwych niebezpieczenstwach.
Oczywiscie inzynierowie nie pozalowali rowniez swej
pracy i chetnie dzielili sie z przybylymi jej efektami –
gnomimi wynalazkami.
Ciekawostka jest fakt, iz podczas recytacji wiersza
przez zaproszona na impreze Tiliene uzyta przez nia tuba
nie wytrzymala sily glosu Truwerki. Powstale uszkodzenie,
choc niewielkie, wywolalo zywa wesolosc wsrod
uczestnikow. Naturalnie usterka nie byla powazna – gnomie
wynalazki sa absolutnie niezawodne.

> przeczytaj strone 6

Zatytulowano: Wielki Wyscig Kha’m’k-dze

W I E L K I
W Y S C I G
A R K A D I I
K H A ‘ M ‘ K – D Z E

Do wszystkich zainteresowanych!
Za czas niedlugi pozna gnomia pora odbeda sie pradawne
igrzyska niegdys przez goncow krasnoludzkich rozgrywane w
postaci Wielkiego Wyscigu Kha’m’k-dze.
Jesli czujesz sie dosc sprytny badz silny, by wygrac
ow Wielki Wyscig, pedz predko na poczte i swoje
zgloszenie slij do Lothtara czym predzej bys mogl wziasc
udzial w Wyscigu. W zgloszeniu zamiesc swa rase, oraz
przynaleznosc gildiowa, a takze wszelkie inne informacje,
ktore uznasz za stosowne.
Do wygrania niebanalna suma pieniezna i powszechna
slawa najszybszego, najsprytniejszego Mistrza Wyscigu
Kha’m’k-dze… az do nastepnej edycji tegoz wyscigu.
Oprocz tego uwzglednione sa inne nagrody w postaci
wszelakich piesni, wierszy, pomocy w dostaniu sie do
wszelakich gildii (acz nie bezposrednich, chodzi tu ledwie
o rady, kontakty, itp.), wykupienie reklamy w gazetach
Arkadii, oraz podobne.
Przewidujemy tez nagrody pocieszenia.

Wiecej informacji, m.in. dot. daty i czasu rozpoczecia
wyscigu nalezy sie spodziewac niedlugo na tablicach w
wiekszych miastach Arkadii.

Wyscig Kha’m’k-dze to znany wsrod niektorych
krasnoludzkich goncow wyscig oparty nie na czystym,
opisanym regulami zawodnictwie, lecz na brutalnej walce o
zwyciestwo i glowna nagrode. Niegdys ta starozytna
tradycja wylaniala najszybszych, najsprytniejszych oraz
najsilniejszych goncow z krasnoludow, by mozna bylo slawic
ich imiona w piesniach i w opowiadaniach, dzis niech
sluzy zatem temu samemu, ale nie tylko wsrod braci
krasnoludzkiej.
Zapraszam do uczestnictwa w Wielkim Wyscigu
Kha’m’k-dze – na zasadach standardowych.

Zasady uczestnictwa:
$1. Udzial w Wyscigu jest dobrowolny.
$2. Liczba, wiek, przynaleznosc rasowa i gildiowa
zawodnikow nie graja zadnej roli. Kazdy chetny moze sie
zglosic do uczestnictwa w wyscigu.
$3. Zawodnik musi dotrzec z jednego miejsca Swiata do
drugiego, przy czym moze sie pojawic miejsce
przestankowe, ktore musi odwiedzic nim dostanie sie do
mety (jesli wiec trasa to Nuln(tablica) –
Mahakam(poczta) – Novigrad(tablica), znaczy to ze
zawodnik rozpoczyna spod tablicy w Nuln, biegnie do
Mahakamu, pokazac sie czlonkowi Komisji na poczcie, po
czym biegnie do Novigradu pod tablice gdzie konczy
bieg).
$4. Trasa biegu zawodnika nalezy do jego wlasnej
inwencji.
$5. Zawodnik, stawiajac sie w punkcie startu Wyscigu
Kha’m’k-dze ma obowiazek przedstawienia sie wszystkim
innym zawodnikom oraz Komisji, otrzymuje okreslona
ilosc przedmiotow obciazajacych, (moze je wlozyc do
plecaka, moze takze miec przy sobie wszelki inny
ekwipunek), po czym na dany sygnal, rozpoczyna bieg.
$6. Zawodnik ma prawo zabijac, okradac, oszukiwac innych
zawodnikow w trakcie Wyscigu.
$7. Liczba oraz rodzaj przedmiotow obciazajacych zawod-
nika zostaja spisane na poczatku wyscigu i z taka sama
liczba tychze przedmiotow zawodnik winien dotrzec do
mety.
$8. Wyscig moze rozgrywac sie druzynowo lub pojedynczo.
Standardem jest jednak drugi wariant.
$9. Oplata wynosi 10 zlotych monet od uczestnika.
$10. Komisja ds. Wyscigu zastrzega sobie prawo do kazdej
zmiany w jego formie, odrzucaniu i automatycznej
dsykfalifikacji zawodnikow i orzekaniu o wygranej.

Aneks 1 – do paragrafu $2: W przypadku gdy dany
uczestnik znacznie przewyzsza sila pozostalych lub gdy
jest w ogole zbyt slaby aby (wg Komisji) wziasc udzial
w Wyscigu, Komisja zastrzega sobie prawo do odrzucenia
jego kandydatury.
Aneks 2 – do paragrafu $3: Uczestnik Wyscigu nie
zatrzymuje sie na miejscu przestankowym – on tylko
tamtedy przebiega. Wystarczy wiec pojawic sie tylko w
wyznaczonym miejscu.
Aneks 3 – do paragrafu $4: Zawodnik ma prawo do obrania
taktyki zgodnej ze swoimi predyspozycjami do wyscigu.
Moze sprobowac pozbyc sie innych przeciwnikow badz,
metoda kluczenia, obierania wlasciwych drog, cofania
sie itd, wyprzedzic ich. Ma jednak obowiazek pokazania
sie w miejscu przestankowym, w przeciwnym bowiem
przypadku zostanie zdyskwalifikowany.
Aneks 4 – do paragrafu $5: Przed otrzymaniem przedmiotow
obciazajacych, zawodnik bedzie musial zalozyc wszelkie
posiadane zbroje i dobyc wszelkie posiadane bronie.
Jego ewent. plecak winien byc wtedy pusty a sam
zawodnik najwyzej troche obciazony.
Aneks 5 – do paragrafu $6: Zawodnik ma prawo takze
wspierac innych zawodnikow w walce z jeszcze innymi,
nie moga sie za to zawodnicy laczyc w druzyny czy tez
grac zespolowo, jesli nie jest to okreslone w
paragrafie $8.
Aneks 6 – do paragrafu $10: Komisja zastrzega tez sobie
prawo do kilku dni namyslu przed ogloszeniem
ostatecznych wynikow w spornych przypadkach.

Serdecznie zapraszamy do zapisow na Wielki Wyscig
Kha’m’k-dze. Przydzielaniem i rejestracja zawodnikow
zajmuje sie Kupiec Lothtar. Prosze pisac wnioski na
poczcie do niego.
Wszystkie prawa zastrzezone.

Lothtar Himgor ze Starszyzny
Klanu Hychsohn, Kupiec Novigradu,
Handlarz Ekwipunkiem, Kronikarz Cechu,
Prezes Banku LKN, Pisarz, Kartograf,
Podroznik, zwany Smokiem.
L K N
Bank LKN.

Sponsorzy:

– Lothtar Himgor ze Starszyzny Klanu Hychsohn, Kupiec
Novigradzki, Handlarz Ekwipunkiem, Kronikarz Cechu,
zwany Smokiem, krasnolud.
WPLACIL: nie podano
– Hunvert Grasco ze Starszyzny Klanu Nadr-Hogr, Radny
Cechu Kupcow Novigradu, Handlarz Kamieniami
Szlachetnymi, krasnolud.
WPLACIL: 500 zlotych monet
– Ader Mistrz Cechu Kupcow Novigradzkich, Handlarz
Kamieniami Szlachetnymi, czlowiek.
WPLACIL: nie podano

> przeczytaj strone 7

Zatytulowano: Liryki Tilieny

SREBRNONOC

Biale pnie brzozy jak latarnie
Kolumny jasne posrod mrokow
Wokol swietliki drobne chmarnie
Kraza nad srebrem skier potoku
Ktorego wody posrebrzane
Przesianym promieniem miesiaca
Niczym odlamki nikle szklane
Lub niczym mara z wzroku drwiaca
Wielkim od niego chlodem bije
Mgliste wyciaga dlugie palce
Brzoz przerazonych dlugie szyje
Oplata jak w tanecznej walce
I tanczy wokol blask strumienia
Topi swym szmerem wszelkie dzwieki
Stlumione brzozy blade tchnienia
W rytm srebrnonocnej swej piosenki.

CIEMNONOC

Zimowym wichrem trzeszcza knieje
Potworne wycie echem biezy
Wokol masywnych pni jasnieje
W waly zsypany snieg nieswiezy
A wyzej w mrokach nieprzeniklych
Przedziwne z wiatrem ida brzmienia
Czy nocnych stworzen calkiem zwyklych
Czy istot pochodzacych z cienia
A w sniegu slady lap wszelakich
Stworow srodnocnych nienazwanych
Co zimne, ciemne swoje szlaki
Wioda przez bor ten rozedrgany
Wilczymi glosy, co wolaja
Odwieczne ziomowe wolanie
Brac swa drapiezna przyzywaja
Na ciemnonocne polowanie.

Tiliena

> przeczytaj strone 8
Zatytulowano: Opowiastka z moralem

KROTKA OPOWIASTKA Z MORALEM

Zyl sobie pewnego razu w niewielkiej wioseczce stary,
starenki maz, ktoren mial dar przewidywania przyszlosci.
Mieszkal on w niewielkiej chatynce z ogrodkiem, w ktorym
to co dzien siadywal na lawie i swiat obserwowal. A ze
siedziba jego niedaleko traktu lezala, nieraz zjawiali
sie pod jego brama przejezdni by o swoj los zapytac.
Zdarzylo sie tedy, ze odwiedzil staruszka szlachcic
mlody, ktory podboje swe zaczac chcial od wrozby.
Podszedl on do plotu i nuze nawolywac, by mu otworzono.
Lecz wroz dojrzal go juz wczesniej, usmiechnal sie
bezzebnym usmiechem i rzekl: “Twoj chlopcze los lezy w
czerwieni”. Odszedl zatem szlachcic jak niepyszny, bo
jakze mu taka wrozbe zrozumiec. Lecz gdy sie na wywczas w
karczmie zatrzymal, uslyszal wiesci o krwawym powstaniu
szarpiacym granice panstwa. Wzial tedy swoj miecz,
giermka, a uszyc sobie kazal sztandar czerwony i pod nim
na pogranicze wyruszyl, gdzie wkrotce slawe niezmierna
zdobyl i bogactwa.
Zdarzylo sie rowniez, ze o wrozbe prosic przyszedl
chlop ubozuchny, ktoren z pielgrzymka przechodzil. I
podszedl on do plota chatynki i staruszkowi sie poklonil.
A ten odrzekl mu predko “Twoj chlopcze los lezy w
niebieskim kolorze”. I zaklopotal sie chlop slyszac te
slowa, bo jakze mu wrozbe taka pojac. Lecz sobie zaraz
pomyslal “Raz sie zyje” i do portu sie udal na okret sie
zaciagnac. I plywal lat wiele na morzu niebieskim,
niebiesciuchnym, az wlasnego sie statku dorobil i w
dostatku zyl.
Zdarzylo sie wreszcie, iz obok chatynki przechodzil
wagabunda, lotr i podroznik. On takoz po wrozbe sie udal,
lecz nim dumnie zakrzyknac zdolal na starowine, ten
wymemlal do niego “Twoch chlopcze los lezy w zlocie”.
Zakrzyknal radosnie hultaj ow i nuze do karczmy, resztki
oszczednosci przepijac, myslal bowiem “Skoro mnie zloto
wywrozone, tedy o nic starac sie juz nie musze”. I
wychwalac sie zaczal, jakiez to on bogactwa posiada i
posiasc moze, na niebezpieczenstwo niebaczny. I zdarzylo
sie, ze go zbojcy noca napadli, leb pusty rozbili,
resztki majatku zagarneli i uciekli.
A poranne slonce wpelzlo powoli na jego cialo i
blaskiem swym je ozlocilo.

Moral nawet glupiec pojmie jak nalezy –
Dzialac trzeba, a nie tylko w losy wierzyc.

Tiliena