Arkadia MUD MMORPG

Periodicus numer 57

Krucjata, Floren, Swieto Paczka, ciala

o—————————————————————————–o
| Data wydania: dwudziesty piaty dzien pory Blathe |
| |
| |
| /)_(\ |
| ______( 0 0 )______ |
| /_/_/_/\` ' `/\_\_\_\ |
| )’_'( |
| ____.””_””.____ |
| P E R I O D I C U S |
| |
. .
. .
Witamy naszych czytelnikow,

Nieoczekiwanie dzisiejsze wydanie Periodicusa zdominowaly
paczki! Ale chyba nie ma czemu sie dziwic, skoro jeszcze
niedawno, i to na rozne sposoby, celebrowalismy w wielu
kulturach na swiecie objadanie sie nimi – w dzisiejszym
numerze przeczytacie w zwiazku z tym o Swiecie Paczka w
Wyzimie – wydarzeniu tak spontanicznym, jak udanym. Ponadto
cofniemy sie do wydarzen jeszcze dawniejszych i powrocimy
pamiecia do pamietnej Wielkiej Krucjaty, zorganizowanej
przez Crera, Wielkiego Komtura z Zakonu Sigmara – dzieki
kronikarskiemu talentowi Kregana, jednego z uczestnikow i
dziejopisarza tamtych wydarzen, bedziecie mogli dotknac
myslami jedne z najbardziej chwalebnych chwil w historii.
Czytajac „Floren za wejscie” przeniesiecie sie w sam srodek
realiow Tilei, namacalnie opisanych w doskonalej lekturze
autorstwa naszego nowego Redaktora, Chivassa – towarzyszy
jej zagadka, za rozwiazanie ktorej przewidziane sa nagrody,
tak wiec polecamy ja waszemu zainteresowaniu szczegolnie.
Nadto niezmordowanie podazajacy za wojna nasi korespondenci
odslonia kolejne jej odslony, zas odcinek „Gawed, wojazy i
persyflazy” zagwarantuja usmiech i dobry humor na dlugo.
I wreszcie, po krotkiej przerwie, powraca do nas cykl „Cial
Niebieskich Obracanie”, zeby ponownie rozwiac wszelkie mgly
na sciezkach zycia.

Serdecznie zapraszam do lektury!

Inz. Red. Tuna Loon – Naai
Aktualna Redaktor Naczelna

W tym numerze:
* Kronika Wielkiej Krucjaty……………………….strona 1
* Floren za wejscie………………………………strona 2
* Relacja ze Swieta Paczka………………………..strona 3
* Przepis na Swieto Paczka………………………..strona 4
* Legenda o Paczku……………………………….strona 5
* Wiesci z frontu………………………………..strona 6
* Gawedy, wojaze i persyflaze……………………..strona 7
* Cial Niebieskich Obracanie – cz. 1……………….strona 8
* Cial Niebieskich Obracanie – cz. 2……………….strona 9
. .
. .
| |
| |
o—————————————————————————–o

> przeczytaj strone 1
Zatytulowano: Kronika Wielkiej Krucjaty

o—————————————————————————–o
| .—. _____ |
| / \ , /##@=- |
| |\_/| | \\ #####=- |
| | | /| \\ _\@/\##@=- |
| .—————————-' | \\ /_ +\ \##@=- |
| / .-. __ _ | , \\ (|| ) \##=- |
| | / \ (-|_/ | \\ \\ (_____) \#=- |
| | |\_. | ._| \_ ronika | _\\_/\_ _\\__ / \ ~~ |
. |\| | /| __ _) __|_,/+- `/\\ { \_|___(__ ) .
. | `—' | (-| | > \\ )_|/ ___ \ .
| | _|/\|_ielkiej \_/–\___/ \\.` / <-q-p-> \
| | __ _ |// ) \(\/\ <-d-b-> /___
| | (-|_/ __|__ / \/ \ \|/ // \__
| | ._| \_rucjaty / \/ / \_____// \_\
| | | /\_ | (_ /______\\ |||
| |———————| \_ | | | \| < \\ /|| \ | \_\_\ \/ ____\ |____\ \) //||\ \ / autorstwa / _/ <____)\ ( / |||| `---' Slynnego Kartografa / _/ \ \ ( |||| ( / ) / \ \ || KREGANA Z TWIERDZY KARAK KADRIN / / / / \ ) ------------------------------------/ /--------------/ /-----) /----- _/__/ _/__/ / / /__/ /__/ _/__/ /__/ PROLOG Przedziwny to czas nastal. Caly swiat jak dlugi i szeroki w dobra wszelakie oplywal, jednak zdalo sie, iz cos zlego zawislo w powietrzu. Miasta niegdys rojne i gwarne od podroznych opustoszaly, po siolach gawiedz strwozona po chalupach sie kryc poczela, a na traktach zywej duszy nie szlo uswiadczyc. Czola moznych co w twierdzach i osadach panowali nad swemi ludami w zmarszczki trosk sie przyoblekly, nieliczni wedrowcy po karczmach cichcem rozprawiali co tez to wszystko ma znaczyc i jakaz tego wszystkiego przyczyna. Co smielsi nawet gadali polgebiem, wielce udajac zorientowanych w swiecie, iz nawet Niesmiertelni zamarli w oczekiwaniu co tez ten niepewny czas przyniesie. Nie uszlo to wszystko uwadze komtura Zakonu Sigmara Mlotodzierzcy, Crera Silbera. Na jego pilna prosbe, rade starszyzny zakonnej zwolano i gdy wszelkie sprawy omowiono, wyslano poselstwo do Cesarza, aby na dworze decyzje ostateczne zapadly. Dlugo nie czekano, a wola imperatorska przyoblekla sie w rozkazy. Pchnieto goncow we wszystkie krance swiata by oglosili iz krucjata sie szykuje, przeciw plugastwu co zaleglo sie od wiekow na Pustkowiach i zawzdy swemi knowaniami, wszelkie zywe stworzenie do zguby prowadzi. Taki oto byl poczatek tego co nazwano Wielka Krucjata. WYMARSZ Gdy niemal nastal czas wymarszu, gromadnie do twierdzy sigmaryckiej w Averlandzie, poczeli sciagac obywatele Imperium, awanturnicy ze stron dalekich, zwykli ciekawscy i oczajdusze wszelacy. Jak to bywa przy wojennych wyprawach. Lecz kazden kto pod brame twierdzy zaszedl, liczyc mogl na wikt i opierunek w murach zakonnych, a komu skapo bylo w orez czy pancerz to zbrojownia sigmarytow otworem przed niem stala. Kolorowe to bylo towarzystwo ze wszystek stron swiata, od obywateli estalijskich ziem w Starym Swiecie po Gory Ogniste za morzem, a kto wie czy i Zerrikanina by nie znalazl. Przeroznych sie zdalo obaczyc zamorskich przybyszy razem i osadnikow temerskich, i elfa z Dol Blathanna co widokiem niezwyklym jest niezmiernie. Cala ta cizba byla wszelakich znanych profesji. Niektorzy slawni po swiecie, jedni strojni i glosni, inni znowuz cisi z chudym jeno dobytkim wedrowca. Kiedy godzina ustalona wybila, sprosil ich Wielki Marszalek Othis ku kaplicy zakonnej gdzie nabozenstwo odprawiono proszac o laski Sigmara, po czem z wiara i ufnoscia w protekcje patrona Imperium, wywiodl oddzialy z twierdzy. Na podzamczu kolejne oddzialy dolaczyly - dumnych gladiatorow nulnijskich, zaprawionych w bojach najemnikow z Kompanii Gryfa i owianych tajemnica elfow z Lasu Loren. W obawie przed spowolnieniem marszu podzielono armie na dwa korpusy, jeden pod przewodnictwem Wielkiego Marszalka, zas drugi pod komenda Wielkiego Komtura. I tak krucjata wkroczyla na stary trakt gorski, wiadacy przez przelecze Gor Kranca Swiata zwanym Srebrnym Szlakiem, a ktory prowadzi ku Pustkowiom. Po dlugim marszu, dotarly oddzialy do obozu przygotowanego zawczasu przez khazadow z Karaz Ankor, ktorzy to zgodnie z danym przed wiekami slowem, stawili sie by dopelnic przysiegi. A przywiodl ich Doradca Najwyzszego Krola Krasnoludow z Gor Kranca Swiata sam Grrid Gomrundsson. Zakonczywszy popas, khazadzi ruszyli w przedniej strazy, a pare stajan za niemi ciagnela niezmierzona wstega wojska. Wkrotce pierwsze slady podstepnych knowan znaleziono. A to niby porzucone sprzeta, zywnosc czy inne dobra i kosztownosci, ktore to spaczeniem opatrzono. I tylko przytomnosci zakonnikow i ich rozezaniu uniknieto strat, gdyby jakowas poczciwa dusza polakomila sie na owe znaleziska. BITWA NA SREBRNYM SZLAKU Podczas marszu ku przeleczy dziwne rzeczy sie poczely dziac, ozwaly sie stare niesnaski miedzy khazadami, a elfami. Drobne utarczki ze zwiadowcami fanatykow, zamienialy sie w zamet, gdzie towarzysz atakowal towarzysza. Wkrotce jasnym sie stalo iz wszystko to wyniklo z knowan Chaosu. Miedzy szeregi krucjaty wmieszal sie Gotfried Adelstein, sluga Pana Chorob i Plag, zhanbiony zdrada Rycerz Imperium, niechaj po trzykroc bedzie przeklety. Dzialajac z ukrycia szerzyl zamet opozniajac pochod, chcac dac czas na przygotowanie zasadzki swym mrocznym kompanom. Takoz tez sie stalo i cala armia nim zeszla na Pustkowia z gor, gdzie szyki moglaby lacno rozwinac, zablokowana zostala na waskim szlaku przez wraze sily Chaosu. A wiedziec trzeba iz przerazajacy wojownicy zagrodzili stary trakt. Staneli w swych posepnych, czarnych zbrojach, ramie przy ramieniu wojownicy mrocznych bogow, a przewodzil tym siejacym groze i zwatpienie zastepom, straszliwy Daggerro, Templariusz Malala zwany Niszczycielem Nadziei, Straznik Swiatyni swego plugawego bozka. Stal tak dzierzac Choragiew Chaosu (ktora zdala sie cale swiatlo z niebios pochlaniac) uragajac swiatobliwym zakonnikom i kazdej duszy co w wyprawie wziela udzial. A klatwy i grozby, ktore to plynely z jego ust, ust, moglyby strwozyc kazdego. Wyszedl na czolo pochodu Wielki Komtur i gromkim glosem cytujac swiete wersety, zagrzal oddzialy do walki. Runelo co zywe w boj, wzywajac ochrony swe bogi. Bitwa choc krotka i zacieta, pierwsze zwyciestwo dala wyprawie i droga ku Pustkowiu stanela otworem. Choc radosc zapanowala niezmierna po tym gdy spaczeni wojowie uszli chroniac choragiew, to wkrotce sie okazalo jak pokretnymi sciezkami wedruja umysly slug ciemnosci. I wszystko to jeno bylo fortelem. WALKI NA PUSTKOWIACH CHAOSU Ledwo szyki zdolano rozwinac na Pustkowiach, juz trzeba bylo w wir walki sie rzucac przeciw chmarom trolli, zwierzoczlekow i orkowych jezdzcow. Nim oddechu hufce zaznaly, spadl na nie niczym grom z nieba, smok spaczeniem odmieniony. Niegdys wspaniala w swej potedze istota, teraz skazona Chaosem, zamienila sie w plugawa bestie nosiaca smierc i zniszczenie. Po trzykroc smocze skrzydla niebo cale przyslonily gdy zrywala sie do lotu by znow uderzyc. Gdy w koncu trafila godnego siebie przeciwnika. Podniosl swoj miecz Ataman, kapitan Kompanii Gryfa, niezwykly to orez w ktorym zakleta dusza smoka inszego byla i wrazil go w smocze trzewia. Loskot sie po okolicy poniosl jakoby cala gora sie zapadla, kiedy zwalila sie bestia w konwulsjach na ziemie. Zewszad dalo sie slyszec okrzyki ku chwale Sigmara, ktory dal to wspaniale zwyciestwo. Ci co do truchla besti podeszli, opowiadali o nieprzebranym bogactwie w klejnotach, jakie przy nim zobaczyli. Krotkiego odpoczynku zaznala wyprawa, gdyz khazadzi co w forpoczcie byli, wypatrzyli i doniesli o kolejnym plugastwie stojacym krucjacie na drodze. Postac cudaczna, ktora sie Arlekinem Chaosu okazala. Nadmienic trzeba, iz postac owa to nie kto inny jak elfi Tancerz Wojny, co podszeptom Pana Szalenstwa ulegl. Wojownik biegly w mieczach, ze nie sposob znalezc mu rownego, moze poza innym Tancerzem. W szale swych plasow z ostrzami, poranil wielu i zdalo sie, ze nawet atakujaca go cizba mu niestraszna. Jednak i jego (o ironio) dosieglo ostrze Asrai, lesnego elfa co z Loren sie wywodzi. Owego elfa zwali Kilron Sluchajacy Glosu Puszczy. I tak dokonala sie sprawiedliwa pomsta na tym co mial byc elfom obroncom, a obral sciezke Chaosu. OBLEZENIE TWIERDZY CHAOSU Po wielu trudach i bojach stanela wyprawa u wrot posepnej twierdzy, co ongis krasnoludzkimi rekoma byla wzniosiona, a ktora to khazadzi stracili podczas jednego z najazdow Chaosu. Zdobyto poludniowa brame, a szeregi sigmarowych pomazancow wkroczyly do wnetrza. Jakie bezecenstwa tam ujrzeli nie sposob opisac. Wspaniala twierdza zamieniona zostala w leze wszelkiego wystepku i sprosnosci. Co rusz natrafiano na pulapki, monstra kamienne magia ozywione, nieumarlych i pomioty Chaosu. Trudy wyprawy coraz bardziej dawaly znac o sobie i przed ostatecznym szturmem podziemi, odeslano co bardziej wycienczonych i poranionych ku ziemiom imperialnym, dajac im za ochrone gladiatorow. Twierdza zbierala swe krwawe zniwo na nieostroznych, jak chocby w postaci pewnego gnoma Haniga zza morza, ktory to wiedziony ciekawoscia zszedl do studni i sluch o nim wszelki zaginal. Zebrano wszystkich by nie wloczyli sie samopas po gornych pietrach twierdzy i szturm podziemi przygotowano. Tam to przedzierajac sie przez hordy krasnozwierzy, w koncu ukazala sie uczestnikom krucjaty komnata, a w niej Rycerz Chaosu, dowodca zamczyska, zarazem oddany sluga Pana Rozkoszy, a ktoren to na jedno swoje skinienie przywolal ku sobie oddzial wojownikow o wielkiej sile. Straszliwa walka rozgorzala, gdzie nie bylo pardonu. W koncu szyki slug Mrocznego Ksiecia pekly. Doskoczyl do czarnego rycerza Barad Kharilsson, Langktrommi Rodu Rikbolg z Twierdzy Karak Kadrin. Poteznym uderzeniem mlota w ktorym zawarty byl zdalo sie caly gniew khazadow za krzywdy doznane, powalil przeciwnika dajac ostateczne zwyciestwo. EPILOG Po wiktorii w twierdzy, Wielki Marszalek poczal przygotowywac oddzialy do powrotu, aby nikt na Pustkowiu nie ostal i krzywdy nie doznal od niedobitkow. Ruszyly tedy wojska w droge powrotna do zamku zakonnego, a a odwrot ubezpieczali khazadzi. Gdy po znojnej drodze, choc z lekkoscia na duszach, iz zywym udalo sie wyjsc z tych ciezkich terminow, dotarli wszyscy do sigmaryckiego siedliszcza, dziekczynienie Sigmarowi zlozono, opatrzono rannych i rozdzielono lupy z bogactw zdobytych na Pustkowiach. Coby nikt nie osmielil sie rozpowiadac po swiecie, iz niesprawiedliwie go potraktowano sluzac cesarskiej sprawie. A kto powolanie poczul do sluzby Mlotodzierzcy, mogl dopytac sie o zycie zakonne. Tak dopelnila sie wola Imperatora po czym kazdy, czy to ze znajomymi towarzyszami lub samojeden, udal sie wkrotce w swoja strone. Biore na swiadkow mych przodkow, ich przodkow oraz przodkow ich przodkow, az do czasow gdy Pradawni sprowadzili khazadow w Gory Kranca Swiata, iz kazde spisane tu slowo jest prawda, a wszystko to wydzialem na wlasne oczy. Na wieczna rzeczy pamiatke, kronike krucjaty spisal Kregan z Twierdzy Karak Kadrin. . ,_, ,_, . . (o,o) (o,o) . |./)_) (_(\.| | " " " " | o-----------------------------------------------------------------------------o > przeczytaj strone 2
Zatytulowano: Floren za wejscie

o—————————————————————————–o
| |
| +——————-+ |
| FLOREN ZA WEJSCIE |
| +——————-+ |
| |
| Opowiadanie tileanskie z zagadka |
| |
| |
| Tilea to nie zawsze upal i blekitne niebo. Tego popoludnia z niskich |
| chmur siapil drobny deszcz, a mokra bryza znad laguny dawala o sobie |
| znac tym, ktorzy probowali chowac sie pod arkadami. Straznik przy |
| bramie Arsenalu w Miragliano, glownego kompleksu militarnego miasta, |
| niechetnie wyszedl z suchej strozowki by uchylic furte przed zakaptu- |
| rzonym wedrowcem. Wpuszczal takich niemal codziennie, rzadko zadajac |
| sobie trud, by regulaminowo wypytac o cel wizyty – i tak wiekszosc |
| szla do kantyny naprzeciw bramy, by posluchac wiesci, wypytac karcz- |
| marza o prace, pohandlowac ziolami z kadra oficerska. |
| A dzis dodatkowo dostal wyrazny rozkaz, zeby tego cudzoziemca wpus- |
| cic bez pytania i natychmiast o nim zapomniec. |
| Wedrowiec rzeczywiscie wygladal na cudzoziemca z polnocnych ziem |
| Imperium, a kilka rzuconych przez niego slow po tileansku mialo wy- |
| razne nalecialosci reikspiela. Przeszedl przez brame i skrecil w za- |
| ulek za kantyna, gdzie zgodnie z zapowiedzia czekala juz na niego |
| gondola z milczacym przewodnikiem, ukrytym pod trojgraniastym czarnym |
| kapeluszem. Plyneli potem w ciszy waskimi kanalami dzielnicy wojsko- |
| wej, kluczac pozornie bez celu, az wiatr ucichl, a mzawka stopniowo |
| ustapila pola slynnej miraglianskiej mgle. Gdy wysiedli przed progiem |
| bezimiennego, odrapanego budynku, szara zaslona przykryla nie tylko |
| wylot kanalu, ale nawet – nieco groteskowe przy tej pogodzie – prze- |
| rzucone nad woda zapomniane sznurki z suszaca sie bielizna. Dyzurni |
| magowie z latarni na Lido, grubo oplacani przez wladze miasta, dbali |
| raczej o widocznosc na podejsciu do portu, niz o wygode mieszkancow. |
| Pieniadze… Miragliano dobrze placilo nie tylko magom od pogody. |
| To wlasnie sklonilo Averlandczyka do wybrania oferty Dozy sposrod |
| innych mozliwosci, w ktorych wysokiej klasy szpieg mogl swobodnie |
| przebierac. Poza tym polubil tutejsza kuchnie, a takze kupiecka atmo- |
| sfere miasta, nie bez powodu porownywanego z Novigradem. Tyle ze w |
| Novigradzie Cech Kupcow nie mial tak przytlaczajacej wiekszosci w |
| senacie, a Kaspian nie byl nigdy kupcem. Wladza pieniadza i przywia- |
| zanie do wolnosci rynkowych byly tu na tyle silne, ze nawet wszech- |
| obecna Familia Alderazzi nie cieszyla sie poparciem miejscowych. |
| Wedrowiec wszedl przez uchylone drzwi do budynku, gdzie uprzejmie |
| choc stanowczo pozbawiono go kaptura i nalozono na glowe czarny, |
| jedwabny worek. Szli potem – on i dwoch straznikow-przewodnikow – |
| korytarzami, schodami, galeriami, wychodzac tez czasem na wolne |
| powietrze. Szpieg odruchowo notowal w pamieci kazdy zakret, skrzypie- |
| nie schodow, ugiecie podlog. Cale szczescie, ze Miragliano jest |
| glownie drewniane – kamienia uzywano od swieta, zbyt szybko by utonal |
| w grzaskim, czesciowo sztucznym podlozu. Nie bylo tu tez podziemi z |
| prawdziwego zdarzenia. Przekonanie agenta, ze w razie czego potrafi |
| wrocic ta sama droga, rozwiala dopiero jakas mechaniczna platforma na |
| ktora wsiedli chwile pozniej. Platforma obracala sie, przesuwala, |
| unosila, jakby upewniajac sie, ze gosc stracil orientacje w prze- |
| strzeni. Potem jeszcze korytarz, schody – i byli na miejscu. |
| Averlandczyk mniej wiecej wiedzial, dlaczego zostal zaproszony. Sam |
| o to spotkanie zabiegal, skladajac jakis czas temu podanie, a otrzy- |
| mana ostatnio odpowiedz sugerowala, ze spotka kogos wysoko postawio- |
| nego w tutejszych sluzbach – pezzonovante, jak mowia miejscowi. Na |
| razie stal jednak w pomieszczeniu bedacym raczej poczekalnia, o |
| scianach z barwionego na ciemno drewna, przyslonietego tylko gdzie- |
| niegdzie portretami bogato odzianych, oficjalnie wygladajacych wiel- |
| mozow. Sciana z ciezkimi drzwiami, przed ktorymi stal, byla lekko |
| pochylona, tak ze drzwi zatrzaskiwaly sie pod wlasnym ciezarem niby |
| luk na statku. Skojarzenie bylo uzasadnione, w koncu najlepszymi |
| cieslami w okolicy byli ci ze stoczni miraglianskiej, a elementy |
| wystroju wielu oficjalnych budynkow nieprzypadkowo przypominaly o |
| zrodle potegi i zamoznosci miasta. Wrazenie przebywania na statku |
| bylo tak silne, ze niemal czulo sie pod stopami kolysanie pokladu. |
| Moze to zreszta nie bylo tylko wrazenie, skoro miasto stoi na blocie. |
| |
| Wpuszczono go po pol godzinie. Praktyczna natura Wedrowca z lekkim |
| rozbawieniem kazala mu patrzec na ten iscie teatralny spektakl. |
| Powazne, zakapturzone postacie – szesc jednakowych sylwetek pod |
| scianami – kazda trzymajaca czarna swiece i sztylet w pochwie. Na |
| srodku pomieszczenia jedyny dobrze oswietlony mebel, ogromne biurko |
| z dwoma krzeslami po obu stronach, a takze dosc absurdalnie wygla- |
| dajaca figurka skrzydlatego lwa odzianego w czarna peleryne. Jesli |
| tych szesciu to ci, o ktorych myslal, to niektorzy z nich musieli |
| miec koturny (na pewno byl wsrod nich gnom i krasnolud). I jeszcze te |
| czarne, dziobate maski, pamiatka po zarazie… Racje mial ktos kto |
| napisal kiedys, ze gdyby elfy nie wynalazly teatru tysiace lat temu, |
| to zrobiliby to Tileanczycy. To ich zamilowanie do przedstawien |
| ulicznych, przesadna gestykulacja czy jezyk brzmiacy dla obcokrajow- |
| cow jak recitativy operowe… |
| Pojawil sie tez mistrz ceremonii. Zakapturzony, jednak bez maski, |
| usiadl za biurkiem i wskazal gosciowi miejsce naprzeciw swojego. Nie |
| uznal za stosowne przedstawic sie, jednak Wedrowiec poznal w nim bez |
| trudu Sekretarza, druga najwazniejsza osobe w calych tajnych sluz- |
| bach. Gospodarz teatralnym ruchem rozpakowal powoli wielki zwoj |
| pergaminow i zaglebil sie w lekturze, podczas gdy pozostalych szesciu |
| siadlo przy lawach po obu stronach biurka. Katem oka agent zauwazyl w |
| scianach ciemne otwory, gdzie zapewne czuwali kusznicy – gdyby |
| okazalo sie, ze gosc nie jest tym, za kogo sie podaje. W koncu |
| Sekretarz przerwal cisze. |
| – Signore, zlozyles pismo o przyjecie w poczet agentow etatowych. |
| Twoje referencje i wyniki testow sa bez zarzutu, sprawdzilismy tez |
| dokladnie twoja przeszlosc i pochodzenie. To, ze nie jestes Tilean- |
| czykiem, w planowanych dla ciebie misjach bedzie zaleta. Rozumiem, |
| ze znasz juz kod zielony, ktorego kazano ci sie nauczyc? |
| – Tak, to latwy kod. |
| – Przekonasz sie, ze to zaleta. Nie chcemy przeciez wszedzie cho- |
| dzic z gnomimi machinami szyfrujacymi. Od tej chwili na pytania odpo- |
| wiadaj kodem. |
| Sekretarz wyprostowal sie nieco i przyjal bardziej urzedowy ton. |
| – Agencie najemny 673, stajesz przed nami, gdyz chcesz wstapic w |
| sluzbe Dozy jako pelnoprawny Tajny Agent Miragliano. To wielki honor |
| i odpowiedzialnosc. Pozostaniesz z nami zwiazany tak dlugo, jak uzna- |
| my to za stosowne. Jak mowia w Familii, floren za wejscie, dwa za |
| wyjscie – Sekretarz usmiechnal sie krzywo. |
| To poczatek testu czy prowokacja? Wedrowiec wiedzial, ze to powie- |
| dzenie tajnych sluzb Kislevu, a nie ludzi Dona. Wiedzial tez, ze |
| tamten to wie. Lepiej jednak wyjsc na ignoranta, niz podwojnego agen- |
| ta – przywolal na twarz uprzejmy usmiech, jak nalezy wobec zartow |
| przelozonego. |
| – Nazwisko? |
| – Ottho von… |
| – Kod zielony! – Sekretarz przerwal mu wzniesiona dlonia. |
| – …NKRMORKB. |
| – Etatowy agent musi znac wszystkie zakamarki, zapamietywac szcze- |
| goly miejsc i osob. Czas na krotki egzamin. |
| Wedrowiec spodziewal sie egzaminu – slyszal, ze komisja lubi miec |
| ostatnie slowo, nawet jesli prawdziwy test odbywal sie w terenie i na |
| arenach przez kilka poprzednich miesiecy. |
| – Na polnoc od wielkiego miasta, za bagnami i rzeka, na rozstajnych |
| drogach czesto bawi sie pewna dziewczynka poszkodowana nieco przez |
| zywiol. Co ma na glowie? |
| To bylo latwe pytanie. Pamietal wyglad tego uroczego dziecka ze |
| szczegolami… Gdyby ulegl pierwszemu odruchowi i odpowiedzial bez |
| uzycia kodu, pewnie z posady bylyby nici. |
| – GENZY IODNC. |
| – Rzadko zdarza sie, by przedstawiciele ogrzej rasy zostawali |
| urzednikami. Jednak w pewnej nadmorskiej miejscowosci tak sie wlasnie |
| zdarzylo. Jest w tej miescowosci fontanna z rzezbami. Co te rzezby |
| przedstawiaja? |
| – ZRUJC – Wedrowiec potrzebowal dluzszej chwili, by odtworzyc w |
| glowie szczegoly krajobrazu. |
| – W jednym z miast Redanii jedynym miejscem oferujacym uslugi fi- |
| nansowe jest spichlerz. W tym samym miescie jest placyk, a na nim |
| rosnie drzewo, na ktore mozna wejsc by podsluchac rozmowy prowadzone |
| na dole. Mozna tez wspiac sie wyzej. Co znajdziemy na gorze, miedzy |
| galeziami? |
| Wedrowiec zamyslil sie. Wiedzial, o ktore drzewo chodzi… Moze cos |
| wyryte na korze? Miedzy galeziami… |
| – HZREBAD – przypomnial sobie w koncu. |
| Sekretarz skinal powoli glowa i spojrzal w bok na pozostalych obec- |
| nych. Wszyscy wstali, po czym jeden po drugim zaczeli podchodzic do |
| biurka i klasc na nim swoje sztylety. Wszystkie byly w pochwach. |
| |
| Niewiele pamietal z dalszego ciagu uroczystosci. Byla przemowa |
| Sekretarza pelna gornolotnych mysli i straszliwych grozb pod adresem |
| zdrajcow, byla procesja ze swiecami do oltarzyka ukrytego dotad za |
| kotara, gdzie Wedrowiec zostal zaprzysiezony i obdarzony ceremonial- |
| nym sztyletem. Bylo to, co sie naprawde liczylo – podpisy zlozone na |
| akcie powolania do sluzby. Potem wrocili na miejsca przy biurku, na |
| ktorym niepostrzezenie pojawily sie kielichy z winem. Sekretarz zmie- |
| nil ton na mniej oficjalny, pozwolil sobie nawet na pewna mimike i |
| gestykulacje. |
| – Te strony to koszmar dla dyplomatow, ale za to raj dla szpiegow |
| szukajacych zajecia. Samych panstw tileanskich mamy w bliskim |
| sasiedztwie pol tuzina, wladza cesarza nad nimi jest czysto tytular- |
| na, nie ma nawet tyle autorytetu, by byc arbitrem. Trantio jest |
| nieprzewidywalne tak jak ich ksiaze, Republika Remas to najczesciej |
| nasi sojusznicy – chyba ze przypomna sobie o roszczeniach wobec |
| Alimento. Ksiaze Pavony tylko czeka, zeby wypchnac nas z portow na |
| poludniu. Cesarz z kolei wie, ze na morzu nas nie pokona, a ladem |
| nie zaatakuje bez wywolania wojny ze wszystkimi panstwami tilean- |
| skimi, wiec sle swoich szpiegow i probuje wzmacniac swe wplywy w |
| senacie. W Bretonczykach mamy dosc niepewnego sojusznika, a z Donem |
| Alderazzo utrzymujemy chwiejne status quo. Ogry co prawda pala i mor- |
| duja, ale da sie z nimi ukladac. Elfy z Loren nie pala i nie morduja, |
| ale miewaja zamorskich gosci, ktorzy od tego nie stronia. Korsarze to |
| zawsze problem, chyba ze oplacani przez nas, albo przez Familie, jak |
| to ostatnio bywa. A do tego wszystkiego skaveny… – Sekretarz |
| pierwszy raz okazal bardziej gwaltowne uczucia, nienawisc do szczuro- |
| ludzi wykrzywila mu twarz – Ale nimi zajmuje sie osobny wydzial. |
| Sekretarz potarl zmeczone oczy, po czym spojrzal znaczaco na |
| Wedrowca spod krzaczastych brwi. |
| – Zeby polapac sie w tym wszystkim, musimy znac aktualne sojusze, |
| tajne uklady, podskorne konflikty… To bedzie zadanie dla ciebie. |
| Jesli Straznicy Krain nagle zaczna patrzec w innym kierunku, gdy |
| przez ich posterunek przechodzi oddzial ogrow – chcemy o tym wie- |
| dziec. Jesli Osadnicy nagle dostana duza znizke na licencje lowieckie |
| od Familii – chcemy o tym wiedziec. A jeszcze sytuacja w Isthar… |
| Odprawa trwala jeszcze trzy kwadranse. Szesc zakapturzonych posta- |
| ci dyskretnie opuscilo sale tuz po zaprzysiezeniu. Na zakonczenie |
| Sekretarz przydzielil Wedrowcowi pierwsza misje. |
| – Na tej kartce jest miejsce spotkania z wyslannikiem z Nilfgaardu |
| i znaki rozpoznawcze. Daty jeszcze nie znamy, ale dzien wczesniej |
| handlarz w Ebino powiesi na kiju skore borsuka. Przeczytaj i spal. |
| |
| Wracali ta sama droga. Za brama Arsenalu czekala juz gondola, ktora |
| miala zabrac Averlandczyka na glowny plac miasta. |
| „SMBYA SDOFAZRYU NEORHZEL LUYZKEMB. AIE ZEHRY URYLBY I AODZRELW.” |
| Wedrowiec w zamysleniu nabil fajke i zapalil ja, dyskretnie dorzuca- |
| jac do tytoniu skrawki podartej wiadomosci. „Spalic po przeczytaniu. |
| Dobre sobie, w tym klimacie! Moglyby gnomy wynalezc jadalny papier |
| dla szpiegow.” Ulubiona fajka, nawet jesli jej palenie bylo tym razem |
| pewnym poswieceniem, pozwolila agentowi pozbyc sie egzaminacyjnego |
| napiecia. |
| Gdy gondola wyplynela na ruchliwe wody Wielkiego Kanalu, a z opada- |
| jacej powoli mgly wylonila sie monumentalna dzwonnica glownej swia- |
| tyni Mercopia, Wedrowiec pozwolil sobie na odprezenie i lekki usmiech |
| triumfu. W takich chwilach zwykle przypominala mu sie najwieksza |
| pochwala, jaka jego pierwszy szef obdarzal podwladnego po udanej |
| akcji. „Nu, Isajew, kiedys sie wam noga powinie…” |
| |
| +——————-+ |
| UWAGA – KONKURS |
| +——————-+ |
| Pierwsza osoba, ktora odszyfruje wiadomosc i stawi |
| sie na spotkanie wedlug zawartych w niej wskazowek, |
| otrzyma nagrode bita w mithrylu, oraz pamiatkowy drobiazg. |
| Wsrod kolejnych osob rozlosuje nagrody dodatkowe. |
| Rozwiazania przesylac na adres autora (Chivasso). |
| |
| |
| ,_, ,_, |
| (o,o) Relacje spisal na podstawie tajnych raportow (o,o) |
|./)_) Giacomo Boccanegra di Chivasso (_(\.|
| ” ” ” ” |
o—————————————————————————–o

> przeczytaj strone 3
Zatytulowano: Relacja ze Swieta Paczka

o—————————————————————————–o
| ____ ____ |
| .’` __ `'. .’` __ `'. |
| | '–' | | '–' | |
| __\`——`/__ .__\`——`/__ |
| .’` __`——’__ `'. .’` __`——’__ `'. |
| | '–' || '–' | | '–' || '–' | |
| __\`——`/\`——`/__ __\`——`/\`——`/__ |
. .’` __`——’__`——' `'. .’` __`——’__`——’__ `'. .
. | '–' || '–' || '–' | | '–' || '–' || '–' | .
\`——`/\`——`/\`——`/ \`——`/\`——`/\`——`/
`——' `——' `——' `——' `——' `——'
,-. ,-. ,-. ,-. ,-. ,-. ,-. ,-. ,-. ,-. ,-. ,-.
( s )( w )( i )( e )( t )( o ) ( p )( a )( c )( z )( k )( a )
`-' `-' `-' `-' `-' `-' `-' `-' `-' `-' `-' `-'
s p r a w o z d a n i e

Z Wyzimy naszych czytelnikow witaja Redaktorzy: Alicia i Gixx.

Ala: Za oknem, wsrod coraz cieplejszych wiosennych dni topnieje
snieg, natomiast w sercach redaktorow i czytelnikow nadzieja na
ukazanie sie najnowszego numeru Periodicusa…

Gixx: Mielismy cos wydawac, ale Naczelna strasznie krzyczala, ze za
malo napisalismy!

Ala: No! A kiedy juz sie rozpisalismy i myslelismy ze przed wydaniem
najnowszego numeru nie spotka nas juz zadne wyzwanie, wowczas
swiat pokryly ogloszenia nastepujacej tresci:

Witajcie drodzy,

Z okazji tradycyjnego swieta ludowego, zwiazanego
z miepohamowanym spozyciem slodkosci, chielibysmy
zaprosic wszystkich na tradycyjny slodki poczestunek,
ktory odbedzie sie czwartego dnia tygodnia,
trzy godziny przed polnoca.

Spotkanie odbedzie sie w Gospodzie „Zloty Sen” w Wyzimie

Grupa Inicjatywna
„Lakomczuchy”

P.S. Paczki dla wszystkich gratis!!!

Gixx: Taku! Taka informacja mogla wrozyc tylko jedno – ciekawe
wydarzenia. Prawde mowiac zaczelo sie od samych ciekawych
wydarzen, bo kiedy zostalismy odgonieni od szorowania podlog w
Periodicusie, ukladania tysiecy sztuk archiwalnych wydan,
przekupywania informatorow z wlasnej kieszeni i innych
codziennych zajec redaktora, to fiesta trwala juz w najlepsze!

Ala: Przede wszystkim pamietaj, ze wczesniej uznalismy, ze mozemy
isc do Naczelnej, zeby zamienic sie rolami – pokrzyczec, ze juz
troche jednak napisalismy, a najnowszego numeru nie ma. No ale
Naczelna zamyslona, jakby nabrala paczka w usta i niczego nie
wskoralismy.

Gixx: A przeciez zagadywalismy, podszturchiwalismy, a ona faktycznie
nic!

Ala: Mi to prawde mowiac od tamtego momentu juz nie chcialo sie
myslec o czyms innym, niz o tym ze kilka przecznic od naszej
Redakcji ktos rozdaje paczki, a mnie tam nie ma… i to jeszcze
w ramach swieta! I tak oto, zamiast pastwic sie nad wlasna
szefowa poszlismy na paczki! A niniejsze sprawozdanie, rzecz
jasna, piszemy juz po obchodach.

Gixx: Znajac zycie, bedziemy poprawiac do nastepnego Swieta Paczka…
dobrze, ze przynajmniej chwilowo nie umieramy z glodu. Jak tam
brzusio?

Ala (sapie): Wlasnie przypomniales mi, ze juz nigdy wiecej nie pojde
na zadne takie swieta… no przynajmniej do zorganizowania
nastepnego.

Gixx: Ekonomiczna sprawa – jadanie raz do roku. Ja zjadlem jakies…
osiemnascie paczkow i rurke. A ty?

Ala: No… ja… cztery paczki.

Gixx: No tak. Ale faldki tez nie widac!

Ala: Zaraz cie walne tym brudnopisem!

Gixx: Ale, o dziwo nie bylo tak, jak na wiekszosci tego typu swiat,
ze redakcja stanowila wiekszosc gosci. Ilu ich tam bylo?
Dwustu?

Ala: No w pierwszym rzedzie co najmniej kilkanascie osob! Zaslanialy
mi reszte razem ze stosem paczkow! Widziales? Widziales!? Tyle
paczkow naraz?

Gixx: Tak. Paczkow byl wielki stos. Ze trzydziesci!

Ala (wyglada jakby miala cos powiedziec, ale ostatecznie sie
rozmyslila)

Gixx: Chociaz moze nie az tyle! Raczej trzysta!

Ala: Ze trzydziesci to pozniej widzialam na twoim talerzu!

Gixx: To… Trzydziesci razy trzydziesci! Czyli jakies sto
piecdziesiat!

Ala: Trzydziesci, potem jest szescdziesiat, dziewiecdziesiat…
sto… sto… no jakos tak!

Gixx: Tyle ze nie umiem policzyc! O!

Ala: A ja zaraz po wejsciu, od razu dostalam paczka od organizatora,
na „dobry wieczor”, nim jeszcze powiedzialam „Periodicus! Rece
do gory!” To jest obsluga!

Gixx: My tu zartujemy z napadow, a potem byl prawdziwy napad!

Ala: Tak wlasnie bylo, ale po kolei! Normalnych i kulturalnych gosci
takze nie brakowalo. Umiesniona i przystojna obsluga
organizatorow…

Gixx: Z tymi miesniami nie przesadzajmy.

Ala: Zazdrosnik!

Gixx: Po tylu paczkach to kazdy juz zostal paczkiem. Nawet ja nie
wygladam tak malusio jak zwykle!

Ala: Ja tam swoje wiem! A do tego mi postawil wino!

Gixx: A to prawda, ze stajesz sie tym co jesz?

Ala: Znaczy sie co? Jestem warzywem wedlug ciebie?

Gixx: Porem!

Ala: Bedziemy musieli chyba powaznie pogadac poza sprawozdaniem…

Gixx: Ja caly czas mowie powaznie! Najpowazniej na swiecie. I staram
sie wiernie odwzorowywac same fakty. Jak legende opowiedziana
przez gospodarza! Co bylo najpierw? Napad czy legenda?

Ala: Legenda! No ale nie brakowalo tez gosci…

Gixx: Tak. Gosci bylo mnostwo. Przyznam ze wielu nie znalem. A ty
wszystkich kojarzylas?

Ala: Wlasnie nie, ale przynajmniej nie przypominali paczkow, a i tak
byli rownie urodziwi. Byla na przyklad elfia para, poludniowej
urody wirtuoz cygar, a nawet znana Periodicusowi utalentowana
sierota i reprezentantka miejskiej biedoty. Takze wiele innych
osob, udowadniajacych, ze maja wprawe w udziale w swietowaniu.
W ogole duzo kobiet! Na paczkach!

Gixx: To pewnie ta obsluga…

Ala: I byla amatorka slonych paczkow nawet.

Gixx: Wszyscy byli amatorami!

Ala: No jak zwal! Ale stos paczkow przyciagal kolejne osoby. Byla
liczna delegacja z Temerii, prosto… prawie prosto z wielkiej
krucjaty przybyl nawet woj ze Starego Swiata! Byl nawet rycerz
imperialny! A i to nie wszyscy. Ty wiedziales, ze slawa tego
swieta zatoczy az tak szerokie kregi?

Gixx: Przyznam ze nie myslalem. Kogo obchodzi jakies swieto paczka.
Kazdy moze wziac i napchac sie w domu. To, ze przyszly takie
tlumy, to bylo nielada zaskoczenie.

Ala: Ktos nawet pozadal oficjalnego rozpoczecia swieta, pamietasz?
„A czy trzeba czekac z jedzeniem na haslo start czy nie?” Wtedy
jak ty to juz chyba byles po czternastym paczku.

Gixx: Dwunastym. Potem byly jeszcze zawody w jedzeniu calej tacy
paczkow na raz. Zebym wiedzial wczesniej to bym wygral.

Ala: Jeszcze moze bedzie okazja wystawic cie do podobnych konkursow
jako naszego reprezentanta.

Gixx: A nagroda byly kolejne paczki!

Ala: W sumie fakt! Trzeba przyznac, ze z poczatku byl staly doplyw
paczkow – ktorys z gospodarzy wieczoru byl najwyrazniej
odpowiedzialny za rozdawanie. Pamietam tez zawczasu podawane
sposoby na skutki swietowania, „Schudniesz, do Novigradu
wrocimy biegiem, to kilo spadnie.”

Gixx: Potem troche zmienil sie ton rozmowy: „Chcialas schudnac, to
zanies mnie do Novigradu, nie mam sily sie ruszyc…”

Ala: Chyba tak, bo inna sprawa, ze szerzyly sie tez: „Oj za duzo dla
mnie”, „Nie nadazam”, „Nie zjem tyle”, „Zjesz tego paczka skoro
niekoniecznie lubisz slodkie?”, „Bo chudnac mi wola…” i tak
dalej…

Gixx: Ja tam jadlem jednego za drugim i bylo dobrze!

Ala: Bo siedziales tuz przy tym umiesionym przystojniaku, ktory
nawolywal „Zapraszam wszyskich do konsumpcji!”

Gixx: To czemu wszyscy nie jedli?

Ala: Gixxowaty, ty to chyba powinienes prowadzic kacik kulinarny! Na
mnie na przyklad wrazenie zrobila sympatyczna uczestniczka, tak
sie bijaca z myslami, pamietasz? „No… jedna rureczka… nikt
jeszcze nie utyl od jednej rureczki…” Ja juz nie moglam na
sam widok tego, jak organizator odstawil kolejne wiele paczkow!

Gixx: Nawet chyba z pol osady przyszlo!

Ala: A przy okazji zapytam cie o to samo, co niektorzy z gosci:
„Zauwazyles tutaj cos podejrzanego?”

Gixx: Masz na mysli, ze na sale zajrzal glodny niziolek, a chwile
potem pobiegla za nim granda gosci, zeby go na widly nadziac?

Ala: Wrecz przeciwnie, bo z poczatku wlasnie ani jednego halflinga
czy niziolka nie bylo.

Gixx: No tak. Ale to znalazlo szybko swoja odpowiedz, cytujac:
„Halflingi i niziolki o tej porze juz pewnie leza przejedzeni,
nie mogac ruszyc palcem.”, czy tez „Pewnie jedza gdzies jeszcze
wiecej paczkow”

Ala: Ha! Prawda! No ale wracajac do samego Swieta, to wlasnie wtedy
nadszedl moment, kiedy uslyszelismy:

„Witajcie jeszcze raz Wszyscy zebrani

Chcialem podziekowac w imieniu swoim, oraz pozostalych
organizatorow za tak liczne przybycie. Mam nadzieje, ze to
spotkanie przebiegnie w milej atmosferze oraz bedzie
poczatkiem nowych i owocnych znajomosci. Prosze siadac do
stolikow – miejsca starczy dla wszystkich. Siadajcie mili
goscie, paczkow starczy dla kazdego.”

Gixx: I byla legenda!

Ala: Byla! Chociaz powiem ci szczerze ze jak mialo dojsc do mowy
powitalnej, a ktos zaintonowal „Gorzko, gorzko”, to myslalam ze
herbate wypluje!

Gixx: Nie rozumiem z tym gorzko. Taki zart, ze wszystko bylo slodkie?

Ala: Tobie to wszystko trzeba wytlumaczyc… tak sie mowi, gdy… ej
no! Glupi! Nie rob teraz notatek.

Gixx: Ale jak nie rozumiem! Musze sie douczac!

Ala: Aaa to… no mniejsza! Legenda! Zreszta niech wypowie sie
organizator:

„Pozwolcie ze opowiem wam legede poswiecona temu swietu.

Dawno temu, tak dawno, ze najstarsze budynki tego miasta
pamietaja, w miescie Wyzima byl glod! Wojsko wrogie miasto
oblegalo juz od wielu tygodni, nawet miesiecy, a ludzie, ktorzy
schronili sie za murami miasta, zjedli juz wszystkie zapasy.
Konie, psy, koty, a nawet szczury nie ostaly sie przed
straszliwym glodem. I kiedy juz wydawalo sie ze nic nie uratuje
miasta, kiedy Krol byl zdecydowany poddac miasto, byleby tylko
uratowac swoj lud, zdarzyl sie cud! Wroga armia odstapila od
oblezenia. Rankiem straze na murach zamiast nieprzyjaciela
ujrzeli powygaszane ogniska i resztki oblezenia. Krol
natychmiast z okolicznych miast sciagnal pozywienie dla
wymeczonych obroncow. Urzadzono huczne swieto, w trakcie
ktorego kuchcik – tlusciutki zreszta halfing – zwany Paczkiem,
wymyslil i upiekl pierwszego paczka. Ludzie juz o wojnie i
oblezeniu zapomnieli – ale o swiecie i paczkach, jak widac,
nie…”

Gixx: No tak. Legende spisalem z najdrobniejszymi szczegolami.

Ala: Mi sie nawet podobalo, jak sluchajacy byli ciekawi jej
dalszego ciagu, jak dociekali przyczyn ustapienia oblezenia, a
nawet „Mam nadzieje, ze nie otwarto bram? Czy otwarto bramy?
Niech nie otwieraja bram!” Sama sie wowczas wystraszylam tej
legendy!

Gixx: Ale wracajac to jakze wzial i upiekl? Przeciez paczki i chrusty
sie nie pieka, tylko w tluszczu goracym…

Ala: Madrala! Tak po prostu zareagowaly co bardziej obeznane ze
sztuka gotowania sluchaczki. Ale fajnie, ze tez notowales.

Gixx: Tam w tej legendzie bylo kilka niejasnosci, ale staralem sie
przesadnie nie podkoloryzowywac!

Ala: Pokaz!

Gixx: Ale…

Ala: Dawaj nie p…

(zapada klopotliwe milczenie przerywane lektura gixxowej wersji
legendy o paczku)

Ala: Gotowany Elf Paczek i troll Bulka?

Gixx: Taku!

Ala: Umiesciles bulke w legendzie o paczku?

Gixx: Tak, bardzo mi sie podobalo to literackie zestawienie.

Ala: Literackie zestawienie?

Gixx: Czegos prostego i prozaicznego, jak bulka – z czyms wyjatkowym,
o bogatym wnetrzu – jak paczek.

Ala: Ale Gixxowaty! Tak nie bylo! Prawdziwa legenda to ta co juz
przytoczylismy powyzej.

Gixx: Gospodarz mial wielki dar opowiadania.

Ala: No ale chyba nie chcesz tego wstawic do tego tekstu?

Gixx: Juz wstawiam! O, tu!

Ala: Ooo, nie!

Gixx: No to chociaz na koncu!

Ala: Nie chce tego widziec nawet na koncu!

Gixx: Jeszcze zobaczymy! To teraz o tym, ze na swiecie pojawil sie w
koncu glodny niziolek…

Ala: Moze pojawil sie tez strach o reszte zgromadzonych zasobow?

Gixx: Myslisz, ze dlatego probowali go nabic na pal?

Ala: Ktos jednak zdazyl mu wcisnac do rak pare paczkow i ja juz sama
nie wiem co lepiej podzialalo na jego znikniecie…

Gixx: Nie widzialem tego. Przynajmniej nie odszedl bez paczka.
Niemniej dlaczego w obliczu konfliktu jedzenie paczkow ma byc
zarezerwowane dla jednej tylko strony? Czy bylo powiedziane,
ze jest to impreza Osady i ich wrogom wejsc nie wolno?

Ala: To tak chyba nie dziala wiesz? Jedzenie paczkow moze odbywac
sie niezaleznie od przepychanek a przepychanki – niezaleznie od
jedzenia paczkow!

Ala: Przynajmniej tradycji odswietnego poczestunku stalo sie zadosc!

Ala: Mozna za to powiedziec, ze grono gosci same bylo wstrzasniete,
zaskoczone, moze niezdecydowane, ale i oburzone. Sama pamietam,
o, popatrz, zanotowalam najciekawsze…

Gixx: Zamieniam sie w sluch.

Ala: „A kto by myslal o ochronie przy paczkach?”, „Mamy za to nutke
dramatyzmu.”, „Jak to, paczki szczegolnie trzeba chronic!”,
„A to przy paczkach obowiazkowo… Zeby takie jak ja wszystkiego
nie wyzarly…” „Zadnej Swietosci! Przy Paczkach Tak!”,
„Paczkozerce Chcieli Zabic!”… o, te trzy ostatnie to ty!

Gixx: Rzeczywiscie. Zgodzisz sie z tymi wypowiedziami? Ze Osadnicy nie
przyszli w celu wspolnego swietowania, ale majac nadzieje, ze
upoluja w ten sposob jakiegos nieuwaznego wroga?

Ala: Mysle, ze to juz pytanie do nich samych, ale chyba nie… kazdy
lubi swietowac. Ale nie odbiegajmy od samego swieta.

Gixx: Tak, szczesliwie dym opadl.

Ala: No i byl prawie-ze-konkurs jedzenia calej tacy paczkow naraz.

Gixx: Konkurs! Przegralem o trzy paczki!

Ala: Po prostu sympatyczna uczestniczka swieta miala nadzieje, ze
ktos jej tym zaimponuje. Mogles wyjsc stamtad z innym stanem
cywilnym, wiesz?

Gixx: To znaczy jako zolnierz?

Ala: No… czyjs na pewno!

Gixx: Ojej! Nie chce na wojne! Jestem korespondentem wojennym
milujacym pokoj!

Ala: No… wiem! Podgladalam co zes tam nabazgral w dzisiejszych
wiesciach.

Gixx: Nie tylko ja! Polowa slawy idzie do Pani Lus!

Ala: Ale grozilaby ci co najwyzej wojna domowa! No ale co tam jeszcze
bylo, dywagacje o zwalnianiu miejsca na kolejne rekordy…

Gixx: Nie pamietam. Lezalem po konkursie. Czekalem az miejsce sie
zwolni.

Ala: A bo ty wybrales wolniejsza metode.

Gixx: A ktos mial szybsza?

Ala: Niektorzy byli rzekomo bardziej ambitni: Pojdzie panieneczka
wyrzygac i miejsce bedzie na wiencej. Wujcio tak robi.”, „Mam
nadzieje, ze nie poszedl… zrobic tego co pani mowila…”,
„Zrobic miejsce na szesc paczkow , poprzez zwrocenie zawartosci
zoladka.”, „Chyba pan nie… nie oddawal?”, „Panieneczka
ciekawa czy pan rzygales”

Gixx: Myslalem ze ja jestem najbardziej ambitny.

Ala: Tymczasem tak przegladam i przegladam kronike swieta…

Gixx: Tak?

Ala: Nie brak rozmow, w sumie przede wszystkim towarzyskich,
spuszczone z kontroli organizatorow towarzystwo calkiem dobrze
sie bawilo!

Gixx: Chyba do bialego rana!

Ala: Tu zanotowalam, ze towarzyszyly nam zawirowania towarzyskie,
zainteresowania damsko-meskie, dymny teatr ksztaltow o zapachow
cygara, no i apele o zamieszczenie ogloszenia, nie wspominajac
o „I panieneczka bedzie pisac w gazecie o wszystkim co tutaj
zaszlo, panieneczko?”.

Gixx: O wszystkim!

Ala: No i byly takze toasty! Chocby za niziolka Paczka…

Gixx: Jakiego niziolka Paczka? A! Czesc paczkow byla z likierem to im
sie pomieszalo!

Ala: No tak, to to bys wzniosl za elfa Paczka.

Gixx: Potem nastapilo sukcesywne rozejscie.

Ala: No! Jeszcze pomagales! „Rozchodzimy Sie Raz Raz!”, Wieczor
Trzeba Szypko Skonczyc Zeby Szypciej Byl Numer! Dobrze, ze sam
organizator powstrzymywal wszystkich.

Gixx: I byl tez drugi napad! Napad Naczelnej!

Ala: A tam zaraz napad. Naczelna odwiedzila swieto, zeby zyczyc
dobrej zabawy, policzyc paczki i podzielic przez liczbe gosci.

Gixx: A ty oczywiscie do niej „Tak tak! Liczymy na biezaco”.

Ala: Oj tam dobra bo jeszcze zaczniesz mnie meczyc o wykres! Pozniej
to byl dopiero napad! Dostawa wypiekow z Fandall!

Gixx: Taku! I ogloszenie do zamieszczenia!

Ala: Wlasnie, ale… moze zamiescimy tez ponizej, na pamiatke, jakie
wspomnienia przepytanych gosci? Co ty na to?

Gixx: Koniecznie! Zobaczymy co inni pamietaja. Wybaczmy im ten likier
w paczkach, jesli pamietaja co innego niz my!

Ala: Ostatecznie wiec zyczeniom organizatorow stalo sie zadosc – ten
wieczor stal sie zaiste okazja do swietowania, jedzenia i…
zawierania ciekawych znajomosci.

Gixx: No i tu wstawimy legende!

Ala: No ale chyba nie te twoja!

Gixx: Oczywiscie, ze nie moja, tylko ta prawdziwa, tylko przeze mnie
zredagowana! Co opowiada jak to bylo naprawde. Czyli ta wyzej,
ale poprawiona! O!

Ala: Ale mowy nie ma, ze ja ci pozwole wstawic legende o jakiejs tam
bulce do relacji ze Swieta Paczka!

Gixx: Ale Swieto bez legendy to nie Swieto!

Ala: Ale chlopie nie ma mowy! Zrob sobie z tego osobny artykul!

Gixx: Nie moge zrobic osobnego artykulu z czesci tego artykulu!

Ala: Zaraz dostaniesz tym brudnopisem po glowie, a teraz jest juz
grubszy! Masz, napisz tu ladnie podziekowania dla czytelnikow
i sie podpisz. To koniec relacji.

Gixx: Ladne podziekowania dla czytelnikow za bycie czytelnikami.
Zegna Redaktor Gixx.

Ala: I Redaktor Ala.

Gixx: I tu wstawimy Legende!

Ala: Nie!

____ ____
.’` __ `:__:` __ `'. „W mlodych jest energia”, czyli
| '-.’` __ `'.-' | nie taki znowu krotki wywiad z
\`—| '–' |—`/ 'Lakomczuchami' – organizatorami
`—\`——`/—' Swieta Paczka
`——'

W czasie pracy nad sprawozdaniem, udaje mi sie umowic na wspominki
Swieta Paczka z Roedorem, Reinara oraz Slewhutem, stanowiacymi trzy
czwarte Grupy Inicjatywnej 'Lakomczuchy' (jej sklad uzupelnia jeszcze
Asteratyn, o czym zreszta dowiecie sie za chwile).

Ala: MAM NADZIEJE, ZE SIE NIE GNIEWACIE ZA LEGENDE GIXXOWATEGO?

Reinara: Legenda w nowej wersji brzmi dosc kontrowersyjnie, jednak nie
bede sie wtracac w panstwa tworczosc.

Roedor: Ale tez czymze sa legendy, jak nie pieknymi bajkami, ktore
zawieraja w sobie male ziarenko prawdy. Tak naprawde nikt chyba
nigdy nie dowie sie prawdy jak to bylo z powstaniem paczkow,
ale im piekniesza legenda, tym lepiej sie jej slucha.

Ala: W SUMIE RACJA! NIE MOZNA ODMOWIC WAM DYPLOMATYCZNEJ ODPOWIEDZI!
ALE TYMCZASEM, JESLI POZWOLICIE, TO PRZESZLABYM DO UPRZEDNIO
PRZYGOTOWANYCH PYTAN…

Rozmowcy spogladaja na mnie wyczekujaco…

Ala: ZACZNE OD POCZATKU, CZYLI OD TEGO, JAK TO WSZYSTKO SIE ZACZELO.
OTOZ ZAPROSZENIE NA SWIETO PODPISALA GRUPA INICJATYWNA
'LAKOMCZUCHY'. CZY MOGLIBYSCIE COS O NIEJ OPOWIEDZIEC SZERZEJ?

Roedor: Tak sie stalo, ze jako mlody poszukiwacz przygod, ktory pewnego
dnia wyruszyl na szlak, spotykam wiele ciekawych osob… wielu
z nich to doswiadczeni podroznicy, odkrywcy, nieustraszeni
wojownicy i tutaj musze powiedziec szczerze, ze wiele z ich
strony mnie spotkalo dobrego. Wielokrotnie podali mi pomocna
dlon. Spotykam rowniez osoby ktore dopiero co opuscily rodzinne
strony i wyruszyly na szlak ku przygodzie i nowemu. Rozne maja
motywacje i rozne losy ich na ten szlak wygnaly… tak tez sie
stalo, ze spotkalem kilka osob, z ktorymi udalo mi sie nawiazac
pewien szczegolny kontakt – otoz okazalo sie, ze mamy podobne
odczucia i podobne potrzeby. Doszlismy do wniosku, ze
chcielibysmy zaistniec w lokalnej spolecznosci, pokazac sie,
nawiazac znajomosci… aby tego dokonac, droga niekonczacych
sie rozmow ustalilismy, ze chcemy zaczac organizowac pewne
wydarzenia ktore pozwola nam wejsc w „towrzystwo” i zaistniec w
swiadomosci tych najwiekszych i najwazniejszych.. ale nie nasze
dobro i nasz interes jest jedynym motywatorem dzialan. Mielismy
nadzieje, ze powolujac „grupe” Lakomczuchow – jest to tylko
jedna z form dzialalnosci, jaka chcemy realizowac – uda nam sie
stworzyc nieformalna grupe dzialania na rzecz nowych mlodych
podroznikow.

Slewhut: Przemierzalem szlaki Isthar wszerz i wzdloz. Probowalem
porozmawiac z roznymi doswiadczonymi podroznikami. Jednak
wielokrotnie spotkalem sie z uprzejma wymiana zdan nie
prowadzaca do czegokolwiek wiecej. Depozyty pelne zlota, grozba
ataku ze strony sil wroga wydaja mi sie murem dzielacym
szanowane osoby od takich jak ja (nieznajacych swiata i
panujacych w nim zasad). Wielu radzilo mi zmienic styl zycia.
Chwycic za orez, wstapic do armii, w szeregi gladiatorow, badz
fanatykow. Jednak wewnetrzny glos mowi mi, ze serce moje
skradly szlaki, lasy, gory. Przemierzajac szlaki natrafilem na
zajazd Bialy Kiel, tam opowiedziano mi o truwerach i
instrumentach muzycznych. Niestety jednak nie udalo mi sie
zadnego instrumentu pozyskac. Napisalem ogloszenie na tablicy w
Novigradzie, ze poszukuje fujarki. Z zawodu jestem pocztylionem
i zielarzem amatorem. Na moje ogloszenie odpowiedzial
pocztylion z dalekiego Imperium o imieniu Roedor. Niestety
fujarki nie posiadal, ale byl chetny aby zapoznac sie blizej.
Laczacy nas fach pomogl.

Ala: ZWROCE SIE DO ROEDORA, CZY MOGLBYS PRZEDSTAWIC MI I CZYTELNIKOM
SKLAD WASZEJ GRUPY?

Roedor: Alez oczywiscie: Reinara Salvesdatter, osoba ktorej dobry humor
i wieczny optymizm bardzo popycha mnie do dzialania. Nie moge
nie wspomniec o Slewhucie, ktory swoja ciekawoscia swiata i
checia odkrywania jest wielka inspiracja. Swoim doswiadczeniem
i dobra rada wspiera Asteratyn.

Reinara: Jestemy po prostu grupa, w wiekszosci poczatkujacych,
podroznikow, ktorzy w dosc spontaniczny sposob zdecydowali sie
polaczyc sily w celu lepszego poznania swiata i zaistnienia na
lamach jego historii.

Slewhut: Moglismy wymienic sie swoimi doswiadczeniami, wesprzec siebie w
trudnym swiecie pelnym wojen i zdrady, w swiecie w ktorym liczy
sie tylko zloto.

Roedor: Ale mam wrazenie, ze niedlugo ta lista sie powiekszy. Tak
bardzo pozytywny odzew, z jakim sie spotkalem… i gro pomyslow,
jakie te osoby maja ze soba, daja mi nadzieje ze jeszcze nieraz
bedzie okazja do wspolnych wydarzen.

Reinara: Jak najbardziej dopuszczamy mozliwosc rozwoju grupy oraz
przyjmowania nowych czlonkow.

Ala: TEGO WAM ZYCZE, BO UWAZAM, ZE NA TO ZASLUGUJECIE. CZY SA JAKIES
KRYTERIA, KTORE MUSZA SPELNIC OSOBY ZAINTERESOWANE DOLACZENIEM?

Reinara: Jestesmy zupelnie apolityczni i tak dlugo, jak ktos z prawem
nie igra, moze do nas dolaczyc i dolozyc swoja krople
kreatywnosci.

Ala: „LAKOMCZUCHY” TO NAZWA WYLACZNIE NA POTRZEBY SWIETA PACZKA, A
WASZA DZIALALNOSC BEDZIE UROZMAUCONA, NIE OPARTA WYLACZNIE NA
UROZMAICANIU NASZEJ DIETY?

Reinara: Grupa Inicjatywna 'Lakomczuchy' to nazwa jak najbardziej
robocza, pracujemy nad bardziej uniwersalna.

Roedor: To bardziej nazwa do wydarzen kulinarnych, o ktorych nie
zamierzamy zapomniec.

Ala: MOWICIE, ZE CHCECIE ZACZAC ORGANIZOWAC PEWNE WYDARZENIA, ZATEM,
JAK NALEZY ROZUMIEC, BEDA KOLEJNE?

Reinara: Uslyszycie o nas jeszcze nie raz.

Roedor: Mam nadzieje, ze uda sie pokazac, ze w mlodych jest energia i
choc brak nam doswiadczenia i czestokroc musimy dopytywac sie
bardziej doswiadczonych kolegow, to jestesmy wartosciowa
czescia spoleczenstwa.

Ala: CZYLI KTOS WAS WSPIERA? I CZY TYLKO RADA? CZY NA PRZYKLAD
ZASPONSOROWALISCIE TEN WIECZOR Z WLASNEJ KIESZENI, CZY MACIE
WLASNIE POZYSKANYCH MECENASOW, KTORYM PODOBA SIE TO, CO
WYRABIACIE?

Roedor: Jak na razie, nie poszukiwalismy zadnych mecenasow, ani
finansowania zewnetrznego. Jestesmy calkowicie inicjatywa
oddolna.

Slewhut: Dla mnie zloto sie nie liczy, wbrew mojemu trenerowi, starego
pryka z Jounard, ktory zlota nigdy nie odmawia. Dlatego pomysl
zorganizowania paczkowego poczestunku oplaconego z naszych
skromnych funduszy wydal mi sie idealny. To jedna z mysli
zyciowych „Bez poswiecenia nie ma zwyciezcow”, moze maja
podobne w wojsku podczas morderczych treningow. Jednak ja to
odnosze do relacji miedzyludzkich, albo miedzyistotowych.

Ala: UCHYLILIBYSCIE RABKA TAJEMNICY ODNOSNIE WASZYCH NASTEPNYCH
PRZEDSIEWZIEC?

Reinara: Powolutku zaczynamy rozwijac nastepny, nieco bardziej
skomplikowany projekt.

Roedor: No coz moge rzec, aby nie zdradzic za duzo… chcemy
zorganizowac wydarzenie integrujace mlodych i nowych
podroznikow. Ale szczegoly sa jeszcze w trakcie ustalania.

Ala: NO TO TERAZ O SAMYM SWIECIE? CZY, GDY WIESZALISCIE NA TABLICACH
OGLOSZENIOWYCH SWOJE ZAPROSZENIE, TO MYSLELISCIE, ZE SPOTKA SIE
ONO Z TAK SZEROKIM ODZEWEM?

Roedor: Nie – naprawde balem sie ze zostaniemy calkowicie zignorowani i
moje i moich przyjaciol zabiegi okaza sie niewypalem…

Reinara: Szczerze mowiac, watpilam w wielki odzew na nasze ogloszenia i
do wydarzenia podeszlam dosyc sceptycznie.

Slewhut: Balem sie, ze nasze otwarte ogloszenie znajdzie wydzwiek wsrod
przeciwnikow ludzi.

Reinara: Jednak sam fakt, ze teraz rozmawiamy o tym swiecie i o jego
sukcesie potwierdza, jak bardzo sie mylilam.

Roedor: Mam wrazenie, ze taki odzew dal nam niesamowitego kopniaka
mobilizujacego do dalszych dzialan. Widocznie jest potrzeba
takich wydarzen.

Ala: CZY MIELISCIE JAKIES WYOBRAZENIE WIECZORU? CZY, POMIJAJAC OBAWY
O NIEWYPAL, TAK WLASNIE WAM SIE MARZYL, CZY PLAN NA TEN WIECZOR
BYL INNY, COS JESZCZE MIALO WTEDY NASTAPIC, A BYLO POMINIETE?

Reinara: Swieto zorganizowane zostalo w sposob spontaniczny, odbylo sie
az nadto wspaniale, mielismy nawet drobny dramatyczny
przerywnik, co tylko dodalo wieczorowi atrakcji.

Roedor: Wiadomo jak to jest przy pierwszej takiej organizacji –
wydarzyly sie rzeczy, ktore planowalismy i to dobrze. Wydarzyly
sie takie, ktorych nie planowalismy i to zarowno te pozytywne,
jak i te niekoniecznie mile. Ale mam nadzieje ze te incydenty,
ktore mialy miejsce szybko zostana zapomniane, a pozytywne
odczucia zostana na dluzej.

Ala: JA OSOBISCIE TAKZE MAM TAKA NADZIEJE. ALE TEZ MUSICIE PRZYZNAC,
ZE STOS PACZKOW SWIADCZYL O TYM, ZE JEDNAK LICZYLISCIE NA TLUM.
ZDRADZICIE ILE ICH DOKLADNIE BYLO? GIXXOWATY UWAZA, ZE TRZYSTA
– TRZYSTA PIECDZIESIAT, A TEZ BYC MOZE NIE DA MI SPOKOJU, JESLI
SIE NIE DOWIE.

Reinara: Samych paczkow na pewno bylo przynajmniej kilka setek.

Roedor: Ja, ze swojej strony odpowiadajac za bezposrednia organizacje,
zapewnilem sto sztuk – ale wiele paczkow zostalo przyniesionych
przez samych gosci i z moich obliczen wynika, ze moglo ich byc
ponad dwiescie.

Reinara: Jednak ile ich bylo dokladnie, to juz nasza slodka tajemnica.

Roedor: Wiem, ze nie zmarnowaly sie – wszystkie jakie zostaly,
przeznaczono dla dzieci z Novigardu i Nuln.

Ala: JEDEN Z GOSCI ZAPYTAL WPROST… I TERAZ, ZACZEKAJCIE, MAM TO
ZANOTOWANE I BEDE CYTOWAC: „WIELE SIL MUSIALO KOSZTWAC
ZORGAAZOWAAAE TAKIEGO SWITA. PEFAE OGROMNE KOSZTA, WWYNAJESI
LHHARCZMY… NAJECIE OOBSLUGI…” – NO WLASNIE, JAK TO BYLO?
OPOWIEDZCIE O KULISACH ORGANIZACJI TEGO WIECZORU. MOZE PRZY
OKAZJI WPLECIECIE PORADY DLA CHCACYCH SPROBOWAC POJSC W WASZE
SLADY?

Reinara: Jak wspomnialam wczesniej, wieczor ten byl wydarzeniem
zorganizowanym bardzo spontanicznie, wiekszosc ogloszen, jak i
inicjatywe podczas przebiegu wydarzenia przejal Roedor.

Roedor: Stare powiedzenie -> Chciec to moc.

Reinara: On tez zainicjowal istnienie naszej grupy.

Roedor: Tak, organizacyjnie przede wszystkim wymaga to czasu, czasu
i jeszcze raz pieniedzy… natomiast co do lokalu, to
wlasciciel byl bardzo mily i chetnie pomogl w organizacji –
zwlaszcza ze goscie chetnie zamawiali…

Ala: TY, ROEDOR, PRZEDSTAWIASZ SIE JAKO POCZTYLION BRETONSKI, A SKAD
BYLY PACZKI? CHYBA NIE Z BRETONII?

Roedor: A skad… paczki byly lokalne, z piekarni. Najlepsze sa swieze,
prosto z oleju, dlatego musialy byc lokalne. Ponadto zgodnie z
legenda…

Ala: WYZIMSKIE PACZKI NA WYZIMSKIE SWIETO! MOZNA WIEC POWIEDZIEC, ZE
WYPIEKANE Z NIEMAL TEGO SAMEGO PIECA, CO OW LEGENDARNY PIERWSZY
PACZEK!

Roedor: Tego nie jestem w stanie zagwarantowac… ale kto wie?

Ala: KOMENTUJAC TAMTEN WIECZOR, ZWROCILISMY Z GIXXOWATYM UWAGE, ZE
NIE BYLO ANI JEDNEGO HALFLINGA, CZY NIZIOLKA. BALISCIE SIE, ZE
NIE STARCZY PACZKOW I POWYWIESZALISCIE PLAKATY W OSTATNIEJ
CHWILI, ZEBY NIE DAC SIE IM ZORGANIZOWAC, LUB ZGADZACIE SIE Z
TYM, ZE O TEJ PORZE JUZ NIE BYLY W STANIE SIE PRZEMIESZCZAC Z
POWODU POSILKU W DOMU? NO I CZY NIE BOICIE SIE JAKIEGOS
RODZAJU WENDETTY?

Slewhut: Byl maly incydent z niziolkiem.

Roedor: Jeden sie pojawil…

Ala: MACIE RACJE, ALE ZGODZICIE SIE, ZE BYL PRZELOTNIE…

Slewhut: Zareagowali Osadnicy. Jestem im za to wdzieczny.

Roedor: No tak, jak wpadl, tak juz go nie bylo, ale chyba nie podobala
mu sie zbyt sztywna atmosfera.

Slewhut: Kto wie, jakby sprawy sie potoczyly, gdyby ich tam zabraklo?
Gdyby paczkowa impreze odwiedzila Ogrza Kompania po dostaniu
informacji od malego szpiega ze jest „bezpiecznie”?

Ala: HA! NO MOZE, ALE ZOSTAWMY TO.

Roedor: Wracajac do tematu. no coz – czulismy sie troche zawiedzeni
nieobcenoscia znanych smakoszy.

Reinara: Bylismy szczerze zawiedzieni, ze nie odwiedzil nas zaden
przedstawiciel halflingow lub niziolkow, szkoda wielka, ze nikt
sie nie zjawil.

Roedor: Ale moze i oni nie chcieli swoja obecnoscia wywierac presji na
organizatorow?

Reinara: Byc moze przy innej okazji, wszak slodkosci mozna spozywac caly
rok.

Roedor: Mozliwe, ze istnieje potrzeba wiekszej oferty tego rodzaju
wydarzen?

Ala: TO CHYBA NAJTRUDNIEJSZE PYTANIE BYLO, ALE PORADZILISCIE SOBIE!

Roedor: Ciezko na to pytanie odpowiedziec. Ja ze swojej strony moge
zapewnic ze z checia pojawie sie na wydarzeniach organizowanych
przez halfingi i niziolki. Przecie prawie wszyscy lubimy dobrze
zjesc, a oni jak nikt znaja sie na dobrej kuchni.

Ala: MOZECIE TERAZ NA ZAKONCZENIE, ZA POSREDNICTWEM PERIODICUSA
ZWROCIC SIE DO NASZYCH CZYTELNIKOW – MOZE PRZEDE WSZYSTKIM DO
GOSCI, KTORZY PRZYJELI WASZE ZAPROSZENIE? MOZE JAKIES OFICJALNE
PODSUMOWANIE, POZDROWIENIA? ODDAJE WAM OLOWEK I MIEJSCE W
PERIODICUSIE.

Roedor: Nawiazujac do pierwszej czesci naszej rozmowy, zapraszamy
wszystkich poczatkujacych podroznikow, tych ktorzy maja duzo
pytan, ale i duzo checi do dzialania, aby dzialali sami lub
skontaktowali sie z nami. Ci, ktorzy maja doswiadczenie i chca
cos zorganizowac razem z nami, rowniez sa mile widzaiani. Moja
skrzynka pocztowa jest otwarta i nikogo nie pozostawimy bez
odpowiedzi. A wszystkim ktorzy przybyli jeszcze raz dziekuje,
gdyz dali nam duzo nadziei i zapalu do dalszego dzialania.

____ ____
.’` __ `:__:` __ `'.
| '-.’` __ `'.-' | „Absolutnie nie zaluje”, czyli
\`—| '–' |—`/ wypowiedzi niektorych gosci
`—\`——`/—'
`——'

„Oprocz oczywistego powodu, dla ktorego warto bylo na to spotkanie
przyjsc (ktoz z nas nie kocha paczkow?), zauwazylam rowniez inny,
bardzo, ale to bardzo motywujacy. Byla to dla mnie przede wszystkim
okazja do spedzenia czasu w przyjemnej i sielskiej atmosferze w
towarzystwie podroznikow z roznych stron swiata. Gdyby nie stos
postawionych przed nami slodkosci, w codziennym zabieganiu zapewne
trudno byloby niektorym znalezc czas na dluzsza pogawedke. Smiem
twierdzic wrecz, ze nawiazane podczas tego wieczoru znajomosci moga
byc poczatkiem wielkich przyjazni, czego serdecznie przy tej okazji
wszystkim gosciom zycze.”
____
.’` __ `'.
| '–' |
\`——`/
`——'

„O swiecie dowiedzialam sie z plakatow na tablicach, choc przyznam ze
nie myslalam o tym, by na nie wpasc. Niemniej znajomy, ktory poszedl
spisal kilka slow, ze moze bedzie milo, bym i dolaczyla. Tak tez
zrobilam, niezaprzeczalnie pomogl w tym fakt, ze sie pomylilam i
zamiast napic sie ze zrodla wody, oproznilam buklak koniaku…
Trzezwienie polaczylam wiec z mozliwoscia poobserwowania swieta.

Paczkow byly ilosci… ogromne, a organizator bardzo zwracal uwage by
na pewno nikomu ich nie braklo, co bylo powiem szczerze niesamowicie
mile, bo do tej pory na roznych organizowanych takich spotkaniach az
tak organizatorzy nie troszczyli sie o przybylych (nie to, zeby za
malo, ale po prostu nie az tak). Paczkow akurat nie lubie, ale wcale
nie do konca chodzilo mi o zjedzenie ich calego worka.

Bardzo pozytywnie odebralam to, ze dzieki zorganizowaniu takiego
swieta mozna bylo poznac osoby, ktorych wczesniej sie nie znalo a i
juz kolejnego dnia zbierane zostalo tego zniwo, gdyz z niektorymi
spotkalam sie pomownie i zajelismy wspolnie roznymi rzeczami.

Zaskoczyla mnie rowniez cala delegacja osob z Osady, mile, gdyz
pojedynczych osob z roznych miejsc bym sie spodziewala, ale nie calej
delegacji.

A poza tym wszystkim bardzo zabawnie bylo posluchac po prostu rozmow,
sprzeczek, zartow i docinek. Atmosfera w moim odbiorze byla przemila,
pelna ducha zabawy i faktycznie checi po prostu spotkania sie bez
wiekszych zobowiazan.

I jestem jak najbardziej za tym, by takie swieta byly organizowane z
roznych powodow i czesciej.

Bardzo dziekuje organizatorom za wpadniecie na pomysl i oczywiscie
cala otoczke imprezy. Jestem wciaz pelna podziwu dla osob, ktore caly
czas maja ochote dac cos z siebie innym!

Absolutnie nie zaluje ze trafilam do karczmy w Wyzimie!”
____
.’` __ `'.
| '–' |
\`——`/
`——'

„TO BYLO OKROPNE! Te szyskie paczKi, lukroWane ciasteczyka, slodzone
rorki, tak po pRostu to szysko lezalo wystawione, ze nico innego jak
brac jeno, opyhac sie bez opamientania. Nikt tam nawet nie pilynowal
cOby nikt sie nie obyjadal ponad miare, byli i taCy co pO kilka
paczkow naRaz smakowali, i nikto im wyrzutof z tej pszyczyny nie
robil!

Niech mi pani pOwie, pani redaktor kohana… Jak tu wobec tego
shudnac?!”

. ,_, ,_, .
. (o,o) (o,o) .
|./)_) (_(\.|
| ” ” ” ” |
o—————————————————————————–o

> przeczytaj strone 4
Zatytulowano: Przepis na Swieto Paczka

o—————————————————————————–o
| ____ ____ |
| .’` __ `'. .’` __ `'. |
| | '–' | | '–' | |
| __\`——`/__ __\`——`/__ |
| .’` __`——’__ `'. .’` __`——’__ `'. |
| | '–' || '–' | | '–' || '–' | |
. __\`——`/\`——`/__ __\`——`/\`——`/__ |
. .’` __`——’__`——' `'. .’` __`——’__`——’__ `'. .
| '–' || '–' || '–' | | '–' || '–' || '–' |
\`——`/\`——`/\`——`/ \`——`/\`——`/\`——`/
`——' `——' `——' `——' `——' `——'
_____________________________________________________
[_____________________________________________________]
| |
| P R Z E P I S N A S W I E T O P A C Z K A |
_|_________________________________________________|_
[_____________________________________________________]

Chyba sie ze mna zgodzicie, ze niewiele rzeczy tak nie poprawia humor
jak przekaska w dobrym towarzystwie, dodatkowo okraszona dobra zabawa,
i opowiesciami – dokladnie tak, jak mialo to miejsce na Swiecie
Paczka!

Czas akurat sprzyja – odpowiednik Swieta Paczka obchodzilismy niedawno
w wielu kulturach, znane zreszta pod roznymi nazwami i przynajmniej w
znanym nam swiecie, rozniace sie geneza.

Niezaleznie od roznic, z okazji nastalej mody na paczki, Periodicus,
ku przerazeniu dotychczasowych piekarzy-monopolistow przychodzi z
pomoca amatorom swietowania i podpowiada co nastepuje:

PACZKI

Podstawa sukcesu w smazeniu (rzadziej w pieczeniu) paczkow jest
ciasto. Zajmuje ono tez najwiecej pracy, jednak goraco wierzymy, ze
smaczny efekt trudu wynagrodzi w pelni kuchenny wysilek.

Do paczkow potrzebujecie:

Do ciasta: Do lukru:
1 kg maki tortowej, 250 g cukru pudru,
100 g drozdzy, 2 lyzki soku z cytryny
100 g cukru,
Pol litra cieplego mleka, Do nadzienia:
7 jajek, marmolade lub budyn lub
1 l oleju, inne nadzienie,
szczypta soli,
cukier waniliowy,
wodka lub spirytus lub rum,

Na poczatek mieszacie ze soba drozdze, podgrzane mleko, dodajecie
lyzke maki i cukru i bardzo dokladnie ugniatacie – na tym etapie jest
to kluczowe. Nastepnie odstawiacie do wyrosniecia w cieplym miejscu
na co najmniej kwadrans. W miedzyczasie jedno jajko i szesc zoltek
ubijacie z dwiema lyzkami cukru do postaci piany, a potem do ciasta
dodajecie: reszte maki, cukru, lyzke cukru waniliowego, szczypte soli
jajko, szesc zoltek z jajek, oraz okolo trzy lyzki alkoholu. Musicie
porzadnie wyrobic je tak, zeby bylo jednolite. Nastepnie odstawiacie
je ponownie do wyrosniecia, do poltorej godziny.

Nastepnie podsypujecie maka stolnice i z ciasta formujecie paczki – i
teraz tak: jesli nie macie mozliwosc nadziewania ich za pomoca takiej
jakby szprycy (potocznie nazywanych rekawami cukierniczymi, spytajcie
w piekarniach, zeby wam pokazali), to nadziewacie je na tym etapie –
uformujcie z kazdego paczka placek, nalozcie nadzienie i uformujcie
kule, zamykajac nadzienie wewnatrz. Tak czy siak, z nadzieniem czy
bez, odstawiacie ulepione paczki okolo pol godziny do ponownego
wyrosniecia – w miedzyczasie mozecie juz grzac olej do smazenia.

Smazcie je na glebokim oleju az do zarumienienia sie (z jednej, potem
po wyjeciu i obroceniu, z drugiej), usmazone musicie odsaczyc z oleju
na przyklad wykladajac na papierowe serwetki. Teraz tez mozecie juz
je nadziewac za pomoca szprycy.

Lukier otrzymacie mieszajac ze soba cukier puder i sok cytrynowy (lub
wode). Mozecie dodac cieczy wiecej, jesli lukier bedzie zbyt gesty –
najlepiej, aby gotowe paczki byly po prostu w lukrze maczane.

Z podanych powyzej skladnikow mozecie zrobic pietnascie do dwudziestu
paczkow – musicie przygotowac odpowiednio wiecej skladnikow, jezeli
macie (zapewne sluszne) podejrzenia, ze okaze sie to byc za malo dla
was i waszych gosci. Mozecie oczywiscie dobrac mniej skladnikow, ale
nie mowcie, ze zadowolicie sie mniejsza iloscia paczkow. Nikt nie
uwierzy!

FAWORKI (CHRUSCIKI)

Faworki to danie rowniez smazone, ale jednoczesnie, przynajmniej
porownujac do paczkow, chrupiace, lekkie, a przy tym nie mniej
popularne. Oto skladniki:

25 dag maki pszennej,
3 dag masla,
4 dag cukru pudru,
3 zoltka,
6 dag gestej smietany,
1 kieliszek wodki,
szczypta soli
olej

Make rozrabiacie z maslem, dodajecie zoltka, 4 dag cukru pudru, sol,
smietane i wodke. Koniecznie musicie ciasto dobrze wyrobic i ubic –
zrobcie to tak, zeby w ciescie bylo jak najwicej babelkow powietrza,
wowczas juz usmazone faworki beda napuszone i lepsze. Robi sie to
tluczac ciasto walkiem, w miedzyczasie wielokrotnie formujac je w
kule i walkujac.

Gotowe ciasto dzielicie na cienkie paski, ktore nacinacie wzdluz, tak
aby moc (delikatnie!) przeciagnac jeden z koncow przez naciecie,
tworzac w ten sposob charakterystyczny ksztalt chruscikow.

Smazycie w rozgrzanym oleju na zloty kolor – nie trwa to dluzej niz
minute z kazdej strony. Po wyciagnieciu ukladacie na papierowych
serwetkach, zeby odsaczyc je z oleju i obficie posypujecie reszta
cukru pudru. Wyjdzie wam z tego, coz, duzo faworkow!

RACUCHY

Gdyby ktos mi powiedzial, ze od wyrazu Racuchy pochodzi wyraz
Lasuchy, to bym uwierzyla bez wahania i jeszcze zapewne bronilabym
tego faktu przed sceptykami. Ocieramy wiec sline z warg, skupiamy sie
i dzialamy:

Pol litra cieplego mleka,
1 jajko,
3 szklanki maki,
Pol kostki drozdzy,
1 lyzka cukru,
sol,

Drozdze rozrabiamy z dukrem i polowa szklanki mleka, otrzymane ciasto
zostawiamy do wyrosniecia, nastepnie make, roztrzepane jajko, reszte
mleka i mieszamy. Calosc odstawiamy do wyrosniecia co najmniej na pol
godziny. Smazymy placki na rozgrzanym oleju na rumiany kolor z kazdej
strony, gotowe odsaczamy z oleju i zajadamy sie!

Smacznego!

___, |) _
. ,_, (-/_| / '_| ,_, .
. (o,o) ._/ |_/|_/(_|_, (o,o) .
|./)_) (_(\.|
| ” ” ” ” |
o—————————————————————————–o

> przeczytaj strone 5
Zatytulowano: Legenda o Paczku

o—————————————————————————–o
| |
| ( N i e t a k a z n o w u ) a l t e r n a t y w n a |
| |
| ,-. ,-. ,-. ,-. ,-. ,-. ,-. ,-. ,-. ,-. ,-. ,-. ,-. ,-. |
| ( L )( e )( g )( e )( n )( d )( a ) ( o ) ( P )( a )( c )( z )( k )( u ) |
| `-' `-' `-' `-' `-' `-' `-' `-' `-' `-' `-' `-' `-' `-' |
. .
. p r z e z d u z e P .

Dawno dawno temu w dalekiej Zerrikanii, zanim jeszcze kobiety osiag-
nely pelna wladze i smoki byly czczone, w miejscu, gdzie znajdowala
sie dzisiejsza swiatynia wielkich gadow, byl sam srodek ogromnej pu-
szczy. Zylo tam stado trolli, ktore trudnilo sie napadaniem na oko-
liczne wioski elfow i niewybrednymi zartami – tak, to bardzo wazne
w tej opowiesci. Stado trolli robilo wprawdzie czasem cos jeszcze,
jednak to te dwie rzeczy sa kluczowe do calej historii.

Akurat powoli zblizala sie pora deszczowa i stado trolli podyktowa-
ne burczeniem zoladka przygotowywalo sie do wyruszenia na gromadze-
nie elfich zapasow, ktore mialy byc nastepnie opieczone na ostatnim
suchym patyczku i spozyte w czasie, kiedy opiekanie nie bedzie moz-
liwe. W celu przygotowan, starszyzna trolli udala sie do swojego Og-
romnego Przywodcy o slodkim imieniu Bulka. Bulki jakotakie byly wte-
dy nieznane, trolle, najbardziej cywilizowana rasa w tych czasach
zywily sie elfami, a elfy, mniej cywilizowana w tych czasach rasa,
zywily sie szyszkami.

– Yyyyyy… – Oznajmil Pierwszy Starszy Troll.
– Yyyyyyh… – Odpowiedzial Ogromny Przywodca Bulka.

Wszystko bylo jasne. Przywodca zadecydowal za posrednictwem rady,
ze wyprawa odbedzie sie nastepnego dnia, potrzebuja trzech elfow,
ktorych beda smazyc przez trzy kolejne dni. Wczesniej, aby miesko
bylo smakowite, nalezy dac kazdemu elfowi po tysiac klapsow na goly
tylek. Byc moze dziwi Cie czytelniku duza dawka tresci w tym krotkim
dialogu. Tak to jednak bywa, ze niektore trolle rozumieja sie bez
slow. Takie czasy.

Niestety dla trolli, krnabrne elfy rowniez, powoli na drodze ewoluc-
ji, zaczynaly uzywac szarych komorek. W tym samym czasie, kiedy
troll Bulka wypowiadal swoje tresciwe Yyyyyh, przywodca elfiej wios-
ki, Paczek (paczki jakotakie rowniez w tych czasach byly nieznane),
rozmawial ze swoja rada:

– Hyyyyy… – powiedzial gromko Dostojny Elf Paczek.
– Yyyyyy… – odpowiedziala Rada.

Wszystko bylo jasne. Przywodca zadecydowal, ze samotnie pokona wszys-
tkie trolle. Stwierdzil, ze jest o stokroc madrzejszy od trolli,
wiec pozwoli sie zlapac, a nastepnie uzyje genialnego sprytu, zeby
zakalapuckac trolle, ktore mialy zgodnie z planem pokonac sie wlasna
bronia.

Problem calego tego planu polegal na tym, ze w tamtych czasach elfy
nie byly madrzejsze od trolli. Wlasciwie obydwie rasy reprezentowaly
bardzo podobny poziom intelektualny. Takie czasy.

Nadszedl ranek. Wszyscy postepowali zgodnie z planem. Trolle udaly
sie do elfiej wioski, elfy udaly sie do innej elfiej wioski. W el-
fiej wiosce zostal Przywodca Paczek, ktory zostal zwiazany i przenie-
siony nad ognisko wioski trolli, gdzie przed smazeniem czekal na nie-
go Ogromny Przywodca Trolli Bulka.

Wszystko zostalo przygotowane pod opiekanie. Jednak Paczek wydawalo
sie, ze wie co robi:

– Uuuuuh! – powiedzial w jezyku trolli Paczek.
– Huuuuu! – odpowiedzial w jezyku starozytnych elfow Bulka.

Wszystkie trolle byly pod wrazeniem. Bulka wlasnie zostal obrazony i
wyzwany na pojedynek. Pojedynek mial polegac na tym, ze kazdy z nich
mial powiedziec po jednym kpiacym zdaniu na przeciwnika. Ten, ktory
powiedzialby bardziej intelygentnie, przewrotnie i blyskotliwie,
mial objac pelnie wladzy we wiosce trolli i pol ksiezniczki trolli o
wdziecznym imieniu Sul, ktore tlumaczone z jezyka trolli na jezyk el-
fow brzmialo by jak najslodsze brzmienia elfich instrumentow (tych
dzisiejszych, gdyz o tych wtedy to lepiej nie mowic). Bulka, zamiast
upiec elfa bez dyskusji… zgodzil sie na pojedynek! Zaskarbil sobie
tym dozgonny szacunek wszystkich trolli. Dlaczego dozgonny? File!

Paczek tkwil chwilowo w kotle masla, ktory mial go przygotowac do po-
zniejszego opiekania. Byl zwiazany tak, ze w zasadzie wystawalo jedy-
nie popiersie Paczka. Zblizyl sie do niego Bulka z nieukrywanym po-
czuciem wyzszosci. Nie tylko wyzszosci wzrostu, lecz rowniez zaslu-
zonej wyzszosci intelektualnej. W tej chwili dumny Bulka byl najmad-
rzejszym stworzeniem na ziemi. Jego szare komorki, wszystkie trzy,
wspinaly sie na tak wysokie obroty, ze maslo pod Paczkiem powoli za-
czynalo sie topic z goraca. Bulka byl swiadom swojej wyzszosci. Spo-
kojnie wypowiedzial pierwsze na swiecie cywilizowane slowa, takie ja-
kimi dzis sie poslugujemy:

– Paczek, Paczek… chuj bez raczek! – zakrzyknal Troll Bulka w przy-
plywie natchnienia.

Wszystkie trolle skamienialy. Nie doslownie, jak to bywa w niepraw-
dziwych legendach. Skamienialy z wrazenia. To byl koniec Paczka. Nie
mial zadnych szans powiedziec nic madrzejszego, przewrotniejszego,
nic bardziej nad to, co powiedzial Bulka. Cala wioska trolli patrzy-
la z politowaniem na elfa, ktory czerwienia swojej zlosci z przegra-
nej roztapial pod soba maselko, zeby doprawic sie bez uzycia innych
przypraw.

Paczek byl swiadom swojej porazki. Czerwienil sie ze wstydu i zlosci
niemilosiernie. Bulka byl od niego madrzejszy, sprytniejszy, ladniej-
szy, lepszy. Pozostalo mu czekac na pozarcie. Nastapilo jednak w tym
momencie cos niezwyklego. Obydwie szare komorki elfa zastygly w bez-
ruchu… jednak drgnelo serce. Elf calkowicie intuicyjnie, bez uzy-
cia intelektu, bez kontaktu ze swiadomoscia wypowiedzial zbawienne
slowa:

– Bulka, bulka… – we wiosce trolli zawrzalo. Nikt nie spodziewal
sie riposty. Elf jednak mial twarz jasna, natchniona, sylwetke pros-
ta i dumna, szare komurki nieruchome, jednak serce pelne natchnienia

– Chuj ci w dupe! – zakonczyl Paczek.

Wszyscy zamilkli. Milczenie trwalo byc moze z kwadrans. Po tym cza-
sie jeden z trolli popatrzyl na Paczka… popatrzyl na Bulke… i
zrobil „Hy!”. „Hy!” bylo jak plaga. Jak wirus rozmozylo sie naj-
pierw w „Hy! Hy!”, potem w „Hy! Hy! Hy!”. W ciagu sekund cala wios-
ka trolli byla jednym wielkim „HyHyHyHyHy!”. Trolle przestaly kon-
trolowac smiech.

Zastanawiasz sie czytelniku, jak dlugo moze trwac szacunek trolli?
Zwlaszcza ten dozgonny? Otoz nie za dlugo. Pod wplywem przeogromne-
go cisnienia, ktore nie moglo znalezc wystarczajacego ujscia w wy-
rzucanym z siebie juz masowo „HyHyHyHyHy!”… trolle zaczely pekac!
Jeden po drugim. Nie minela chwila, kiedy Paczek siedzial sam, w ko-
tle masla, czekajac na zmilowanie jakiegos elfiego ciekawskiego,
ktory nie mogl wytrzymac z niecierpliwosci, czy przebiegly elfi
plan ulegl zrealizowaniu.

Nie ma co gdybac, co sie dzialo dalej. Nalezaloby wyjasnic, jaki
jest zwiazek calej tej historii z dotychczasowym swietem obzarstwa,
jaki jest zwiazek starozytnego Paczka z dzisiejszymi smakowitymi pa-
czusiami. Otoz nie wiadomo. Jakkolwiek ta czesc legendy jest znana
i powazana, tak bezposredni zwiazek ze swietem obzarstwa pozostaje
skryty w niejasnosci. Takie czasy.

. ,_, ,_, .
. (o,o) Gixx (o,o) .
|./)_) (_(\.|
| ” ” ” ” |
o—————————————————————————–o

> przeczytaj strone 6
Zatytulowano: Wiesci z frontu

o—————————————————————————–o
| |
| /)_(\ |
| ______( 0 0 )______ |
| /_/_/_/\` ' `/\_\_\_\ |
| )’_'( |
| ____.””_””.____ |
. P E R I O D I C U S .
. .

Wiesci z frontu!

Ach jak straszliwa jest wojna! Ledwie poprzednie papierowe cmentarzys-
ko, periodicusowy nekrolog trafil do druku – byc moze nawet dokladnie
w tym samym momencie, kiedy metalowe klocki, pokryte farba drukarska,
zostawialy ostatni slad po tych, ktorzy zostali zmieleni na proch w
straszliwych trybach wojennej zawieruchy – w tym samym czasie trwal
pogrom, ktory wielkoscia i spektakularnosci przycmiewal wszystkie
wczesniejsze i pozniejsze wydarzenia (tylko nie zbyt wczesniejsze, a
i oby niezbyt pozniejsze!).

Czytelniku! Czy stawiajac noge na deske statku myslisz o jego przesz-
losci? Wyobrazasz sobie, ze ten poklad jest impregnowany krwia dziel-
nych wojownikow? Otoz najwyzsza pora zebys to robil! Drakkar Ringhorn
od tamtej pory jest (nie)wielkim cmentarzyskiem – cmentarzem zjedno-
czonych sil Kompanii Czarnego Gryfa i Krasnoludzkich Grzmocicieli z
Konca Swiata. To na jego deskach przelalo sie w przeciagu jednej pod-
rozy tyle gryfiej krwi, ze do dzis morze pomiedzy krainami nie wyzby-
lo sie czerwonego odcienia! Krew i pozoga, smierc i zniszczenie, fru-
wajace gryfie piorka i czerwone zbite dupska! Tak to podobnoz wyglada-
lo!

Ktoz byl tym straszliwym oprawca Kompanii? Kompania – tyle ze ogrow.
Jak jednak wszystko to przebiegalo? Otoz wszystkie watpliwej jakosci
plotki przedstawiamy dokladnie tak, jak one brzmialy!

Nie da sie ukryc ze ogry sa na swoj sposob pikne i mundre. Nikt jed-
nak nie zdawal sobie sprawy, ze ten nieodparty urok jest w stanie od-
mienic losy wojny. Kompania Gryfa wraz ze wsparciem Kiltowych przepra-
wiala sie przez morze – od strony Imperium do Blaviken. Poczekali po-
czciwie na statek, zajeli wygodne odpoczynkowe pozycje. Poniewaz dru-
zyna swiatla nie obawiala sie niczego po zadnej stronie morza, wszys-
cy po znalezieniu sie na statku jak jeden maz zmruzyli oko i drzemali
na lekko kolyszacym sie pokladzie. Nie wiedzieli, ze na ten sam sta-
tek biegla sobie wesola Ogrza Kompania aby wsiasc w ostatniej chwili.
Hop hop hop, Ogrza Kompania wsiadla, stuk puk tuk, obudzili druzyne
swiatla. Boj mial sie rozpoczac, dowodzacy Kompania wedlug kazdego po-
drecznika sztuki wojennej powinien wydac rozkaz opuszczenia statku, a-
by przewazajace ogrze sily przyjac na dogodnym terenie w znanej okoli-
cy i tym samym zyskac przewage, jednak (nawet nam ciezko uwierzyc w
te plotki, choc za odpowiednia oplata wierzymy w kazde plotki, ale
jak inaczej wytlumaczyc cale zdarzenie???) Szamanka Wielkiego Zoladka
zaczela tanczyc i spiewac!

Nikt by sie nie spodziewal takiego obrotu sprawy, ze slodki ogrzy
spiew (o ktorym pisalismy juz w poprzednim wydaniu) odniesie doklad-
nie te same skutki, co slodki syreni spiew? Wyobrazcie sobie co czul
kapitan Ringhorna! Jedna armia wsiadla, serce podskoczylo mu do gard-
la, wsiadla druga armia, prawie wyzional ducha! Najchetniej by uciekl
zostawiajac wszystko aby nie tylko uchronic skore, ale i oczy przed
straszliwym widokiem, ale zamiast przerazliwego widoku rozlupywanych
czaszek rozlegl sie widok jeszcze straszliwszy! Hipnotyzujacy taniec
ogrzego ciala, od ktorego nie da sie oderwac oka! Nie dalo sie nic po-
czac. Kapitan stal zahipnotyzowany. Gryfy staly zahipnotyzowane. Kras-
noludy staly jeszcze bardziej zahipnotyzowane. Tylko ogry wiedzialy
co robia – ogrzy tarczownicy rozstawili sie wokol Szamanki gotowi
przyjac chocby mityczna szarze zakonnika.

Kapitan wiedzial, ze w jego tylko gestii lezy rozwiazanie tej sytuac-
ji. Heroicznym wysilkiem pociagnal sznurek, ktory szturchal marynarzy
zabezpieczonych przed syrenami przy pomocy opasek na oczy i wosku w u-
szach (dzieki temu statek byl w stanie wyplynac). Drakkar plynal. Sza-
manka tanczyla. Gryfie piorka sie jezyly. Kilty napinaly sie. Statek
zblizal sie nieuchronnie do momentu, gdzie nagle dzieje sie tak, ze
brzeg znika i wszelka nadzieja na wyskoczenie ze statku odchodzi.

Sekundy sie zblizaly, cisze przeplatal tylko dzwiek fal i plaskanie
wielkich stop niczym sledzi o poklad. Napiecie peklo.

Kilty sie podniosly w trakcie szalenczej szarzy, stalowe maczugi, mie-
cze, korbacze, buzdygany, czym tylko dysponowala Druzyna Swiatla w ce-
lu grzmocenia frywolnych sil ciemnosci skierowane zostalo w kierunku
Szamanki. Szarzujaca masa w ostatniej chwili dostrzegla, jak przed
Szamanka zamknieta zostala zaslona. Kiedy stracili ja z oczu zrozumie-
li, ze dokladnie w tym samym czasie stracili z oczu brzeg… a tym sa-
mym – ostatnia nadzieje na opuszczenie pokladu, ktory nieuchronnie
mial stac sie ich cmentarzyskiem. Bylo za pozno. Nie poddali sie. Nie
skomleli o litosc. Jeden za drugim gineli w bezlitosnie przygotowanej
na nich pulapce.

Podobno przez wiele dni w porcie Blaviken mozna bylo znalezc sprzeda-
wane za bezcen przez paserow, czy tez nawet kopane w porcie czesci
ekwipunku nieskonsumowane przez ogry. Wydawalo by sie, ze Ogrza Kompa-
nia nasyciwszy swoj glod, uspokoi sie na wiele wiele miesiecy. Nic ba-
rdziej mylnego.

Idzmy jednak chronometrycznie przez te wszystkie mrozace krew w zy-
lach wydarzenia. Otoz kolejny niewielki slad, przed zapadnieciem sie
w jakas ciemna jame odznaczylo Komando. Niewielkie starcia na stalej
linii Komando – Osada i Komando – Ofiara zostaly przypieczetowane pod-
stepnym usunieciem rosnacego w sile Osadnika i pograzeniem w niesmaku
Ofiary przypieczetowanym zdecydowanym nadmiarem szyderczego smiechu.

Pozniej jednak nastapil zwrot postawy Komanda… z ktorym nie sposob
sie nie zgodzic! Wiedz drogi czytelniku, ze Redaktorzy Periodicusa
nie patrza bezstronnie na wydarzenia wojenne. Jak dlugo chocby swis-
tek papieru wydostanie sie z wyzimskich maszyn, tak dlugo redaktorzy
beda jednoznacznie popierac pokoj, dobro i porzadek. Kazda wojna jest
naszym wrogiem i bedziemy stac na strazy rozumu (bo kazda wojna wyni-
ka z jego braku) tak dlugo jak atramentu i papieru starczy! Stad tak
ciezko zgadzac sie z postepowaniem bojownikow o wolnosc Starszych Ras.
Niemniej tym razem kazdy chyba stanie z nimi ramie w ramie! Otoz w
ramach protestu, ze ciezko sie morduje – sam Konsul oglosil… ze
przestanie mordowac! Przyczynami protestu jest zaburzenie grawitacji,
ktore nie pozwala tluc po plecach uciekajacego, magiczne bariery chro-
niace wejscia do stowarzyszen najsilniejszym armiom i takie tam, nie-
pozwalajace mordowac, czary. Laczymy sie z Konsulem w tym protescie,
oby jak najmniej mordow!

Chwalebny ten kawalek historii nie wplynal jednak nijak na pijane ze
szczescia ogry, ktore jeszcze wiele tygodni poszukiwaly ofiar od Bre-
tonii po Gory Kranca Swiata. Dopiero skonsumowawszy deser ogry poczu-
ly nasycenie. Pytanie: Na jak dlugo?

Tymczasem (co trafnie zapowiadalismy ze zgroza w poprzednimy wydaniu),
wsrod sil ciemnosci nastapila mobilizacja. Nie wiemy czy to z powodu
zblizajacego sie powrotu wielkiego przywodcy sil ciemnosci, czy tez
Mroczni Bogowie znalezli inny tajemny sposob na mobilizacje swoich
slug. Tak, czy inaczej czarni templariusze, zmutowani szpiedzy, zde-
prawowani wojownicy w sposob niezwykle skoordynowany jak na walke pod
sztandarem chaosu rozpoczeli ofensywe, ktora, jesli idzie o mordercze
skutki, choc mniej jesli idzie o spektakularnosc, prawie dorownuje o-
grzemu zwyciestwu.

Na uwage dzialania sil chaosu zasluguje decentralizacja. Podczas gdy
ogrze podboje zawsze odbywaja sie pod twarda reka herszta (lub bylego
herszta, ktory podobno skrecil kostke, wiec nie moze startowac w o-
grzym konkursie pieknosci na stanowisko herszta), tak wsrod sil ciem-
nosci co najmniej siedmiu przywodcow zadawalo powazne straty wrogom
po obydwu stronach oceanu. Nie nam rozrozniac, ktore metody sa skute-
czniejsze, gdyz obydwie sa okropne!

Os Osada-Lyria nie zrobila za wiele.

Reszta nie zrobila nic.

I w ten sposob dobrnelismy do przelomu rokow! A jak dlugo ogrze zolad-
ki moga pozostac napelnione? Otoz bardzo niedlugo. Pod twierdza w Go-
rach Szarych przez chwile bylo spokojnie, cicho, chrapiaco wrecz. Jed-
nak ci, ktorzy wiedza gdzie pojsc, zeby poznac ogrza diete, wiedza
rowniez, ze do ogrzych zoladkow trafila niedawnymi czasy… przezuta
futrzana czapka… kila zlamanych elfich fletow… kraciasta spodnica
o zapachu silniejszym niz ogrzy zoladek… i kto wie co jeszcze!

. ,_, ,_, .
. (o,o) (o,o) .
|./)_) <----- Korespondenci wojenni Periodicusa: Lus i Gixx! ----> (_(\.|
| ” ” ” ” |
o—————————————————————————–o

> przeczytaj strone 7
Zatytulowano: Gawedy, wojaze i persyflaze

o-,—–,-,——,———————————–,———-,–,—,—,–o
|: |. : . . : , . :' : : |
| : \ ||/: . :' . :, . \ // :: | :: .|
| ': \|| ,\ / : GAWEDY, WOJAZE : . V/ ::. | : \/ |
| ”:||' : V/ :' ' ':. ||'” ':\|| : : \ |
|\., || //,' . '.|| '||' ://|
| ',||,,//, I PERSYFLAZE || || // |
| ' ',,, ,||, ,”””',// |
| '././.. ,\,” ” ”|
|_______________________/,. ,.:________________________|

– Poczatki wszechdziejow –

Dawno, dawno temu, gdy nie bylo jeszcze ani traktow, ani miast ludz-
kich czy elfich, ani gnomiego destylatu, ani nawet najstarszych les-
nych trolli, swiatem wladali Szyszkowianie. Niezwykle byly to istoty,
zamieszkujace te dzikie, puste krainy, nieskazone jeszcze rozwojem,
polityka, czy wojna. W zasadzie, to jedyne co tu bylo, to iglaki.
A na tych wlasnie iglakach rozkosznie bujali sie Szyszkowianie. Ach,
co to bylo za zycie! Grafik kazdego Szyszkowianina byl ekstremalnie
napiety: rankiem nalezalo podziwiac wschod slonca, w srodku dnia ko-
lyskac sie na sosnie (co bardziej burzuazyjni Szyszkowianie zamiesz-
kiwali swierki, zas absolutna ksiazeca elita sekwoje), w okolicy pod-
wieczorku pokontemplowac nad sensem istnienia, by w koncu dokladnie
przesledzic podroz ognistej kuli po drugiej stronie nieba na dobra-
noc. Dzien w dzien, niezaleznie od pory roku czy pogody. Przez tysia-
ce lat nic nie naruszalo tej perfekcyjnej rownowagi i idealnego po-
rzadku wszechswiata.

Lecz ktoregos dnia stalo sie cos, co mialo zaburzyc spokoj Szyszko-
wian raz na zawsze. Do brzegu przybily Biale Okrety.

– Dzien dobry, szanowny sasiedzie, co tez tam dzisiaj widac z wasze
go swierku? – Zagail jeden z Szyszkowian, Szyszkodem, swojego przyja-
ciela.
– Doprawdy, kazdy dzien niesie niesamowite wprost zjawiska, lecz dzi-
siaj jestesmy swiadkiem jakiejs spektakularnie niesamowicie oblednej
zmiany. – Spokojnym tonem odparl mu sasiad, Szyszmon, w skupieniu
przygladajac sie dlugouchym istotom, schodzacym na lad. – Ciekawi
mnie, czego tez te prymitywne stworzenia moga szukac na naszej ziemi?

Nie zdazyli rozwazyc tego zagadnienia pod katem dopuszczania zdarzen
zewnetrznych do zaburzania osobistej dyscypliny moralnej, bo nagle
ziemia zadrzala. A wraz z ziemia i swierk, z ktorego beztrosko dyn-
dal Szyszkowianin Szyszmon. Juz po chwili drzewo runelo w dol stoku,
wzniecajac ogromne obloki kurzu i lesnej sciolki. Szyszmon, wystrze-
lony w powietrze niczym z katapulty, odlecial w strone zachodzacego
slonca. Dzien ten zostal oficjalnie okreslony mianem „Upadku cywili-
zacji, wraz z nadejsciem plagi dlugouchych kreatur”.

Nikt nie byl gotow na to, co stalo sie pozniej. Ogromne obszary sos-
nowych lasow ugiely sie pod terrorem dlugouchych. Gole placki ziemi
wyrastaly w kolejnych borach, odslaniajac ziemie, na ktorej to intru-
zi stawiali swoje wstretne marmurowe palace, kolumny i akwedukty.
Spokoj nocy zostal zaburzony przez liczne ogniska i przyjecia okra-
szone nieznosna dla uszu Szyszkowian poezja o niczym. Kazdy Obcy, to
kolejne drzewo, ktore tracilo swoje zycie, by zwolnic miejsce na fon-
tanne, bezwstydna rzezbe, taras. Lasy ronily lzy bursztynowa zywica,
ktora splywala obficie na martwe szyszki, poniewierajace sie w papro-
ci. Smierc, zniszczenie i pozoga, wszystko to wywolane przybyciem
istot, ktore nie potrafily uszanowac istniejacych porzadkow swiata.

Szyszkodem z drzewa Swierkosz, nie mogl patrzec na to bezczynnie.
Pochodzil z niezwykle starego rodu, ktory wydal na swiat wielkich
przywodcow, takich jak Szyszkosander Wielki, Szyszkoleon czy Szysz-
kin. I choc Swierki Wysokie nie lubily sie zbytnio z innymi iglakami
(szczegolnie z rodem Modrzewbor z Tir Todrzew i pokraczna, kulista
szyszka Szyszklawem na czele), tak wszyscy Szyszkowianie postanowili
zjednoczyc sily w tej nierownej walce. Utworzono specjalne oddzialy
partyzanckie, ktore to w ostatniej samobojczej misji mialy urywac
sie z drzew i uderzac w glowy okupanta.

I nikt nie spodziewal sie tego, ze meczenska smierc Komand Strob’il
pojdzie kompletnie na marne. Wdowom Szyszkowian pozostalo oplakiwac
fakt, ze ciala bohaterow nigdy nie zostana sprowadzone do domu. Zas
na parapetach dlugouchych istot wyrastaly kolejne trofea, wykonane
rekami maloletnich agresorow – uszatki z zapalek, Szyszek, zoledzi
i kasztanow.

________________________________________________________________________

– O rzeczy zmiennej i niemozliwej –

Rozpaczliwy wrzask niewiasty przeszyl cala Puszcze, ploszac ptactwo,
lesne zwierzatka i kochliwe niziolki z okolicznych krzakow. Po wrzas-
ku nastapila jeszcze bardziej niepokojaca i mrozaca krew w zylach ci-
sza. Do malej, uroczej chatki, w te pedy pobieglo tuzin mezczyzn, by
juz po chwili wywazyc sliczne polowalne drzwi bezlitosnym kopniakiem.
To, co zastali w srodku, przeroslo ich najsmielsze obawy – wioskowa
zielarka stala przed nimi polnaga, w nocnej koszuli. I to byc moze
by sie przybylym panom spodobalo, gdyby nie fakt, ze lewa dlon kobie-
ty przybrala kolor i rozmiary dloni trolla.

To byl tylko poczatek. Juz wkrotce wiesci niosly o kolejnych przypad-
kach nadprzyrodzonego zjawiska. Elfom obok pryszczy zaczely wyskaki-
wac obrzydliwe ludzkie nosy. Krol Holtest dostal, pod korona, tu-
rzych rogow. Halflinkom schowaly sie brzuchy do srodka, odslaniajac
atletyczne miesnie. Krasnoludom wypadaly brody, a na ich miejsce
sial sie mlodzienczy koper. Ludzkie kobiety zyskiwaly meskie genita-
lia, zas mezczyzni kobiece. Najgorzej trafilo sie zas chyba jednemu
gnomowi, ktory okuty w pelna zbroje plytowa zamienil sie nagle w o-
gra. Ponoc mielonka, ktora przecisnela sie szczeliny przylbicy, nie
pozostawiala watpliwosci co do tego, ze nie byla to latwa ani przy-
jemna smierc. Swiat pochlonal chaos, doslownie i w przenosni, bo naj-
wyrazniej inaczej nie dalo sie wyjasnic przyczyn tego odrazajacego
zjawiska, ktore ogarnelo wszystkich bez wyjatku. Wybuchly zamieszki
i samowolka, nikt nie przypominal juz siebie, wiec nikt tez nie po-
czuwal sie do odpowiedzialnosci za swoje czyny. Ziemie przykryly
trupy, kazdy kolejny bardziej pokrecony od poprzedniego, z czesciami
ciala kompletnie niepasujacymi do reszty.

Katriona ze lzami w oczach zerwala sie ze swojego lozka. Omal nie
krzyknela, niczym kobieta z jej snu. Ach, sen… To byl tylko zly
sen… Wziela gleboki oddech, probujac sie uspokoic, dojsc do siebie,
ochlonac. Nic z tego nie bylo prawda, to tylko obrzydliwy koszmar.
Nie mogla sie jednak powstrzymac, by nie podejsc do toaletki, przeko-
nac sie, czy nie wyrosly jej jakies gnomie, krzaczaste brwi. Na
szczescie z odbicia zwierciadla spogladala na nia znajoma istota.
Spokojnie zalozyla czarne wlosy za swoje uszy: jedno ludzkie, drugie
spiczaste, elfie.

– Co za ulga… – Katriona mruknela sama do siebie, wracajac do loz-
ka. – Wszystko w normie.

________________________________________________________________________

– Bla bla bla –

Wro! – Scierajac pot z czola, rekrut pokonywal kolejne metry koryta-
rza zwinnymi susami. – Wro! Wro! Wro! – Jego krzyk niosl sie po calu-
tkim garnizonie, stawiajac wszystkich na rowne nogi.

Komendant szybko narzucil na siebie koszule i wyskoczyl ze swojej
kwatery, rozgladajac sie za powodem tej wrzawy. Wiekszosc armii juz
czekala w rzadku, gotowa na rozkazy. Po chwili dolaczyl do nich zdy-
szany rekrut, zajmujac swoja pozycje w linii. Komendant zaczal sie
wzdluz niej przechadzac nerwowym krokiem, z dlonmi specionymi za ple-
cami, a jego surowy wzrok uciszyl caly gwar w trymiga.

– Bla? – zapytal Komendant Bla.

– Wro! Wro! Wro! Wro! – wykrzyczal znow rumiany rekrut.
– Gowie! – dokonczyl za niego nieco bardziej doswiadczony i znajacy
dwie sylaby, Najemnik Gowie.

Nikomu nie trzeba bylo powtarzac szesc razy. W ulamku sekundy wszys-
cy byli gotowi do boju. Kazdy wiedzial doskonale co ma robic, jaka
formacje przyjac i kogo oslaniac, gdy oddzial Klanu Morskiego Konika
wywazyl brame garnizonu wojenna furmanka. Pierwszy zamachnal sie mie-
czem sam Komendant Bla, rozpoczynajac tym samym oficjalna jatke. Za-
raz po nim do boju rzucili sie Kapral Macja oraz zasluzony juz w bo-
ju Kapitan For. Padla szkapa ciagnaca bojowy woz, zaraz o niej pole-
gli pierwsi koniarze. Obroncy szli ramie w ramie, wypierajac najezdz-
ce poza obreb budynku. Szczek broni niosl sie po murach, a krew bryz-
gala na wszystkie strony. Znany ze swego kunsztu mistrz fechtunku we-
teran Mnieto powalil az pieciu wrogow jednym ciosem na odlew, a leza-
cych juz dobili kolejno skosnoocy Najemnicy Bye i Ye. Ocalala garst-
ka agresorow zrozumiala swoja sytuacje i nie czekajac na rozwoj rze-
zi wycofala sie z bramy garnizonu, omal nie gubiac portek w rozpacz-
liwej ucieczce. Wiktoria! Trium! Zwyciestwo! Kolejne… Ach, mozna
sie bylo znudzic tymi ciaglymi sukcesami.

Komendant ze spokojem wytarl swoj miecz w kurtke poleglego koniarza.
Gdy emocje opadly, rekruci wzieli sie za wynoszenie truchel, szorowa-
nie podlog z krwi i obieranie ziemniakow na obiad. Kolejna wygrana,
kolejne osiagniecie. A jednak cos burzylo mysli Komendanta, cos spra-
wialo, ze nie byl usatysfakcjonowany kolejnym punkcikiem w jego note-
sikowym bilansiku. Stanal wiec w oknie, zapatrzony w dal, zamyslony
nad tym, co zycie mu przynioslo i jak wyglada kazdy jego kolejny
dzien. Nikt nie znal sie lepiej na walce, nikt nie byl bardziej sku-
piony na celu. A jednak caly swiat kpil z ich brakow na kompletnie
nieistotnej plaszczyznie – ach, kogoz to obchodzi, ze ich poziom elo-
kwencji nie przekroczyl nigdy awantury stada golebi na miejskim ryn-
ku w Oxenfurcie? Sam byl komendantem, znal wiec tylko jedna sylabe,
bo jako osoba wysokim stanowisku mogl wskazywac palcem poszczegol-
nych zolnierzy, by wywolywac rozkazy. Wspaniale rozwiazanie, nikt
nie musial sobie zaprzatac glowy zbednym gadaniem. Do, Ata, Ku.
Sa, Konu, Bic. Bu, Klak, Po, Daj. To byly jego ulubione oddzialy. Na-
lezalo tylko uwazac na to, by nie zgromadzic w jednej druzynie Najem-
nikow Nis i Pe, bo poziom intelektu uczestnikow wyprawy spadal
o polowe.

– Slona? – Weteran Slona ulozyl delikatnie dlon na ramieniu Komendan-
ta, wyciagajac go z glebokiego zamyslenia. Po chwili wahania odwazyl
sie delikatnie poklepac go po spietych plecach, w troskliwym gescie.

– Bla – odparl Komendant, kiwajac glowa i udajac nieczulego na sub-
telna pieszczote kolegi. Wiedzial, ze weteran doskonale go rozumial
i wiedzial co sie dzieje w jego glowie, gdy wypowiedzi kneblowala je-
dyna sylaba, jaka znal. Odwrocil sie wiec w jego kierunku, by spoj-
rzec w jego piekne, szafirowe oczy.

Nieco napieta atmosfere przecial Najemnik Za, ktory nagle zjawil sie
z nikad, wraz z oddzialem mlodzikow Pal, Pe i Lam. Ostrym wzrokiem
wyrazil, ze obecnosc Weterana Slona bedzie niezbedna na zblizajacej
sie wlasnie wyprawie. Wszak razem moga ulozyc zarowno rozkazy
„zaslona” jak i „zapal lampe”, bedace iscie esencja funkcjonowania
wojska.

Odeszli wiec, a Komendant znow zostal sam ze swoimi myslami. W jego
wrazliwym sercu obudzil sie gleboki zal, ze nikt nie rozumie tego,
jak cudowna kooperatywe udalo im sie wytworzyc. Armia stanowila wzru-
szajacy przyklad bezkompromisowej, dozgonnej wspolpracy. Byli ponad
podzialami, pomimo tego, ze drwili z nich prawie wszyscy. Co za
szczescie, ze zyli jeszcze na swiecie ich przyjaciele, niepismienni
lesnicy z boru ZezFhret…

. ,_, ,_, .
. (o,o) (o,o) .
|./)_) Lus R. Hartmannsweiler (_(\.|
| ” ” ” ” |
o—————————————————————————–o

> przeczytaj strone 8
Zatytulowano: Cial Niebieskich Obracanie – cz. 1

o—————————————————————————–o
| * . * . |
| '. . : . .' |
| * . * . ._ '._.-”'-._.' _. . * . * |
| '-..' '..-' |
| * . * –._ /.==. .==.\ _.– * . * |
| :/_ __\ /_ __\: |
| . * —–|` ) ( `|—– . * |
| _: \_) (\_/) (_/ :_ |
| * . * . –' \ '._.=._.' / '– . * |
| _.-”. '._.' .”-._ |
| * . * ' .”-.(_).-”. ' * . * . |
| .' ' : ' '. |
| . * ' : ' |
| ' * . * . . |
| * . * |
. .
. .
C I A L N I E B I E S K I C H O B R A C A N I E

Wplyw i znaczenie na zycie oraz smierc wedlug
dwudziestu konstelacji patronackich rozpisane

Kazdemu urodzeniu wedle wierzen imperialnych astrologow i Zakonu
Wrozy towarzyszy swiatlo gwiazd. Kazde z istnien, sklada sie z pylu
umarlych gwiazd, a ich przeznaczenie wskazuja swiatla tych wciaz
ozywionych. Dzien urodzin kazdego z nas powiazany jest z ulozeniem
niebianskich konstelacji wzgledem slonca, czyli ich obecnoscia w Domu
Slonca. Ponizej znajdzie Szanowny Czytelnik rozpisanie szczegolowe
Znakow Gwiezdnych aktualnemu miesiacowi patronujacych, wrozby dla
wszystkich podlug wskazan nocnego nieba spisane, snow przewidywanych
przedstawienie, a znaczenie tychze wyjasnione, jak i porady
szczegolowe jakimi kamieniami i mocami tychze otaczac sie wobec
danych przekazow.

Czesc pierwsza, obejmujaca urodzonych pomiedzy
31 Vorhexen – 30 Vorgeheim

* * WIELKI KRZYZ
\ / Znak Gwiezdny na nieboskolonie Imperium Sigmara
* dla urodzonych pomiedzy 31 Vorhexen – 16 Nachhexen.
/ \ Znak Czystosci zlozonych z gwiazd przypominajacych krzyz
* * cechuje tych, ktorzy szczyca sie racjonalnym mysleniem,
podejmowaniem dobrych decyzji i rozjasniajacych wszelkie
tajemnice swiata. Urodzeni pod jasnym swiatlem tej konstelacji
ujawniaja ukryte talenta ku rozwiazywaniu problemu i wydawaniu sadow.
Draznia ich spekulacje, intrygi i niedopowiedzenia. Sa wyjatkowo
trzezwo myslacy i wrecz odarci z duchowej strony zycia, jakie sie
przed nimi odbywa.

\ | / Umysl i sily upomna sie o swa naleznosc, gdy uswiadomisz
– * – sobie, ze poswiecajac sie biezacym celom liczyles na wiecej
/ | \ niz dostales – lub zatraciles swoje wazniejsze zyciowe cele.
W dodatku Charyb w Domu Opadania odbierze ci reszte energii,
co skonczyc sie moze okresem choroby. Miej wiec baczenie na siebie i
odpusc nadarzajace sie okazje, w przeciwnym razie przekonasz sie, ze
uslyszane obietnice i deklaracje nie maja solidnego pokrycia. Uwazaj
rowniez na pulapki czyhajace na twoj krok, chociazby na dziury w
bruku, sidla czy grzesawisko podczas lesnych wedrowek. Niezaleznie od
tego jednak, nadarzy sie okazja do zawarcia ciekawej znajomosci,
zwlaszcza dla halflingow i niziolkow.

,':. Dobra wiadomoscia dla ciebie moze byc senna wizja mlynu –
: : : taki sen niemal zawsze zwiastuje szczescie i radosc, a
'.:' okolicznosci im towarzyszace zalezne sa od szczegolow
sennego widziadla. I tak: same widzenie mlynu w czasie
zwyklej pracy jego zapewnia cie o stabilnosci w twoich finansach.
Jesli widzisz jak kolo mlynskie pracuje w wodzie, to znaczy szczescie
w prywatnym zwiazku, a szczegolnie silny nurt napierajacy na kolo,
wrecz upojne, szczesliwe chwile we dwoje. Rowniez sluchanie we snie
odglosow mlyna ma znaczenie i symbolizuje docenienie twojego wysilku
– jesli dzwiek ten jest skromny, cichy, wowczas mozesz liczyc na
wsparcie pojedynczych bliskich, podczas gdy glosny huk pracujacej
maszynerii wrozy poklask tlumow. Zniszczony mlyn nie wieszczy
nieszczesc, jest jednak ostrzezeniem przed pojawieniem sie ich
przyczyn. I wreszcie mlyn unieruchomiony stanowi ostrzezenie przed
utrata wewnetrznej radosci, depresja i jej podobnym.

: : Warto na czas kryzysu nie rozstawac sie z hematytem, ktorego
'.,' moc daje stalosc i gospodaruje zasobami energetycznymi oraz
<> witalnymi, opozniajac skutki wyczerpania. We wczesnym
stadium wyczerpania, badz odczuwajac powrot do sil, mozemy
ponadto wspomagac sie czerwona odmiana kwarcu. Natomiast nalezaloby
odstawic karneol, przynajmniej noszony w poblizu kluczowych miejsc na
ciele – jest to kamien pobudzajacy do dzialania, mnozy energie,
jednak pobierajac je z naszego wewnetrznego rezerwuaru, co w tym
przypadku moze przyniesc efekt odwrotny do zamierzonego.

* . . * . . *
\ . . * . . * *
*
* / *
|/ * SZNUR LIMNERA
* \ Znak Gwiezdny na nieboskolonie Imperium Sigmara
\ * dla urodzonych pomiedzy 17 Nachhexen – 4 Jahrdrung
* Znak Precyzji ukladajacy sie w figure lucznika z
/ \ naciagnietym lukiem celujacego w gore.
* * Urodzonych pod jego wplywem cechuje umilowanie precyzji,
/ \ wszelkich zdolnosci artystycznych w rzemiosle. Sznur byl
* * od zawsze symbolem inspiracji dla rekodzielnikow ale tez
perfekcji dla miecznikow i lucznikow oraz poetow.

\ | / Obscuria pozostaje w Domu Wznoszenia, w Dom Opadania
– * – wstepuje Deiamol – wlasnie dlatego tak czesto nic ci sie nie
/ | \ chce i brak ci motywacji, aby zrobic kolejny krok do przodu
na sciezce wlasnego rozwoju. Szczegolnie dotyka to mezczyzn,
szczegolnie ludzkich i elfow, podczas gdy polelfy i krasnoludy wydaja
sie odczuwac najmniej zniechecenie. Latwo jest jednak wowczas o
wpadniecie w tarapaty wynikajace z nieprzemyslanych pomyslow i planow
– skup sie raczej na tym, co w codziennym zyciu jest sluszne, a wiec
na codziennych obowiazkach w domu i pracy. Po co wypatrywac oznak
pecha na niebie, jesli mozna sie potknac o kamien lezacy u stop?

,':. W swoich snach mozesz widziec siebie samego lub inne osoby w
: : : pozycji kleczacej, co znaczenie ma zblizone do symbolu
'.:' samego gestu i oznacza czyjas zaleznosc. I tak, widzenie w
snie siebie samego kleczacego sprowadzi w przyszlosci na
na ciebie sytuacje, w ktorej bedziesz od kogos zalezny. Kleczenie
przed jakimkolwiek mezczyzna oznacza ufna zaleznosc i nadzieje na
wyjscie z opresji. Przed kobieta zas, utrate godnosci. Nie ma tutaj
znaczenia, czy osobe te znamy osobiscie, czy jest ona calkowicie
wysniona. Gdy w twoich snach kleczy ktos ci znany, to wiedz, ze przez
ciebie osoba ta doswiadczy przykrosci. Zas kiedy kleczysz w gronie
wiekszej ilosci osob, wowczas spodziewaj sie sytuacji, w ktorej to
sam zaznasz przykrosci bez wlasnej winy.

: : Na ten czas polecam ci czarny opal, ktory ma moc ozywiajaca,
'.,' pozwala przy tym na skupienie swojej uwagi na przyczyny
<> slabosci. Wszelkiego rodzaju tworcy, szczegolnie akademicy,
moga posilkowac sie labradorem, ktory w genialny sposob
wiaze ze soba intuicje i intelekt i skieruje otwarty, czysty umysl ku
nowym rozwiazaniom. Unikamy natomiast niebieski lapis lazuli, ktory
uwiezi mysli i skutecznie opozni jakikolwiek powrot do normalnej
kondycji umyslowej.

. . * . . *
* . . * . . * *
/
* * WOL GNUTHUS
\ / Znak Gwiezdny na nieboskolonie Imperium Sigmara
*-*-* dla urodzonych pomiedzy 5 Jahrdrung – 10 Pflugzeit
| | Znak Lojalnosci zlozony z gwiazd ukladajacych sie na
*—* ksztalt biegajacego po niebieskich lakach wola.
| \ Chwile, w ktorych widoczny jest na niebie wieszcza czasy
* * pokoju i stabilizacji. Urodzeni pod znakiem Wola zwykle
|\ |\ naleza do osob niezwykle oddanych miejscu swego
* * * * zamieszkania, swoim bliskim oraz wyznawanym idealom.
Imponuja sila swojego spokoju, a cale zycie postrzegaja
jako pasmo honorowych obietnic oraz przysiag wiernosci.

\ | / Mannslieb powoli wstepuje w Twoj Dom Wiedzy, natychajac cie
– * – do wnikliwych poszukiwan i odpowiedzi na dawno zadane
/ | \ pytania. Bedac studentem mozesz w ten sposob wywrzec tak
fantastyczne jak fatalne wrazenie na bakalarzach i innych
sluchaczach. Byc moze jednak nie szukasz tam gdzie nalezy – otworz
sie na nowe, zwiedzaj obce kraje (lub przynajmniej szukaj doznan w
innych gospodach), nawiazuj znajomosci, badz przeczytaj nowa ksiazke.
Spedzaj jak najwiecej czasu wsrod slonca – w jego blasku dostrzezesz
znaczenie wiecej mozliwosci roznych wyborow. Przy okazji wystawisz na
probe cierpliwosc i wyrozumialosc swych bliskich, zwlaszcza
domownikow – tak wiec wdziecznosc bedzie kluczem do zachowania
zdrowych relacji z nimi w przyszlosci.

,':. W snach swoich mozesz spotkac sie z krasnoludem – takze i te
: : : sny nie pozostaja bez znaczenia na twa przyszlosc. Wspolna
'.:' walka lub zabawa w krasnoludzkim gronie oznacza, ze podazasz
wlasciwa droga, natomiast sen, w ktorym twa towarzyszka jest
krasnoludka jest podpowiedzia, ze do tej pory podejmowales decyzje
zle. Spor lub walka przeciw krasnoludowi wrozy czekajaca cie otwarta,
publiczna konfrontacje w jakiejs sprawie. Z kolei senne narazenie sie
krasnoludce z kolei wieszczy popelnienie towarzyskiej gafy. Znaczenie
ma takze wiek wysnionego krasnoluda – stary oznaczac bedzie, ze czeka
cie wyzwanie, w ktorym zabraknie ci jakiejs wiedzy lub umiejetnosci,
podczas gdy wizja mlodego krasnoluda, niezaleznie od zachowania,
ostrzega przed czyjas agresja, na przyklad napascia.

: : Mozesz poczuc, ze z doznaniami jest nieco jak z apetytem –
'.,' zwracaj uwage na co masz w danej chwili ochote i dobierz do
<> swoich preferencji: piryt, aby przebic dotychczasowe bariery
w dziedzinie swoich interesow i lokowania monet, szafir dla
spragnionych doznan duchowych, madrosci i nowych perspektyw dla ich
zwiazku, a topaz dla poszukujacych doswiadczenia i nowego spojrzenia
na zycie. Ametyst natomiast jest kamieniem wiazacym umysl i cialo w
sztywnych okowach, sprzyja skoncentrowanemu, racjonalnemu mysleniu i
maci nowe doznania, nie jest wiec na ten czas dobrym pomyslem
poddawanie sie jego dzialaniu. Ryzykowne jest takze otaczanie sie
rodolitem, dzieki ktoremu latwo sie zatracic i w pogoni za lepszym
popasc w klopoty.

. . * . . *
* . . * . . * *
\
\ * SMOK DRAGOMAS
* /| Znak Gwiezdny na nieboskolonie Imperium Sigmara
* | * * dla urodzonych pomiedzy 11 Pflugzeit – 30 Pflugzeit.
| * / Urodzeni gdy Smok Dragomas, Znak Odwagi, unosi sie na
* | *—* nocnym niebie charakteryzuja sie wybuchowa natura,
\ | / \ ktora czasem prowadzic moze do gwaltownych konfliktow.
*-* * Sa sklonni do brawury, nierzadko bezczelni i chetnie
/ / okazuja innym pogarde. Zarazem posiadaja oni zazwyczaj
* * potezne zdolnosci przywodcze i niezachwiana moralnosc,
na ktorych, jesli ida one w parze z fizyczna sila,
opieraja sie liczac na powodzenie we wszelkich aktywnosciach w
ktorych wioda oni prym.

\ | / Rozwin skrzydla i zatrac sie w czekajacych na ciebie
– * – okazjach! Podejmij wyzwania handlowe, zainwestuj w siebie i
/ | \ pokaz wszystkim wokol jak wyzwolic sie ze skorupy marazmu –
teraz jest bardzo dobry czas na zarabianie, ale takze na
wysilek intelektualny, szczegolnie dla Smokow – artystow i scholarow,
niezaleznie od rasy. Latwosc spelniania nalozonych na ciebie
obowiazkow i powinnosci zaskoczy nawet samego ciebie, a co dopiero
innych! Polegaj jednak wylacznie na sobie, nie da sie leciec daleko
ze zbednym balastem, czy w towarzystwie Majacych Wlasne Zdanie.
Nawiazywanie w najblizszym czasie nowych znajomosci, czy nawet
romansow nie skonczy sie dobrze, a nawet zaszkodzi.

,':. W najblizszych snach moga nawiedzac cie piraci, ktorzy
: : : zawsze symbolizuja niepewnosc i strach przed nieznanym,
'.:' dlatego tez doznawanie sennych cierpien z ich strony, lub
ogladanie ich w walce oznacza rozterki i brak swobody
planowania przyszlosci. Rozstrzyganie sennej walki z piratami moze
jednak stanowic klucz do wlasnej przyszlosci – przegranie tej walki
wieszczy rozwiazanie spraw w sposob spokojny i tradycyjny, podczas
gdy ich zwyciezenie zwiastuje jakis spektakularny precedens i
nieoczekiwane zwroty czekajacych cie akcji. Senne obcowanie z
przyjaznie nastawionymi piratami, na przyklad rozmawianie z nimi, lub
ucztowanie, oznacza, ze ktos zamierza sie nad toba pastwic, dreczyc
cie. Bycie jednym z piratow oznacza, ze jestes nazbyt pewny siebie, a
rozkazywanie im – ze decyzje jakie obierzesz w przyszlosci beda miec
zly skutek dla ciebie samego.

: : W twojej sytuacji najlepiej wyzwolic zbawcze moce laczac ze
'.,' soba spinel z pirytem, badz stawiajac na agat dla stawiania
<> czola wyzwaniom. Sam agat jest lepszym wyborem w walce o
szczescie materialne. Z kolei w dzialaniu umyslowym bedzie
idealne otaczanie sie szafirem i cytrynem – bacz jednak, aby tego
drugiego bylo mniej, niech raczej wspiera, a nie przewodzi. Jesli
czujesz, ze jestes na rozdrozu, a biezaca sytuacja cie przerasta, nos
przy glowie, na przyklad w formie diademu krysztal gorski.

. . * . . *
. . * . . * *
* *
* * * GWIAZDA WIECZORNA
Znak Gwiezdny na nieboskolonie Imperium Sigmara
dla urodzonych pomiedzy 31 Pflugzeit – 17 Sigmarszeit
Pojawia sie na niebosklonie o zmierzchu jako kombinacja niebieskich i
czerwonych gwiazd zwodzac tajemniczymi obrazami i sekretnymi iluzjami.
Czescia natury urodzonych pod tymi gwiazdami sa sceptycyzm oraz
zwatpienie. Zwykli analizowac wszystko wielokrotnie, a i tak czesto
trudno im uwierzyc w to co widza, nie wspominajac juz nawet o
rzeczach nieuchwytnych albo niezrozumialych.

\ | / Nie mozna byc ciagle jak statek plynacy po oceanie, czy jak
– * – pasazer w powozie – chociaz cialo pozostaje nieruchome, to
/ | \ jednak swiat wokol krazy, zyje i pcha nas ku jakiemus celowi
– wez wiec wreszcie los w swoje rece i postaraj sie nie
skonczyc swojej podrozy w miejscu, z ktorego nie dostrzezesz tego, co
kiedys bylo dla ciebie wazne. Zaufaj sprawdzonym sposobom i starym
przyjaciolom. Przejrzyj najstarsze listy, jakie otrzymales i uswiadom
sobie jak miala wygladac twoja droga tygodnie, czy miesiace temu.
Najwazniejsze, ze wciaz mozesz na nia powrocic, nie zastaniesz tam
juz wprawdzie swojej Wlasciwej Przeszlosci, bylebys jednak umial nie
widziec tam jedynie pustki. Wroc do tego, na czym najbardziej ci
zalezalo, zadbaj o siebie, o swoje samopoczucie. Wiele nie trzeba!

,':. Spotkac cie w snie moze wizja fletu. Instrument ten jest
: : : wyjatkowo symboliczny. Widziany zwiastuje pomyslnosc, a
'.:' slyszany utwierdza w poprawnych relacjach z bliskimi. Kiedy
jednak sam na nim grasz cicha i zewna melodie, czeka cie
jakas zyciowa porazka, melodia glosna i pewna natomiast przyzywa na
sciezke twojego zycia jakiegos silnego przeciwnika. Gdy snisz o kims
ci znanym, grajacym na flecie, wiedz, ze osoba ta moze w najbliszej
przyszlosci przysporzyc ci niemalych problemow. Polamanie fletu zas
jest dobrym znakiem, zwiastujacym przezwyciezenie problemow z innymi
i odzyskanie czyjejs przyjazni.

: : Pomoze ci perla ktora wiaze w sobie twoje wlasne przekonania
'.,' na wlasny temat i zwraca w postaci zrozumienia swych walorow
<> i potrzeb – to dobry poczatek, prowadzacy do podejmowania
dobrych decyzji i przemyslen. W studium nad soba pomoze ci
czarny opal oraz lapis lazuli, natomiast nie bylby dla ciebie dobrym
towarzyszem opal, gdyz jest to kamien, ktory pozwala latwiej wejsc w
nurt przyszlych zdarzen, podczas gdy los pozwala ci czerpac z
nagromadzonej przeszlosci. Zrezygnuj rowniez z czarnej odmiany onyksu,
oraz topazu szlachetnego, ktore sa doskonalymi towarzyszami w
sytuacjach 'tu i teraz'.

. . * . . *
* . . * . . * *
| \
* * * PAS GRUNGNIEGO
\ | / Znak Gwiezdny na nieboskolonie Imperium Sigmara
* -** dla urodzonych pomiedzy 18 Sigmarszeit – 4 Sommerzeit
| /\ Znak Wojny obdarzajacy wyjatkowo rozwinietym poczuciem
*-*-* * honoru, dyscyplina, pewnoscia siebie i zamilowaniem do
| \ broni wszelakiej. Dodatkowo urodzeni w czasie jego
| \ panowania sa perfekcjonistami, ktorzy do zycia
* \ podchodza niczym do kampanii wojennej z jej mniejszymi
* i wiekszymi bitwami. Angazuja sie calosciowo w
/ \ zwalczaniu jakichkolwiek przeszkod w kazdym aspekcie
* * zycia, nie ustaja w samodoskonaleniu i wzmacnianiu
swej pozycji, czy to w karierze zawodowej, czy w zyciu prywatnym, we
wlasnym srodowisku.

\ | / Nie szukaj rozwiazan wylacznie w sobie – spojrzyj w lustro i
– * – nie zastanawiaj sie co w nim widzisz, raczej czego w nim
/ | \ brak. Czasem zmiana jest dobra, konieczna – nowy fason, nowa
fryzura, nowe dodatki do bizuterii, znajdz ten jeden detal,
ktory wywroci dotychczasowa rutyne do gory nogami. Nie rezygnuj z
dotychczasowych sukcesow, znajdz raczej w sobie bodziec do osiagania
kolejnych. I nie szukaj zbyt daleko, postaw na drobne cele. Zadowol
siebie – zreszta wbrew temu co moze podpowiadac ci serce, to nie jest
dobry czas na nawiazywanie romansow i znajdywanie milosci, natomiast
szansa na nowa (lub utracona, zapomniana) wartosciowa znajomosc jest
wyjatkowo wysoka.

,':. Senne wizje krola, niezaleznie od tego, czy jest nim obecnie
: : : panujacy monarcha, czy postac historyczna lub calkowicie
'.:' wysniona, moga oczekiwac cie przez najblizsze noce i znaczyc
beda wiare w twoje wlasne mozliwosci – i tak, snic o tym, ze
sie jest samemu krolem paradoksalnie wieszczy trudnosci i problemy, a
uslugiwanie mu obrazuje twa podswiadoma nadzieje na zyskanie czyjegos
wsparcia, badz uznania. Wizje radosci zwiazanych z krolem, jak
koronacja, czy ucztowanie, zapowiada stabilizacje i radosc zycia,
podczas gdy tragiczne, jak egzekucja, kleska, czy pogrzeb – zyciowe
zmiany – nagle, nieoczekiwane, aczkolwiek niekoniecznie zle.

: : Twoimi najlepszymi towarzyszami okaza sie krysztal gorski,
'.,' ktory oczyszcza z dotychczasowych nawykow i ulatwia prace
<> nad zmianami. Warto tez zadbac o to, zeby symboliczne ilosci
zielonej odmiany kwarcu rowniez trzymac blisko siebie – daje
on pewnosc siebie i wiare w to, co nowe. I wreszcie granat,
kontemplacja ktorego mocy przelamie wszelkie opory i obawy i sposrod
wszystkich kamieni dajacych pewnosc siebie, jest w tym przypadku
najtrafniejszym z wyborow.

. . * . . *
. . * . . * *
* *
\ / MEDRZEC MAMMIT
* Znak Gwiezdny na nieboskolonie Imperium Sigmara
| dla urodzonych pomiedzy 5 Sommerzeit – 24 Sommerzeit
* Znak Madrosci patronuje przedstawicielom szczegolnego
sortu myslicieli i spragnionych wiedzy jednostek,
ktore kazdy czyn, kazde wydarzenie postrzegaja jako okazje do nauki i
pojecia czegos nowego. Urodzeni pod tym znakiem to czesto
indywidualisci nie lubiacy dzialac w grupie, skrupulatni, dokladni i
powolni flegmatycy, chetnie rozwazaja wpierw wszelkie mozliwosci do
dzialania, jeszcze zanim wykonaja pierwszy krok, obdarzeni jasnoscia
umyslu oraz sklonni do cietych ripost.

\ | / Morrslieb zastepuje Obscurie w twoim Domu Zycia i zasadniczo
– * – nic nie uchroni cie przed ranami, chorobami, cierpieniem
/ | \ duszy i ciala. Wroze, kaplani, uczeni, a za nimi swiadomi
powagi medycy, powierzaja wyznawcow i podopiecznych spod
twojego Znaku opiece Shallyi, czy to Melitele w niezliczonych
pielgrzymkach do swietych miejsc, proszac o laske ozdrowienia. Jest
to wiec zly czas na jakakolwiek dzialalnosc zawodowa, jednak dobry na
aktywnosc w sferze mentalnej, naukowej, czy chocby poetyckiej. Jednak
powstrzymaj sie od pisania testamentu – czarne chmury mina a przeciez
najlepszym remedium jest zapobieganie. Zaufaj rowniez innym, zreszta
nie tylko przyjaciolom. Rowniez kruk to dobry znak, zwiastun lepszych
dni – badz na nie gotowy.

,':. Gdy przesladowac cie bedzie senne widmo okretu, wowczas
: : : wiedz, ze prorokuje ono o twojej pomyslnosci i zdrowiu. Sam
'.:' w sobie okret pod pelnymi zaglami wieszczy bitwe lub
fatalne w skutkach przygody, ktore beda ciebie dotyczyc,
jesli wysnisz taki okret plynacy ku tobie. Oddalajacy sie znaczyc
bedzie, ze wielkie sprawy tego swiata omina cie. Uczestniczacy w
walce oznacza, ze ktos inny stoczy wazna bitwe, niekoniecznie w
doslownym tego slowa znaczeniu, za ciebie, a tonacy – ze przyjdzie ci
zaplacic bardzo wysoka cene za osiagniecie zamierzen. Przygotowywany
u nabrzeza do rejsu odzwierciedla, ze boisz sie czegos i pragniesz
gromadzic jak najwiecej atutow przed oczekujaca cie kontrontacja.
Plynacy pod niepelnymi zaglami jest znakiem tchorzostwa, natomiast,
niezaleznie od wszystkich powyzszych, jesli jego zagle pokryte sa
krwia, lub po prostu czerwone badz czerwonawe, wowczas wieszcza one
smierc od odniesionych ran.

: : Sposrod kamieni wspierajacych uzdrowienie i przywracanie sil
'.,' witalnych, najbardziej polecam ci szmaragd. Staraj sie takze
<> miec przy sobie aleksandryt, wspomagajacy niektore aspekty
leczenia, oraz bursztyn, ktory bywa dobrym wzmacniaczem
dzialania pozostalych kamieni, niechaj jednak ilosc obydwu nie bedzie
dominujaca. Nie polecam dla ciebie obcowania z diamentem, ktory takze
oddzialywuje witalizujaco, jednak w zupelnie innym aspekcie – jego
sila moc bedzie zagluszac bardziej pozadane dla ciebie zrodla
uzdrowienia. W niektorych przypadkach diament moze wrecz opozniac
zasklepianie ran i odzyskiwanie witalnosci.

. . * . . *
. . * . . * *

* Znak Gwiezdny na nieboskolonie Imperium Sigmara
* * dla urodzonych pomiedzy 25 Sommerzeit – 10 Vorgeheim
\ / Cechami urodzonych pod Znakiem Instynktu jest
*-*-* przyslowiowe wprost szczescie i fart, nawet jesli
wydawac sie moze inaczej, to w ogolnym rozrachunku
zawsze kazda rzecz obraca sie na ich korzysc. Sa wyjatkowo wrazliwymi
i przeplenionymi intuicja entuzjastami. Chetnie najpierw dzialaja, a
dopiero potem mysla. Miewaja mnostwo pomyslow na wyjscie z biezacych
opresji i klopotow, stawiajac takze na takie, ktore wydaja sie nie do
zrealizowania. Niepoprawni optymisci, kieruja sie wlasnym poczuciem
celu i wiara w jego osiagniecie, zawsze gotowi na nowa podroz czy
zadanie postawione przez los.

\ | / Szybciej, wiecej, mocniej! Nie wykorzystujesz byc moze
– * – otaczajacych cie okazji, czasem opory i zahamowania sa
/ | \ niezrozumiale. Zaufaj tym, ktorzy maja cos do zaoferowania –
moze to byc zarowno szansa na dobry interes, starania o
awans, piekna podroz, udana impreza, szczesliwa milosc i zalozenie
rodziny. Nie przejmuj sie potknieciami – w koncu na gore mozna dostac
sie jedynie z dolu. Uwazaj zas na losowe spotkania przy drogowskazach
i na to, co widzisz w swietle lampy, zwlaszcza trzymanej przez elfa.
Czekaja cie rowniez wazne zmiany zwiazane z twoimi podkomendnymi,
pracownikami lub slugami (jesli posiadasz, oczywiscie).

,':. Z duzym prawdopodobienstwem w najblizsze noce przyjdzie snic
: : : ci o piasku, ktory oznacza nieszczescia i niepewny los.
'.:' Przesiewanie go, proba ulepienia, budowy czegokolwiek z
niego, badz podroz przez pustynie oznacza bezcelowe
dzialanie, skazane na porazke. Sniony piasek wysypujacy sie z twojej
odziezy lub kieszeni symbolizuje dlugi, natomiast lezenie na nim – ze
nadchodzacego zagrozenia nikt i nic nawet nie probuje opoznic, badz
uniknac, pomimo ze byloby to mozliwe. Jesli sni ci sie wylacznie
pustynia, na ktorej nie widzisz siebie samego, to znaczy, ze opuszcza
cie twoi bliscy. Pustynia skapana swiatlem slonca oznacza dodatkowo
bol i cierpienie, natomiast widziana pora nocna – nadzieje na lepsze
jutro. Podobne znaczenie, wyrazajace nadzieje, ma widziadlo
jakiejkolwiek fauny na pustyni, natomiast rosliny rosnace na piasku
podpowiadaja ci, ze obecne trudy zawdzieczasz wylacznie sobie i ze
przypisywanie ch przyczyn komus innemu jest niezgodne z prawda.

: : Zadbaj o posiadanie turmalinu, ktory zamyka w sobie sile
'.,' pozytkowana we wlasnym rozwoju, oraz tygrysie oko, ktore
<> ulatwia podejmowanie decyzji, co do sposobu dzialania –
dobrze by jednak bylo, gdybys zdecydowal, czy bardziej
potrzebujesz motywacji, czy rozeznania, poniewaz rownowazenie sie
mocy obu kamieni wygasza je wzajemnie. Jezeli jestes osoba niesmiala,
lub boisz sie zrobic pierwszy krok, wowczas dbaj o to, by posiadac
przy sobie choc jeden niebieski topaz, jak najblizej siebie. Za to
czerwony topaz to obecnie najgorsze, co moze ci sie przytrafic –
kamien ten lagodzi watpliwosci, koi wyrzuty sumienia i hamuje bodzce
do dzialania, sprowadzajac przeswiadczenie, ze jestes na wlasciwym
miejscu na sciezce zycia, podczas gdy tobie wlasnie bodzcow potrzeba,
aby odnalezc sie na jak najlepszej pozycji.

. . * . . *
* * . . * . . * *
/ \
* * * DWA BYKI
\ \ / Znak Gwiezdny na nieboskolonie Imperium Sigmara
* * * dla urodzonych miedzy 1 Vorgeheim – 30 Vorgeheim
\ / \ Znak Plodnosci i rzemiosla tworczego na niebie
* * * przypominajacy dwa woly. Gdy jest widoczny na
/ / | niebosklonie, cale Imperium wydaje sie rozkwitac
* * * zboza dojrzewac, inwenatrz zwierzecy pomnazac, a
\ / tworcy powoluja do zycia mnostwo nowych dobr.
* Urodzeni pod tym znakiem cechuja sie wielka
\ kreatywnoscia i uzytecznoscia dla spolecznosci,
* w ktorej funkcjonuja, tworzac i pomagajac gdzie
tylko i ile tylko mozna.

\ | / Wiez przyjazni moze stac sie rowniez siecia, ktora cie omota
– * – i sparalizuje – przecinajac komplikujace cie wezly postaraj
/ | \ sie, aby twa reka znalazla sie dokladnie miedzy tymi, ktorzy
sa ci przyjaciolmi a tymi ktorzy darza cie wrogoscia. Bardzo
latwo bowiem ci bedzie zaliczyc kogos do niewlasciwej z tych grup –
konsekwencje tego beda krotkotrwale ale odczuwalne. Abys cos osiagnal
ktos inny bedzie musial stracic, jednak nagroda bedzie uznanie w
oczach osoby, ktora na ciebie patrzy – pracodawcy, dowodcy, malzonka,
badz malzonki. Wysoka szansa na osiagniecie czegos po raz pierwszy
w zyciu, zwlaszcza dla zbrojnych i na co dzien podrozujacych – moze
to byc zarowno nabycie znaczacej wartosci, czy dokonanie czegos
znaczacego. Tak czy inaczej, oplaci sie. Unikaj spotkan w poludnie!

,':. Najblizsze sny moga zawierac wizje rycerzy. Widziadla takie
: : : maja wiele znaczen. Sam z siebie wysniony rycerz jest
'.:' ostrzezeniem przed konsekwencjami niezgody, pogarszaania sie
relacji z przyjaciolmi. Pokonywanie rycerza oznacza, ze nie
chcesz przyjac jakis problemow do wiadomosci. Gdy wysnionym rycerzem
jest ktos ci bliski, oznacza to, ze osoba ta swiadomie pcha sie w
jakies wlasne tarapaty. Bycie zaatakowanym przez rycerza wieszczy
oszustwo, natomiast przyjacielska rozmowa z nim – sytuacje, ktorej
zapragniesz uniknac. Z kolei gdy w snach swoich rozmawiasz lub
walczysz z ozywiona pusta zbroja, to wiedz, ze jestes lub bedziesz
obarczony jakas troska lub zobowiazaniem, z ktorego nie bedziesz miec
zadnego pozytku. Gdy snisz o tym, ze sam jestes rycerzem, to mozesz
spodziewac sie dobrej wiadomosci. Sen o zakladaniu zbroi rycerskiej
rowniez ma wlasne znaczenie – gdy snisz o tym, ze zakladasz ja szybko
i sprawnie, oznacza to, ze masz niepelna lub nieprawdziwa informacje
o swoich troskach, zakladanie powolne, skrupulatne, przeciagajace sie
w nieskonczonosc oznacza, ze ktos zostanie przez ciebie ukarany, badz
z twojego powodu wpadnie w sluszne klopoty. Gdy zbroje te pomagaja ci
zalozyc inni, wowczas oznacza to, ze ktos na tobie polega, jednak gdy
osoby te sa tobie znajome, wowczas moze to oznaczac, ze ty sam nie
mozesz polegac na nich.

: : Aleksandryt to jeden ze „specjalistow” od miedzyosobowych
'.,' relacji i tym razem cie wesprze najlepiej, porownujac do
<> innych kamieni o mocy o podobnym dzialaniu. Zadbaj rowniez o
posiadanie niebieskej odmiany kwarcu, moze byc ona nawet
bardziej pomocna w sytuacjach bardziej skomplikowanych – lub
ametyst, ale wowczas lepiej wykorzystywac go z rozowym kwarcem
zamiast zielonej odmiany i zamiast aleksandrytu. Ten drugi zestaw
jest wrecz bardziej niezawodny i polecany dla osob niesmialych, bez
sily przebicia. Sposrod kamieni wyostrzajacych intuicje w
oczekujacych wyzwaniach, polecam kamien ksiezycowy. Warto takze miec
przy sobie turkus i piryt, ktore efektywnie wespra powyzsze,
chalcedon miej przy sobie w chwilach konfrontacji, natomiast zielona
odmiana jaspisu podziala uspokajajaco. Cytryn oraz akwamaryn to zli
doradcy, pewnosc siebie, ktorej sa zrodlem, moze zostac przez ciebie
zle ukierunkowana.

. ,_, ,_, .
. (o,o) (o,o) .
|./)_) (_(\.|
| ” ” ” ” |
o—————————————————————————–o

> przeczytaj strone 9
Zatytulowano: Cial Niebieskich Obracanie – cz. 2

o—————————————————————————–o
| * . * . |
| '. . : . .' |
| * . * . ._ '._.-”'-._.' _. . * . * |
| '-..' '..-' |
| * . * –._ /.==. .==.\ _.– * . * |
| /_ __\ /_ __\ |
| . * —–|` ) ( `|—– . * |
| _: \_) (\_/) (_/ _ |
| * . * . –' \ '._.=._.' / '– . * |
| _.-”. '._.' .”-._ |
| * . * ' .”-.(_).-”. ' * . * . |
| .' ' : ' '. |
| . * ' : ' |
| ' * . * . . |
| * . * |
. .
. .
C I A L N I E B I E S K I C H O B R A C A N I E

Wplyw i znaczenie na zycie oraz smierc wedlug
dwudziestu konstelacji patronackich rozpisane

Czesc druga, obejmujaca urodzonych pomiedzy
31 Vorgeheim – 30 Vorhexen

. . * . . *
. . * . . * *
*
/ | * TANCERKA
* * * / Znak Gwiezdny na nieboskolonie Imperium Sigmara
| |/ * dla urodzonych pomiedzy 31 Vorgeheim – 16 Nachgeheim
| *\ / Znak Milosci i Pozadania, pod ktorym urodzilo sie wielu
| | * slynnych kochankow: Khasonnava z Praag, Rahmao z Tilei, a
* * nawet Donavan Juaran z Estalii. Znak cechuje Czytelnikow
| pelnych pasji, namietnych, az do granic obsesji i to za
* rowno na punkcie swych ukochanych jak i rzeczy zwyklych,
/ \ codziennych. Latwo nie odpuszaja zniewag i zawsze chca
* * satysfakcji.
| |
* .*.*
* *

\ | / Lokratia wstepuje w Dom Wiedzy, zsylajac ci pomyslne wizje
– * – otoczenia i wlasciwe interpretacje sytuacji rozgrywajacych
/ | \ sie wokol ciebie. To dobry czas na podejmowanie decyzji
rzutujacych na przyszlosc, takze o donosnym znaczeniu w
Twoim dalszym zyciu. Nie przywiazuj sie do utartych schematow, porad
tych samych osob, sprobuj oderwac sie od dotychczasowych sentymentow.

,':. W swoich snach mozesz zetknac sie z domem aukcyjnym, badz z
: : : sama aukcja, co jest z reguly dobrym znakiem, dowodem twojej
'.:' pozycji, szacunku jakim sie cieszysz i wladza, ktore
pozostana niezmienne. Jezeli bierzesz udzial w aukcji, to
znaczy jednak, ze z jakiegos powodu czujesz sie niedoceniony i
zmagasz sie z ambicjami innych bardziej, niz jest to konieczne.
Zwyciestwo w aukcji wieszczy oczekujace cie zmagania o jakas wartosc,
z kolei bycie przelicytowanym utrate czegos waznego, zazwyczaj znaczy
to, ze dopadnie cie ktos, komu cos zabrales. Gdy w swoim snie sam
jestes licytowany, spodziewaj sie w swoim otoczeniu zdrajcy. W kazdym
przypadku widzenie aukcji, w ktorej nikt nie bierze udzialu, oznacza,
ze w oczach innych jestes postrzegany jako nieudacznik.

: : Kontemplacja bialego opalu, najczesciej odbywajaca sie przez
'.,' fizyczny kontakt, na przyklad w uscisku dloni, przeprowadzi
<> cie i ochroni przed zawirowaniami, wyniklymi wskutek zmian
zachodzacych w zyciu, natomiast diament doda ci energii i
natchnienia do dzialania. Nie jest zlym pomyslem odzegnanie sie od
morgerytu, ktory ochroni przed niezyczliwymi intencjami innych,
natomiast jesli nie jestes przekonany do wlasnych decyzji, a
pragniesz zmian, uczyn towarzyszem apatyt (w tym przypadku zastap
nim diament). Bardzo wyraznie bedzie na ciebie oddzialywac bursztyn,
jednak pamietaj, ze wspiera on juz sprawdzone sentymenty i nie ulatwi
ci odejscia od takowych.

. . * . . *
. . * . . * *
* .*
* BEBNIARZ
/ \ Znak Gwiezdny na nieboskolonie Imperium Sigmara
* * * dla urodzonych miedzy 17 Nachgeheim – 4 Erntezeit
| | Znak Zabawy cechujacy hedonistow, poszukujacych okazji
*. * do zbytkow, przyjemnosci i spedzenia czasu na beztrosce,
* traktujacych zycie jako pole walczacych ze soba
skrajnosci i lubujacych sie w ceremoniach i wznioslych
reakcjach.

\ | / Nic nie poradzisz na natlok zajec i obowiazkow, najwyzszy
– * – czas rozroznic, ktorym sie poswiecic, a ktore pojda w
/ | \ odstawke. Charyb i Mannslieb w Domu Wznoszenia napelnia cie
energia do dzialania, jednak daleko nie zajdziesz nie widzac
tej jednej, wlasciwej sciezki. Odpoczynek nie przyniesie ci ukojenia,
zaangazuj sie w projekty dlugofalowe, rzuc sie w wir spraw, ktorych
sie do tej pory obawiales. Nie nastawiaj sie na wynagrodzenie i
i odpusc walke o wlasne korzysci, jeszcze nie czas.

,':. W ciagu najblizszych nocy mozesz spodziewac sie sennej wizji
: : : dzwonu, ktory w wiekszosci przypadkow jest zwiastunem
'.:' waznych zmian w zyciu, najczesciej jednak wynikajacych z
niekorzystnych przyczyn, na przyklad negatywnych emocji lub
zaniedbania waznych osob badz spraw. I tak, dzwiek dzwonu w snie jest
ostrzezeniem przed takowymi, natomiast dzwiek wielu dzwonow podpowie
ci, ze jestes przedmiotem plotek i obmowy. Kiedy to ty, we wlasnym
snie, wprawiasz dzwon w ruch, wowczas oznacza to, ze stoisz u progu
nowego etapu zycia. Wysniony dzwon moze miec rowniez pozytywne
przeslania, na przyklad senne widmo dzwonu swiatynnego symbolizuje
kogos, kto w jakis sposob uratuje cie.

: : Roznorodnosc sytuacji sprzyja doborom kamieni szlachetnych,
'.,' jednak nielatwo w tym przypadku polecic te, ktore podpasuja
<> do indywidualnych potrzeb, dlatego ja osobiscie, nie znajac
dokladnie osoby, nie omieszkuje polecic nawet odstawienia
kamieni. Jednak najbardziej uniwersalnym dla biezacych okolicznosci,
jak i dla twojego znaku sa karneol, dymna odmiana kwarcu i krysztal
gorski. Bez watpienia nie jest to dobry czas na bratanie sie z
cytrynem, spinelem i rodolitem, ktore zmaca ci obraz wyjsc, ktore
mozesz wybrac. Uwazaj na hematyt, jego dzialanie bedzie odczuwalne w
postaci przemeczenia stymulacja, jakiej dostarcza.

* . . * . . *
| * . . * . . * *
|/ .*
* DUDY
/ Znak Gwiezdny na nieboskolonie Imperium Sigmara
* dla urodzonych pomiedzy 5 Erntezeit – 24 Erntezeit
\ Spogladajacy w niebo uznaja ze urodzeni pod wplywem Znaku
* Oszustwa maja zadatki na wielkich dowodcow i przewodnikow,
/ \ jak tez wielkich zdrajcow. Niektorzy uwazaja wrecz, ze Ci,
/ \ ktorym patronuja Dudy sa i jednym i drugim jednoczesnie.
* * * Osoby te czesto sa niezrownane w uwodzeniu, przekonywaniu,
dyplomacji, zawiazywania intryg i manipulowania innymi.
W wiekszosci wypadkow beda dazyc do mediacji i polubownego zalatwienia
powierzonej im sprawy. Jednakze… maja oni sklonnosc do bezglednosci,
osiagania celu za wszelka cene i po przyslowiowych trupach.

\ | / Zaczyna sie trudny czas dla mlodych osobnikow, przede
– * – wszystkim studentow. Liczne mozliwosci dzialania moga cie
/ | \ przerosnac i sprawic, ze sie pogubisz w poszukiwaniu, a
raczej w pojeciu najlepszego rozwiazania. Sciezka zycia moze
wyprowadzic cie na manowce. Nie boj sie porazek i konsekwencji swoich
wlasnych wyborow – trzeba wlasnie upasc, by odkrywc nowy sposob na to
by powstac. Pozostan otwarty na nowe doswiadczenia, nawet jesli z
poczatku beda dla ciebie niejasne.

,':. Przedmiotem i tematem twoich snow w najblizszym czasie moga
: : : byc studnie. Picie z niej zwiastuje pomyslne uporanie sie z
'.:' jakimis przeszkodami. Czestowanie woda innych zas mozliwy
przymus wyboru miedzy udzieleniem pomocy a wlasna korzyscia.
Kopanie nowej studni, lub lek przed wpadnieciem do srodka na te same
znaczenie – jest podpowiedzia, ze istnieje jakas druga, alternatywna
droga do osiagniecia jakiegos celu, badz poprawy zycia. Stanie w snie
przy studni jest ostrzezeniem przed rozrzutnoscia. Studnia z zatruta
woda symbolizuje wewnetrzna rezygnacje i brak wiary w siebie,
natomiast wyschnieta – martwe, wygasle przyjaznie.

: : Szczegolnie polecam ci bialy opal, ktory ulatwia pogodzenie
'.,' sie z porazkami, jak i rubin, oddarzajacy cie wlasciwym
<> rodzajem entuzjazmu. Wlasciwe zbalansowanie mocy tych
kamieni wplynie na moc czarnego onyksu, ktory szczegolnie
mocno wplywa na decyzyjnosc, zazwyczaj jest to ryzykowne polaczenie,
ale warto z niego skorzystac tym razem. Rowniez czerwona odmiana
topazu bedzie ci pomocna, szczegolnie gdy przyjdzie ci zmierzyc sie z
wyczerpaniem, i fizycznym i mentalnym. Szafir i perla nie sa
najszczesliwszym wyborem – sa duchowa kotwica, normalizujaca stan
duszy, harmonii, jednak utrudnia poszukiwania lepszej wersji ciebie.

. . * . . *
. . * . . * *

VOBIST ULOTNY
Znak Gwiezdny na nieboskolonie Imperium Sigmara
dla urodzonych pomiedzy 25 Erntezeit – 10 Brauzeit
Znak Ciemnosci i Niepewnosci to nic innego jak pusty punkt na niebie,
zupelnie pozbawiony gwiazd. Gdy widac go wysoko na niebosklonie, to
znak, ze Lowczy Czarownic grasuja po swiecie, zas ludnosc wykazuje
mocne tendencje do dziwacznych, wrecz szalenczych zachowan podobnych
do tych jakie opanowuja ludzi podczas pelni Morrslieba. Urodzeni pod
tym znakiem wydaja sie byc niepewni swiata jaki ich otacza, zmiennych
zachowan i nieprzewidzianych dzialan.

\ | / Rozpoczal sie w twoim zyciu czas monotonii, historia omija
– * – cie wielkim lukiem, glowny nurt donosnych wydarzen oplywa z
/ | \ daleka. Niziolki, po czesci rowniez ogry, beda czerpac z
tego czasu, doznajac ukojenia, odpoczynku i regeneracji.
Opuszczajacy twoj znak Mannslieb wplywa rowniez odprezajaco na
zrodzone pod nim niewiasty wszelkich ras. Szarosc jest pelna pieknych
barw i warto umiec je w niej dostrzegac.

,':. Wielce prawdopodobnym jest, ze w sennych widziadlach ujrzysz
: : : dab, ktory w snach wieszczy o twoim zdrowiu oraz przyszlosci
'.:' rodzinnej. Dorodne i zdrowe drzewo zwiastuje powiekszenie
rodziny, jest takze obietnica, ze potomek urodzi sie zdrowy.
Dab obsypany liscmi zwiastuje narodziny corki, zoledziami – syna.
Uschniety jest zapowiedzia smierci czlonka rodziny. Wspinanie sie na
dab zwiastuje pomyslnosc prywatna i zawodowa, mozliwy jest awans.
Z kolei przebywanie pod debem zwiastuje zakonczone szczesliwie
klopoty.

: : Kobietom spod tego znaku polecam przede wszystkim kamien
'.,' ksiezycowy, aczkolwiek dla ogrzyc szczesliwsze moga okazac
<> sie ametysty. Mezczyznom natomiast polecam wplyw fluorytu, a
niezaleznie od tego wszystkim – perel. Rowniez oliwin,
jaspis oraz diament beda szczesliwymi twoimi towarzyszami, warto nie
zapominac tez o szafirze i jadeicie.

. . * . . *
. . * . . * *

* ROZBITY WOZ
* Znak Gwiezdny na niebosklonie Imperium Sigmara
* * dla urodzonych pomiedzy 10 Brauzeit – 30 Brauzeit
\ / Znak Dumy skladajacy sie z dziewieciu gwiazd wzoru wozu
* z jednym kolem. Symbolizuje dume i arogancje
* * charakterystyczna dla szlachty i arystokracji lubujacej
* sie jedynie w rzeczach i towarzyszach najwyzej jakosci i
kwalifikacji. Zycie tych ktorym znak patronuje sprowadza
sie do pogoni za materialna strona zycia, luksusowa ponad praktyczna
i zyciem ponad stan. Urodzeni w tym okresie bywaja kaprysni,
zblazowani, prozni, jednoczesnie sa obdarzeni wyjatkowym gustem i sa
dobrymi smakoszami.

\ | / W nadchodzacym czasie czeka cie wiele wyzwan, jednak slabosc
– * – ciala rowniez da o sobie znac uporczywym przemeczeniem,
/ | \ niezdolnoscia do skupienia uwagi i chorobami. Zapowiada sie
przy tym interesujace, choc ostatecznie kontrowersyjne
spotkanie – wyciagniesz jednak sporo pozytywnych wnioskow dla siebie
na przyszlosc. Miej baczenie na to, co jesz, bedziesz bowiem w
najblizszym czasie bedziesz szczegolnie podatny na zatrucie.

,':. Sny w najblizsze noce moga zawierac mithrylowe monety – ich
: : : otrzymywanie jest zapowiedzia wyjscia z choroby, albo twoje
'.:' albo kogos z twojego otoczenia, wzglednie moze byc po prostu
zapowiedzia zachowania zdrowia w przyszlosci. Zwrocenie
komus jego mithrylowej monety oznacza pochwale uczciwosci i jest
porada, aby na uczciwosc postawic, gdy przyjdzie czas jakiejs,
niekoniecznie finansowej, konfrontacji. Powierzanie komus wlasnej
mithrylowej monety z kolei obrazuje zle ulokowane zaufanie. Stos
mithryli zwiastuje przerastajace cie klopoty, monety wysypujace sie z
dziurawej kieszeni, badz sakiewki – niepotrzebnie wzieta na siebie
odpowiedzialnosc.

: : W codziennych trudach wesprze cie hematyt, topaz i labrador,
'.,' rownowazac twoje sily, dodajac je wobec upoczywych problemow
<> natomiast czarny onyks zadba o uzupelnienie energii
wewnetrznej. Apatyt pomoga ci niezawodnie szybciej wrocic po
klopotach do formy, a japis i zielony kwarc do zdrowia. Natomiast
rozpraszac cie moze jadeit.

. . * . . *
. . * . . * *

* TLUSTY KOZIOL
* * Znak Gwiezdny na niebosklonie Imperium Sigmara
* dla urodzonych pomiedzy 31 Brauzeit – 17 Kaltezeit.
* *-*-* Znak Niespelnionych Namietnosci przedstawiajacy skacza-
\ * cego po niebie rogatego barana.
\/ Symbolizuje czas zmian, strat ale tez apatii i lenistwa.
*-* Ci ktorym patronuje zwykle zyja na uboczu spolecznosci,
/ \ apatyczni i oszczedni w kontaktach z innymi ludzmi i ich
* * problemami wola nie reagowac, albo wrecz zignorowac
* otaczajacy ich swiat. Nie chca pozwolic na to, by ktos
kiedykolwiek zblizyl sie do nich emocjonalnie przez co
sprawiaja wrazenie szorstkich i nieczulych.

\ | / Slodka Tigris goruje w Domu Snu, zapewniajac ci szczescie w
– * – gronie rodzinnym, wsrod przyjaciol i w ramionach tej jednej
/ | \ ukochanej osoby, wzglednie tych jedynych ukochanych. Czerp z
tego okresu pelnymi garsciami, jakiekolwiek konflikty w tym
czasie moga wyniknac wskutek nieszczesnych pomylek lub slabosci
bliznich, jednak ich skutki nie siegna daleko. Jest to natomiast zly
czas na przyswajanie sobie jakiejkolwiek nowej wiedzy i zawieranie
nowych znajomosci lub transakcji. Nieczuly na podszepty intuicji,
mozesz popasc w powazne tarapaty.

,':. Jezeli w swoich najblizszych snach ujrzysz kogos badz siebie
: : : samego zajetego pisaniem, to wiedz, ze czekaja cie
'.:' rozstrzygniecia roznych spraw, dobre jak i zle. Ale po kolei
– pisanie listu lub jakiegos dokumentu wieszczy klopoty,
ktorych ty sam bedziesz zrodlem i przyczyna, za to pisanie ksiazki
lub uzupelnienie pamietnika oznacza radosne chwile w czyims
towarzystwie. Pisanie i robienie przy tym bledow wieszczy konflikty i
trudne rozmowy, poprawianie cudzych bledow – zadluzenie, natomiast
pisanie w sposob pewny i zdecydowany zas unikniecie problemow. Senne
widzenie kogos innego zajetego pisaniem oznacza, ze brakuje ci tej
osoby, jednak jesli w twoim snie osoba ta spostrzeze, ze zastales ja
piszaca, oznacza to smutny fakt, ze osoba ta nie pragnie utrzymywac z
toba kontaktu.

: : Postaw na spinel i granat, ktore beda spajac twoje mysli i
'.,' czyny w spojne zachowanie, z najlepszym skutkiem dla ciebie,
<> zas jezeli jestes spetany biezacymi problemami, ktore w
jakimkolwiek stopniu uniemozliwiaja radowanie sie dniem
codziennym – koniecznie karneol. Szafir, szczegolnie dla kobiet jest
bardzo dobrym wyborem na amulet chroniacy od konfliktow i
nieszczesliwych niedopowiedzen w gronie najblizszych, natomiast dla
mezczyzn i ogolnie dla tych, ktorzy na co dzien sa zbrojnymi i sie
zmagaja z troska rodziny, skuteczniejszy bedzie turkus. Jezeli zas
prowadzisz wyjatkowo bujne zycie towarzyskie, postaw na czerwony
topaz, ktory ma moc obdarzania cie odpowiednim rodzajem energii.
Przeciwwaga dla powyzszych moze byc rodolit, ktory bedzie na ciebie w
najblizszym czasie miec wplyw szczegolny, lecz musisz wowczas wybrac
jednoznacznie, czy bedzie to wplyw wiodacy, czy raczej stanowiacy tlo
– i dobrac jego ilosc, tak by nie zachwiala harmonia mocy pozostalych
kamieni.

. . * . . *
. . * . . * *

* KOCIOL RHYI
* * Znak Gwiezdny na niebosklonie Imperium Sigmara
/ * dla urodzonych pomiedzy 18 Kaltezeit – 4 Ulrichszeit.
/ * Znak Stworzenia, Laski i Smierci zlozony z paru gwiazd
* / ukladajacych sie na ksztalt otwartego ku gorze kotla.
\ / Charakteryzuje ludzi wybitnie godnych szacunku, gdyz
\ / czesto wstepuja oni na sciezke oczyszczenia swiata z
* wszelkich przejawow chaosu, zwlaszcza odstepstwa. Miluja
przede wszystkim nature i czystosc jej form. Pod tym
znakiem gromadza sie tez astrologowie pragnacy zglebiac aspekty natury
i pojmujacy zycie i smierc jak cykl.

\ | / Lokratia i Obscuria tancza niczym siostry w Domu Slonca, raz
– * – po raz rozdajac ci nowe wyzwania, wzajemnie sie przenikajace
/ | \ i wykluczajace zarazem. Kroczac po sciezce bez jakichkolwiek
odbic i alternatyw, pozbawiony jednoznacznego i trafionego
doradztwa bliznich, nie ufajac nawet sobie, zdany sam na siebie,
bedziesz podejmowac kluczowe decyzje i dzialania, ponoszac sam ich
konsekwencje. Zakonczysz nadchodzacy okres ze znaczacym bagazem
triumfu lub porazki.

,':. Nie powinienes byc zaskoczony sennymi widziadlami dziurki od
: : : klucza, symbolizujacego sytuacje niejasne i rozne
'.:' niedopowiedzenia, dlatego tez sny takie towarzysza
pogarszaniem sie relacji z bliskimi. Szczegolne znaczenie ma
snienie o czynnosci zagladania przez dziurke, gdy czynisz to ty,
wowczas sam staniesz sie przyczyna nieporozumien i cudzego smutku,
podczas gdy bedac sam w swoich snach podgladany, doswiadczysz tego ze
strony kogos innego.

: : Wyczulenie na 'wewnetrzne Ja', wlasna intuicje, jest jedna
'.,' z zalet cytrynu – choc niekoniecznie doceniana, to jednak w
<> tym przypadku, dla ciebie, najlepsza. Doskonale bedzie sie
uzupelniac z moca topazu, ktory zapobiegnie nadmietnej
wierze w jedno rozwiazanie. Lapis lazuli pomoze z zyciowymi wyborami
promujacymi najwazniejsze obiektywnie wartosci, z kolei drobiazgowe
rozwazanie nad decyzjami ulatwi onyks. Jezeli masz umysl zatruty
niestosownymi podszeptami, czy tez wplywem osob, ktore nie maja w
powazaniu twojego dobra, mozesz z powodzeniem zaopatrzyc sie takze we
fluoryt, ktory oczysci glowe i „nastawi” cie na odbior bodzcow
pozyteczniejszych i sluszniejszych dla ciebie.

. . * . . *
. . * . . * *

* ZLOTY KOGUT
* * Znak Gwiezdny na niebosklonie Imperium Sigmara
dla urodzonych pomiedzy 5 Ulrichszeit – 24 Ulrichszeit.
* Znak Kupcow i Bogactwa manifestuje sie jako dwa skupiska
* * trojki gwiazd, niczym dwoch monet.
Gdy jasnieje na niebie, znak to, ze rozpoczna sie dobry
czas dla interesow, a ludzie zwykli laskawiej podchodzic do swych
wydatkow i oszczednosci. Rozpasane zakupy i brak umiaru ciagna sie
przez niemal caly Ulrichszeit. Osoby urodzone pod tym znakiem czesto
maja smykalke do interesow jak i zarabiania pieniadzy. Gromadza
monety i nie dzielac sie zwykle z nikim wokol traktuja je jako klucz
do spelnienia swych wygorowanych marzen. Hojne, szczodre, wesole oraz
glosne i uparte.

\ | / Ktos nie zyczy ci dobrze, byc moze swoimi dzialaniami zechce
– * – zapoznac cie ze scianami wieziennego lochu. Z jego punktu
/ | \ widzenia posiadasz zbyt wiele narzedzi do zneutralizowania
tych zakus, wiec zachowujac czujnosc i blef, utrzymasz sie w
dotychczasowym srodowisku i wlasnej sferze komfortu. Charyb szczytuje
w Domu Snu, a Verdra wstepuje w Dom Wznoszenia, napelniajac cie
zdrowiem i wewnetrzna radoscia. Zbyt jednak nadeta materia w koncu
jednak musi peknac, zachowaj wiec umiar i nie daj sie oslepic swojemu
szczesciu.

,':. Spodziewac sie powinienes miedzy innymi snow o klodce.
: : : Wielka i masywna zwiastuje stycznosc ze strozami prawa,
'.:' natomiast drobna oznacza podstep i zdrade, w ktorej ci
przyjdzie wziac udzial lub jej doswiadczyc. Zamknieta jest
symbolem wlasnych wiezi i ograniczen i jako taka ostrzega, ze mozesz
byc w dalszej przyszlosci zalezny od innych. Otwarta zas – ze ktos
moze wyjawic twoj sekret. Widziadlo kogos zakladajacego klodke znaczy
wielka odpowiedzialnosc, ktora na nim spoczywa, i ze od tej osoby
bedzie wiele zalezec. Otwieranie klodki jest z kolei zapewnieniem, ze
osoba ta kryje w sobie jakies wazne tajemnice i sekrety. Gdy sam w
snie zakladasz klodke, wiedz wowczas, ze czeka cie podjecie jakiejs
slusznej decyzji, podczas gdy jej zrywanie wrozy sytuacje zakonczona
starciem, bijatyka, nawet wojna! W koncu zepsuta klodka wieszczy
sytuacje beznadziejna, zaprzepaszczenie podejmowanych do tej pory
planow i wysilkow.

: : W obliczu niejasnych stosunkow z innymi warto zaopatrzyc sie
'.,' w topaz zoltej odmiany, ktory wzmaga odwage i ulatwia
<> znaczaco konfrontacje z osobami niesprzyjajacymi. Zbawienny
okaze sie rodolit oraz aleksandryt, stosowane rowniez
jednoczesnie – oddzialywuja zarowno na ciebie samego, jak i na twego
adwersarza, wprowadzajac ukojenie i wzajemne zrozumienie, uwalniajac
od negatywnych emocji. Dla osob nieodpornych na presje ze strony
innych i niezdecydowanych dobrym wyborem bedzie niebieski kwarc, badz
akwamaryn, ktore czynia ustne konfrontacje latwiejszymi – najlepiej
nie laczyc wowczas ich dzialania.

. . * . . *
. . * . . * *

* LANCET
\ Znak Gwiezdny na niebosklonie Imperium Sigmara dla
*-* urodzonychmiedzy 25 Ulrichszeit – 2 Vorhexen
/\ Znak Talentu z wygladu przypominajacy gromade gwiazd
* * o ksztalcie noza.
/ Symbolizuje wiedze jaka czlowiek gromadzi na przestrzeni
/ dziejow i charakteryzuje ludzi dociekliwych, glodnych
* wiedzy i wciaz ciekawych swiata jaki ich otacza. Lubuja
* sie w nauczaniu ale tez i wymianie pogladow czasem
sprawiajac wrecz wrazenie przemadrzalych i irytujacych.

\ | / Deiamol w Domu Zycia, w polaczeniu z Mannsliebem, obdarzy
– * – cie sila woli, energia do dzialania i uporem, szczegolnie
/ | \ odczuja to zrodzone pod Lancetem krasnoludy i wszelcy uczeni
– spozytkuj ten dar na dokonczenie wielkich dziel, dotarcie
do kresu podrozy, czy zakonczenie ciagnacych sie spraw. Kieruj sie
zdrowym rozsadkiem, jesli masz wybor, bacz czesciej na prawo niz lewo
i zaufaj temu, co za otwartymi drzwiami.

,':. W twoich snach dominowac moze widok nieba. Wizje takie
: : : zazwyczaj wiaza sie z wlasnymi oczekiwaniami wzgledem
'.:' przyszlosci. Czyste, niezmacone zadnymi chmurami
odzwierciedla „niezapisana” przyszlosc, a wiec zwiastuje
niepewnosc, obawy przed nieznanym. Wizja oblokow symbolizuje lek i
slabosc. Niebo nocne, wbrew powszechnym byc moze przekonaniom, jest
zapowiedzia spokojnej przyszlosci, natomiast rozgwiezdzone zwiastuje
gwaltowne wzbogacenie sie.

: : Najlepszym towarzyszem dla ciebie jest obecnie akwamaryn,
'.,' ktorego moc wspiera doprowadzanie wszelkich spraw do konca,
<> nie ignoruj wiec jego wplywu na ciebie. Mozesz zamiast niego
stosowac karneol, jednak bardziej w przypadkach, gdy jeszcze
przed toba wiele pracy i potrzeba ci bardziej energii do podtrzymania
dzialania, niz jego ukoronowania. Drugim natomiast polecanym
towarzyszem jest bursztyn, ktory doskonale harmonizuje z twoimi
potrzebami, bedzie aktywizowac cie do dzialania i zapobiegac ustaniu
w wysilkach. Natomiast jezeli potrzebna w tym zakresie oddzialywanie
silniejsze i ukierunkowane przede wszystkim wzmacniajaco, fizycznie i
zdrowotnie, wowczas pomysl o hematycie.

. . * . . *
. . * . . * *

GWIAZDA UROKU
Znak Gwiezdny na niebosklonie Imperium Sigmara dla
* urodzonych pomiedzy 3 Vorhexen – 10 Vorhexen
Znak Magii, ktory stanowi wyrazna jedna gwiazda.
Gdy swieci ona na wschodnim niebie staje sie zlowieszczym znakiem dla
wiekszosci astrologow, zwlaszcza gdy zespolona sie staje z zielonkawa
pelnia Morrslieba. Ludziom urodzonym pod tym znakiem przypisuje sie
wyjatkowe talenty w dziedzinie postrzegania Wiatrow Magii, to z kolei
nierzadko sciaga na nie zainteresowanie lowcow czarownic, jak i samych
czarownic i guslarzy. Sa zwykle jednostkami o wybitnej odwadze,
silnej woli, rozwinietej intuicji i magicznych talentach.

\ | / Morrslieb, jakby niezdecydowanie ociera sie o Twoj znak
– * – gwiezdny, otwierajac ci oczy na inne pojmowanie tego, co cie
/ | \ otacza. Doswiadczysz watpliwosci kwestionujacych sens
powszechnych prawidel. W historii Uklad ten stwierdzono w
horoskopie niejednego rewolucjonisty i heretyka. Gdy ksiazki, prawa i
przeslania gloszone przez wedrownych kaznodziejow zawodza, pozostaja
bliscy oraz wlasna intuicja. Badz, nie czyn.

,':. W twoich snach z duzym prawdopodobienstwem beda nawiedzac
: : : cie szczury, ktore z reguly w sennych majakach ostrzegaja
'.:' przed niepoprawnymi stosunkami z innymi osobami. Snienie o
jakichkolwiek zmaganiach ze szczurem, sciganie go, walka lub
bycie pokasanym, a takze o szczurolapie, oznacza spory i konflikty, w
ktorych z reguly bedziesz stac na straconej pozycji. Nawet wizje
martwych szczurow nie zwiastuja niczego wiecej poza zdrada,
knowaniami i niepewnoscia jutra. Z drugiej strony, szczur chowajacy
sie przed toba lub biegajacy bez celu, moze oznaczac ozywienie
cieplych stosunkow z kims, a nawet oczekujacy cie milosny epizod.

: : Bez watpienia przyda ci sie dar rozpoznawania i rozumowania,
'.,' ktorego zrodlem jest kyanit – umozliwia on postrzeganie na
<> rozne sprawy bez ich umniejszania lub wyolbrzymiania.
Czarny opal umozliwia otworzenie umyslu na nowe, uczula
swiadomosc, a jego kontemplacja pozwala zestawic przedmiot rozwazan z
naszymi mozliwosciami i slabosciami. Perla natomiast otwiera umysl na
fakt, ze kazde doswiadczenie jest jednoczesnie przyczynkiem rozwoju –
z uwagi na fakt, ze przez wielu gnostykow perla reprezentuje kobiece
przymioty i reprezentuje kobieca nature, poprzez konotacje przypisuje
sie tym samym kobietom sklonnosc do takiego myslenia, co prowadzi w
zbiorowej swiadomosci do tezy, ze umysly kobiet sa slabe i podatne na
podszepty zlych pokus. Mimo tego jednak, w tym przypadku polecam jej
dzialanie rowniez mezczyznom. W zestawieniu z powyzszymi kamieniami,
posiadanie pojedynczego pirytu zaakcentuje w twojej glowie poczucie
odpowiedzialnosci za wlasne stanowisko. Natomiast nie polecam szafiru
przy twojej osobie, ktory wzmacnia pewnosc siebie i wiare we wlasne
przekonania, niezaleznie od ich prawdziwej wartosci.

. . * . . *
. . * . . * *

* * WYMUND PUSTELNIK
* * Znak Gwiezdny na niebosklonie Imperium Sigmara dla
* urodzonych pomiedzy 11 – 30 Vorhexen
| Znak Wytrzymalosci zlozony z rosochato ukladajacych sie
* gwiazd.
Cechuje ludzi tolerancyjnych, skwapliwych i metodycznych
tez nieufnych i ostroznych, zawsze starajacych sie przemyslec kazda
alternatywe przed podjeciem dzialan. Czasem bywaja zbyt ostrozni
co czyni ich wrecz niezdecydowanymi i sparalizowanym w obliczu jakis
ciezkich wyborow.

\ | / Zastanow sie nad wlasna pozycja w zyciu i wsrod przyjaciol,
– * – w rodzie, w pracy. Czy aby na pewno jestes we wlasciwym
/ | \ miejscu, ktore sobie zakladales? Niestety wydaje sie, ze
wszyscy i wszystko sprzysiega sie przeciwko tobie, pchajac
cie w niepozadane obszary zycia. Przestan wnioskowac, ze potrzebujesz
dla siebie kolejnej szansy na zmiane, ktora okaze sie byc po prostu
powtorzeniem schematu. Szukaj innej, lecz niekoniecznie nowej drogi,
ale raczej dawno nie odwiedzanych sciezek. Jakze czesto niejeden krok
w tyl okazuje sie byc wlasnie tym we wlasciwym kierunku.

,':. Gdy w kolejne noce snic ci sie bedzie bluszcz, wowczas
: : : wiedz, ze jest to silny symbol, wiele mowiacy o relacjach z
'.:' bliskimi. Kwitnacy bluszcz w pieknym otoczeniu, posrod
kwitnacej przyrody oznacza wspolne chwile, niekoniecznie
jednak beztroske. Odgarnianie bluszczu i proby zerkniecia przezen,
zwlaszcza jesli bezskuteczne, oznacza, ze zarowno ty, jak i osoba
ukochana, bedziecie wystawieni na probe przez osoby trzecie.
Wspinanie sie po bluszczu symbolizuje chec uciekania ze zwiazku,
jesli jednak bliska ci osoba plci przeciwnej zacheca cie w snach tych
do wspolnej wspinaczki, to znaczy, ze cie zdradza, badz po prostu nie
kocha.

: : Rozwiazaniem twoich problemow moze byc spinel, ktorego moc
'.,' wzmacnia twoja role spoleczna i postepowanie w harmonii ze
<> swoim 'wewnetrznym Ja', oraz opal, ktory umozliwia wglad w
przeszlosc i jej ocene. Kontempluj tez lapis lazuli – wzmaga
intuicyjne pojmowanie – i tygrysie oko – ten klejnot pozwala na
uzyskanie odpowiedzi na pytanie o prawdziwy cel naszego zycia, staran
i dazen. Unikaj za to czerwonego kwarcu, ktory bedzie na ciebie
wplywal pobudzajaco, pchal wprzod, nie ogladajac sie na to, co dobre
pozostalo za toba. Rowniez perly beda sie klocic z powyzszym, gdyz
obdarzaja nadzieja na to, co nowe, w tym przypadku oslabiajac wartosc
dokonan, na ktorych warto budowac.

. ,_, ,_, .
. (o,o) (o,o) .
|./)_) (_(\.|
| ” ” ” ” |
o—————————————————————————–o